środa, 2 marca 2016

Nieznana Cesarzowa Ha Na Rozdział I



Cześć~! Pomyślałam, że skoro Cesarzowa Ki była bardzo popularna to napisze opowiadanie w jej stylu :) Opowiadania będą o córce Ayushidary (syn Seung Nyang) i o jej historii, którą oczywiście sama wymyślę. Jak na początek zdradzę wam, że główna bohaterka nazywa się Ha Na i jest księżniczką, które będzie musiała stanąć w obliczu wielu niebezpieczeństw, zdrad, jak i będzie mogła zaznać smak prawdziwej miłości. Mam nadzieję, że dużo osób zainteresuje się tymi opowiadaniami. jeśli będziecie mieć jakieś wątki lub sytuacje które byście chcieli w następnych rozdziałach to piszcie śmiało w komentarzach ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Był wiosenny wieczór już w całym Joseon rozbrzmiewały odgłosy z targu, na którym przebywała szlachta i ostatni stan szlachecki czyli chłopi. Kupcy sprzedawali przeróżne rzeczy z całej Azji od tkanin poprzez lekarstwa do jedzenia… Wszyscy byli w świetnym nastroju, ponieważ jutro miał powrócić cesarz Ayushidara wraz ze swoją żoną Aruną i córką Ha Ną z ziem Goreyo, gdzie prowadził interesy z Japonią przez ponad 5 lat. Każdy był bardzo ciekawy jego córki, ponieważ plotki o jej urodzie rozprzestrzeniły się po całym Joseon. W pałacu również rozpoczęły się przygotowywania do powitania rodziny cesarskiej po tak długiej nieobecności…..


***

Następnego dnia cesarz powrócił czyniąc swój naród bardzo szczęśliwym, ponieważ za jego rządów kraj stał się dużo lepszy, ustał głód, a poddani zyskali nowe prawa. Jego rodziny lektyki dotarły do pałacu najszybciej jak się dało. Kiedy weszli przez bramę główną mogli ujrzeć potężny pałac mający prawie hektar. Kiedy Ha Na wysiadła nie mogła uwierzyć w to co widzi, dopiero teraz przekonała się, że naprawdę należy do rodziny cesarskiej, ponieważ przez to, że dziewczyna od 12 roku życia mieszkała w małym pałacu w Goreyo nie pozwalało jej tego odczuć. Ledwo co pamiętała Joseon, ponieważ to pięć lat jednak zamazało trochę jej wspomnień. Teraz kiedy Ha Na wróciła była siedemnastoletnią wysoką brunetką o jasnej karnacji. Jej brązowoczarne oczy wędrowały wzdłuż pałacu. Oczywiście z racji tego, że jest księżniczką nie chciała by ktoś to zauważył. Niestety nie udało się, ponieważ dostrzegł ją młody generał Sung San, który na widok jej oczu wędrujących w te i z powrotem prawie nie zaczął się śmiać. 
– Witaj ministrze Seo, wiele lat minęło od naszego ostatniego spotkania- mówi z powagą cesarz.
 – Wasza Cesarska Mość to dla mnie zaszczyt znowu cię widzieć – mówi kłaniając się minister. 
Po przywitaniu się ze wszystkimi Ha Na udała się do swojej komnaty, a Ayushidara i Aruna musieli pójść przedyskutować pewną sytuacje z ministrami.
Kiedy Ha Na weszła do pokoju zobaczyła wielkie okrągłe łóżko z baldachimem. Od razu po zamknięciu drzwi komnaty skoczyła na nie.
 – Mnie to nigdy nie biorą na te ich narady….- mówi zła dziewczyna ściskając poduszkę. 
Ze złości rzuciła przypadkowo poduszką przez okno z całej siły. Nieszczęsną osobą, która dostała nią był Sung San, który właśnie szedł na popołudniowy trening w koszarach. Sung San był chłopakiem wysokim o prostych, ciemno brązowych włosach i oczach. Swoje włosy miał zazwyczaj związane w kucyk, mimo iż jego grzywka opadała lekko na czoło. W pałacu wiele służek uważało, że jest bardzo przystojny, a jego zdolności, jako generała stanowczo przewyższały jego wiek, ponieważ miał dopiero 20 lat. Sung San po otrząśnięciu się po tym co się stało rozglądał się pytającym wzrokiem. Po ujrzeniu chowającej się Ha Ny zrozumiał o co chodzi. 
– Chyba coś zgubiłaś księżniczko- stwierdza podchodząc do jej okna Sung San. 
Dziewczyna wiedząc, że została nakryta zarumieniła się i wyszła z ukrycia. 
– Dziękuję…- mówi zakłopotana Ha Na.
Chłopak lekko się uśmiechnął, ukłonił i poszedł dalej. Księżniczka zakłopotana ich pierwszym spotkaniem próbowała go unikać przy każdej możliwej okazji, ponieważ jej zachowanie wtedy raczej według niego nie mogło wyglądać na dostojne….. Kilka dni później dziewczyna została wezwana przez swoich rodziców do ich komnaty by zjeść razem kolację. Podczas drogi tam pytała się służek o cały pałac, gdzie jakie drogi prowadzą. Dowiedziała się, że ścieżka wzdłuż pałacu prowadzi do dużego lasu nieopodal pałacu do którego zazwyczaj nikt nie wchodzi, ponieważ według ludzi jest nawiedzony. Główna służąca po sekundzie zrozumiała, że są już spóźnieni, więc przyśpieszyli tempa. Podczas kolacji rodzice dziewczyny nie byli w zbyt dobrym nastroju
. – Czy coś się stało podczas waszej rozmowy z ministrami?- pyta dziewczyna. 
Obydwoje przemilczeli to pytanie, co sprawiło, że Ha Na poczuła się nieswojo, ponieważ zawsze mówili jej o wszystkim. Resztę posiłku zjedli w milczeniu… Kiedy Ha Na wychodziła z komnaty zobaczyła, że minister Seo niesie pewien list. Dziewczyna tak się zapatrzyła na ten list, że aż upadła. Pomógł jej wstać minister… W międzyczasie zdążyła przeczytać trzy chińskie znaki z owego listu. Ha Na…. Śmierć…. Cesarstwo…. Księżniczką wstrząsnęły te wyrazy. Czym prędzej wróciła do swojej komnaty, gdzie przez resztę dnia myślała czy przypadkiem się nie pomyliła w odczytywaniu znaków, co oczywiście było niemożliwe, ponieważ była świetnie wykształcona. Mimo iż nastała noc te znaki nie dawały jej spokoju. W komnacie chodziła tam i z powrotem by móc sobie przypomnieć może jeszcze jakieś inne wyrazy.W końcu zerwała się ku drzwi, ponieważ dzięki temu, że jest wzrokowcem przypomniał jej się jeszcze jeden znak, który był koło słowa cesarstwo. Oznaczał on las. Od razu przypomniała jej się wcześniejsza rozmowa ze służąca, która opowiadała jej o niby nawiedzonym lesie niedaleko pałacu. Już kiedy chciała wychodzić zrozumiała, że dookoła są służki i eunuchowie, a ona w hanboku z jasnymi kolorami byłaby zbyt widoczna. W końcu wpadła na pomysł by ubrać swój strój do jazdy konnej w której była świetna. Kilka minut później było można już tylko zobaczyć kawałek jej czarnego stroju przez okno. Pognała czym prędzej w stronę lasu, ale to nie było takie łatwe, ponieważ po drodze musiała minąć koszary, gdzie każdej nocy było tam kilku świetnie wyszkolona strażników….. Jeśli by ją zauważyli ubraną w męski strój i to jeszcze czarny, byłoby głośno w pałacu o tym co księżniczka wyprawia.
 – Przedtem nie było tutaj tak dużej ilości strażników….- myśli dziewczyna.
 – Milczenie rodziców, tajemniczy list, a teraz jeszcze duża ilość strażników wokół bram…. Co się dzieję?!- szepcze księżniczka.



Koniec Rozdziału I

6 komentarzy:

  1. O *.*
    Super ^^
    A nie łatwiej byłoby Ci pisać na Wattpadzie ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i łatwiej, ale wole pisać tutaj ;)

      Usuń
  2. Hej! Trafiłam tu i przeczytałam póki co tylko 1 rozdział (bo oczywiście trafiłam tu, kiedy moja praca licencjacka czeka i błaga o poprawki). Chciałam mimo wszystko poinformować, że jestem i mam zamiar przeczytać kolejne części, bo rzadko zdarza mi się trafić na tak oryginalne opowiadanie, przeważnie wszystkie, co czytałam, były współczesne. Wielki + za to, poza tym ten klimat trochę mi się kojarzy z moją ulubioną dramą "Bridal mask', chociaż tam akcja się dzieje w dużo późniejszych czasach i to dodatkowo mnie zachęca:)
    Pozdrawiam i zapraszam też do siebie,
    https://butterflyyoja.blogspot.com/
    Ann Flo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą. Wszędzie dookoła jest coś nowoczesnego a jak nie opowiadania to reklamowanie lakierów do paznokci modnych ubrań itd. itp. .....Chociaż sama przyznam że prowadzę bloga i piszę nowoczesną opowieść ale jak ją skończę zamierzam przejść w inny klimat bardziej starożytny itd. Ale nwm kiedy to będzie bo jeszcze dużo mam do napisania. A ten blog jest wspaniały i zazdroszczę jej autorce. Z chęcią odwiedzę twojego bloga a tymczasem Ann Flo ja zapraszam na swojego http://ja-i-moje-opowiastki-o-wszystkim.blogspot.com/

      Usuń
  3. Rozdział I jest GENIALNY! przez WIELKIE G !!!! Czekam na dalsze części i wątki romantyczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dalsze części już są :) Jak i wątki romantyczne ^^

    OdpowiedzUsuń