niedziela, 25 czerwca 2017

Alternatywa Rozdział V




W ostatnim rozdziale ~

Chłopak mając już dość patrzenia na rozpacz swoich bliskich chciał wyjść z sali, lecz nagle drogę zagrodziła mu biała mgła z której znowu ukazał się Haru.
- To ty! - krzyknął ucieszony widząc kogoś kto jest niewidzialny tak jak on dla zwykłych ludzi.
Haru spojrzał przelotnym spojrzeniem na chłopaka po czym skupił swój wzrok na jego rodzicach i bratu. Niebieskooki wyciągnął przed siebie rękę w której trzymał dziwny medalion w kształcie diamentu. Nagle  prysło żółte światło oświetlając wszystko w okół. Po tym świetle po całym świecie przeszła jego fala.
- Co ty robisz?- zapytał Min Hyuk zdziwiony.
Niespodziewanie trumna Min Hyuka zniknęła tak samo jak i jego rodzina. Chłopak zdezorientowany szybko spytał się co takiego się stało, jednak odpowiedź jaką usłyszał nie była zbyt dobra.
- Zniknąłeś z życia wszystkich ludzi.., a inaczej mówiąc zostałeś wymazany i zastąpiony...- wyjaśnił z posmutniałą miną Haru.
- Co takiego?!
- Nikt nie pamięta, że istniałeś...- wytłumaczył Haru.- W końcu takie było twoje życzenie żeby nigdy się nie urodzić....

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Min Hyuk nie mógł zrozumieć o co chodzi Haru, jednak kiedy pomyślał nad tym co chłopak powiedział to zrozumiał. Licealista przypomniał sobie jak dwa razy przed i po wypadku zażyczył sobie by nigdy się nie urodzić. Jednak Min Hyuk nie znając jeszcze potęgi Wymazanych stwierdził, że jest to niemożliwe by jego rodzina ani nikt na świecie nie pamiętał kim jest.
Haru słysząc to obrócił się do chłopaka i pokazał mu medalion na którym znajdował się symbol klepsydry, który pojawił się przed chwilą.
-Miliony dusz czekają na to by móc żyć na Ziemi, jednak tylko wybrani mogą się urodzić i w końcu stać się ludźmi. Ty jak i wszyscy ludzie na tej planecie są tymi wybranymi duszami - wytłumaczył Haru.
- Jeśli ktoś z ludzi nie chce już żyć, mówi to życzenie co ty i umiera to automatycznie dusza, która urodziłaby się, gdyby on nie stałby się wybranym zastępuje go. - dodaje. - Wszystkie wspomnienia z tobą związane teraz są wspomnieniami z tą duszą, która cię zastąpiła...
- Czy to jakiś film science fiction czy fantasy? Jak to jest w ogóle możliwe?! - zapytał zdenerwowany Min Hyuk.
Haru mając już dość wyjaśnień postanowił pokazać chłopakowi co takiego się stało po wymazaniu go ze świata. Niebieskooki pstryknął palcami, a biała mgła okrążyła jego i Min Hyuka. Nagle obydwoje zniknęli. Licealista widząc różnokolorowe barwy, które go otaczały z każdej strony nie mógł uwierzyć własnym oczom w to gdzie się znajduje.
- Co to takiego?
- Tunel teleportacyjny...- odparł Haru.
Min Hyuk po przygodach z dwóch ostatnich dni był skłonny uwierzyć, skoro widzi to na własne oczy. Po chwili tunel pełen barw zaczął blaknąć, bo dotarli na miejsce. Obydwoje znowu wyłonili się z mgły, pojawili się w miejscu, gdzie licealista pracował. Szef chłopaka jak zwykle siedział przy stole popijając kawę. Min Hyuk nie chciał uwierzyć, że widzi tutaj szefa w końcu jeszcze kilka sekund temu był na jego pogrzebie całkowicie inaczej ubrany. Haru widząc zmieszanie zmarłego zasugerował by chłopak sprawdził grafik z ostatniego tygodnia. Licealista przekartkowując kalendarz z zapisanymi zmianami w kawiarni nie mógł znaleźć swojego imienia. Kiedy spojrzał na grafik z dnia jego śmierci to ujrzał, że nie ma go również tam.
- Przecież... pracowałem wtedy...- pomyślał zdezorientowany.
Haru powiedział, że czas by Min Hyuk odwiedził swój były dom. Chłopak już dość wystraszony tym co tam może zobaczyć podszedł do Haru by niebieskooki mógł ich teleportować.
Dom chłopaka był taki jak zawsze. Jego mama siedziała w salonie oglądając telewizję, a ojciec był na jakimś spotkaniu.
- Wszystko jest tak jak zawsze... - stwierdził uradowany.
Jednak uśmiech chłopaka zniknął, gdy po schodach zeszła do salonu jakaś dziewczyna.
- Rae Mi! Jesteś już gotowa? Miałyśmy iść na zakupy - powiedziała uśmiechnięta matka chłopaka.
- Tak mamo, możemy już iść!
- Mamo?! O co w tym chodzi? - krzyknął zdziwiony chłopak do Haru.
Dwudziestopięciolatek spojrzał na licealistę po czym odparł:
- Tak jak ci mówiłem, inna dusza zajęła twoje miejsce...
- Ta dziewczyna o imieniu Rae Mi urodziłaby się, gdybyś ty nie został wybrany, a skoro ty zostałeś wymazany to ona może żyć twoim życiem.
Min Hyuk widząc to na własne oczy w końcu mógł zrozumieć co takiego stało się przez jego życzenie.
- Cofnij to! Nie chce żeby tak było! - krzyczał rozżalony licealista.
- Nie można tego już cofnąć...
Min Hyuk padł na kolana z łzami w oczach. Patrzył na szczęśliwą Rae Mi i jego mamę, która nawet nie wie, że straciła syna, no ale w końcu Min Hyuk wiedział, że sam tego sobie zażyczył...
Haru widząc rozpacz chłopaka przypominał sobie, że on identycznie zareagował przed laty, gdy dowiedział się, że został wymazany z życia innych. Chłopak jednak wiedząc, że ma działać zgodnie z procedurami podszedł do zmarłego chłopaka i aktywował swoją moc teleportacji. Min Hyuk przez całą podróż nic nie mówił. W końcu obydwoje dotarli w ostatnie planowane miejsce przez Haru.
Pojawili się oni na środku wielkiego placu z fontanną w kształcie delfina na środku. Plac był otoczony ekranami z luster z których co chwile wychodzili jacyś ludzie.
- Witaj w świecie Wymazanych! - przywitał chłopaka Haru z lekkim uśmiechem.
Min Hyuk rozejrzał się wokół i nie mógł uwierzyć, wszyscy tutaj mieli oczy świecące niczym lampki ledowe w czterech odcieniach. Czerwonym, niebieskim, zielonym oraz fioletowym. Haru opowiedział mu, ze każdy z tych kolorów symbolizuje ich status.
- Status? - zapytał zdziwiony Min Hyuk.
- Czerwony oznacza osoby które dopiero co zjawiły się tutaj i nic nie robią oprócz błąkania się...- wytłumaczył Haru. - Zielone oczy mają osoby, które należą do jakichś stowarzyszeń, dlatego nazywamy ich działającymi duszami...
- A niebieski i fioletowy kolor? - dopytał się jeszcze bardziej zaciekawiony.
- Niebieski kolor mają osoby nazywane opiekunami dusz, pomagają one nowym osobą i wymazują wspomnienia z nimi ze świata materialnego- wyjaśnił dalej chłopak. - Ja jestem tym opiekunem...
- Oraz ostatni kolor to fioletowy, mają go osoby, które są tak nazywanymi strażnikami tego świata, chronią by żadna dusza nie próbowała zakłócić procesu wymazywania wspomnień innym...- dodał.
Min Hyuk powoli już wszystko zaczął rozumieć, więc na podstawie tego co usłyszał zapytał się Haru czy ma on w takim razie oczy czerwone. Jednak chłopak nie uzyskał odpowiedzi, niebieskooki przemilczał to, gdyż widział, że oczy licealisty nadal nie przybrały czerwonego koloru, więc zaniepokojony tym postanowił zabrać go do Rasera.
Po kilkunastu minutach do biura ktoś zapukał. Był to Haru i nowa wymazana dusza Min Hyuk.
- O co chodzi?- zapytał wyglądając zza papierów mężczyzna.
Kiedy pięćdziesięciolatek zobaczył, że to Haru i ta dusza sprawiająca problemy to od razu zostawił swoje papiery z nadzieją, że to z czym do niego przyszli nie jest zbyt poważne. Z każdym krokiem jak podchodzili do niego Raser zaczął rozumieć co ich sprowadza, mężczyzna jednak wstał i przywitał się z Min Hyukiem przedstawiając się jako zarządca świata Wymazanych. Zanim Haru zdążył wypowiedzieć słowo to Raser spokojnie poprosił go by porozmawiali na osobności w gabinecie obok, gdzie znajdowały się już poukładane i wypełnione papiery osób wymazanych. Haru kazał poczekać Min Hyukowi chwilkę po czym Raser zaciągnął go do gabinetu obok zatrzaskując drzwi.
- Czemu on do cholery nie ma czerwonych oczu?! - krzyknął na Haru mężczyzna.
- Właśnie w tej sprawie przyszedłem....
Min Hyuk czekając już od dłuższego czasu na Haru znudzony zobaczył jakie dokumenty znajdują się na biurku. Jeden z nich przykuł najbardziej uwagę chłopaka .
- "W trakcje wypełniania misji by powrócić na Ziemię..."- przeczytał licealista.
Widząc to nie mógł uwierzyć, a jednak było jakieś wyjście by wrócić. Min Hyuk przypatrzył się zdjęciu osoby z dokumentu. Był to chłopak około dwudziestki z farbowanymi blond włosami do połowy oraz oczami w kolorze złota...
- Złote oczy? O tym kolorze nie mówił Haru... - pomyślał zdezorientowany.



Koniec Rozdziału V

Alternatywa Rozdział IV




~W ostatnim rozdziale

Przybysz wbił swoje spojrzenie w niego i przez chwilę się nie odzywał. Min Hyuk w tamtej chwili mógł się doskonale przyjrzeć twarzy chłopaka. Była ona smukła i bardzo blada. Chłopak jednak najbardziej przypatrzył się oczom przybysza, gdyż był one aż dziwnie niebieskie, jego tęczówki były jak dwie niebieskie lampki ledowe.
- Imię?- zapytał niebieskooki.
- Kang Min Hyuk...
- 18 lat, ostatnia klasa liceum Hainan, przyczyna śmierci to uderzenie samochodu, a czas to około godziny 21.20?- zapytał wysoki chłopak Min Hyuka.
- Śmierci?! O czym ty mówisz, przecież żyję! - zaprzeczył licealista.
Chłopak w granatowej kurtce od razu pomyślał, że ktoś kolejny uciążliwy się trafił, więc szybko postanowił mu wyjaśnić o co chodzi.
- Tam leży twoje ciało, a to twój duch- pokazuje dotykając palcem w klatkę piersiową Min Hyuka.- Umarłeś dzisiaj potrącony przez auto...
Min Hyuk nie mógł pojąć tego co mówi do niego nieznajomy, jednak jego wyjaśnienie najlepiej opisywało co się takiego mogło stać.
- Więc co teraz będzie ze mną?- zapytał nadal drżąc chłopak.
- Normalnie to poszedłbyś do nieba, gdybym ja się tu nie zjawił, lecz jednak tak się nie stanie, skoro się pojawiłem... - wytłumaczył nieznajomy rozglądając się po oddziale.
- Dlaczego?!
- Gdyż nie jestem aniołem żeby mieć uprawnienie by cie tam zabrać - uśmiechnął się kpiąco tajemniczy przybysz po czym zniknął znowu we mgle. Licealista podniósł się z ziemi i podszedł do łóżka, gdzie leżało jego ciało. Przypatrzył się, lecz to naprawdę był on. Teraz wszystko zaczynało być dla niego prawdą. Naprawdę umarł. Teraz jest duchem, którego nikt z ludzi nie widzi...



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Minęło dwa dni i jak dotąd tajemniczy niebieskooki znowu nie pojawił się. Min Hyuk martwił się o swoich rodziców, gdyż jego matka zemdlała dwa razy od jego śmierci, więc chodził za nimi krok w krok. Z drugiej strony chłopak wiedział, że i tak nie ma dokąd pójść...
Dzisiaj miał odbyć się pogrzeb Min Hyuka. Jego brat słysząc od ojca co stało się z jego młodszym bratem od razu postanowił przyjechać. Brat chłopaka Jae Min przyleciał do Seulu niestety dzień po śmierci brata ze względu na to, że samolot nie leciał wcześniej przez warunki pogodowe. Jae Min po przyjeździe od razy udał się pędem do domu rodziców biorąc najbliższą taksówkę. Chłopak podął adres mężczyźnie po czym jakby nieobecny patrzył przez okno. Był on chłopakiem wysokim o brązowych włosach i czarnych krótkich włosach. Ubrany był w czarny garnitur ze względu na to, że dzisiaj był pogrzeb. Jae Min bardzo przeżywał śmierć brata. Kiedy mieszkał jeszcze w Korei byli oni najlepszymi przyjaciółmi, a poza tym jak każdy brat nie mógł się pogodzić z tym co się stało. Po kilkunastu minutach dojechał do dzielnicy Changmin-do. Z pośpiechem zapłacił taksówkarzowi po czym od razu podbiegł do bramy wejściowej. Otworzyła mu jego matka z jasno niebieską chusteczką w ręce i łzami w oczach.
- Jae Min! Synku... - wyszlochała.
Student od razu przytulił roztrzęsioną i płaczącą mamę. Min Hyuk z ponurą miną siedział w salonie na kanapie rozmyślając co powinien teraz ze sobą zrobić. Słysząc głos swojego brata szybko obrócił się w stronę drzwi. Jae Min bardzo lubił Min Hyuka, jednak on przez to, że zawsze był do niego porównywany nie chciał przez większość swojego życia cokolwiek o nim słyszeć, jednak teraz po swojej śmierci słysząc głos brata ucieszył się. Jae Min wszedł do salonu pomagając iść zapłakanej matce, przywitał się z ojcem, który pił kawę siedząc w fotelu w salonie. Tata obydwu braci nie wykazywał zbytnich uczuć na przyjazd starszego syna, gdyż cały czas myślał nad biednym Min Hyukiem, który w tej chwili leży zamarznięty czekając na pogrzeb.
- Gdybym częściej się nim interesował... - pomyślał zaciskając zęby z rozpaczy mężczyzna.
- Co takiego się stało..., że Min Hyuk umarł? Nie powiedzieliście mi zbyt dużo przez telefon... - zapytał smutny chłopak.
- Kochanie przynieś laptopa z nagraniem...- poprosiła kobieta.
- Policja przyniosła nam to... - dodał ojciec.
Jae Min był zdziwiony prośbą swojej matki, lecz po chwili kiedy jego ojciec przyniósł laptopa chłopak mógł ujrzeć nagranie z ulicznej kamery, która nagrała perfekcyjnie całe zdarzenie. Z każdą sekundą oglądania oczy Jae Mina powiększały się i zachodziły łzami, widząc jak jego brat zostaje brutalnie potrącony przez pijanego kierowce serce mu się krajało.
- Czyli Min Hyuk ocalił tą dziewczynę... samemu oddając życie - stwierdził student.
Min Hyuk siedząc koło brata cieszył się na jego widok, lecz oglądanie jego ostatnich chwil z nagrania po raz kolejny było ciężkie dla niego. Miał on dylemat w sobie. Nie żałował tego, że ocalił Se Kyung, lecz z drugiej strony wolałby cofnąć czas i nie umrzeć...
Matka chłopaka oglądając to po raz kolejny również coraz bardziej obwiniała się za to co się stało.
- Gdybym tylko...uwierzył mu...i nie traktowała go jak... kogoś gorszego od ciebie synku...- wydusiła z siebie łamiącym głosem kobieta.- To wszystko... moja wina...
- Mamo nie! To nie twoja wina! Błagam nie obwiniaj się za to! - powiedział głośno zmartwiony zachowaniem matki Min Hyuk.
W tym czasie, w innym świecie należącym do ludzi, którzy wypowiedzieli życzenie by nigdy się nie urodzić tajemniczy chłopak z jasnobrązowymi włosami znajdował się w biurze swojego przełożonego. Niebieskooki chłopak stał na środku okrągłego pomieszczenia zapełnionego po sam sufit papierami. Zmęczony już czekaniem chrząknął by szef zauważył, że ma gościa. Biuro miało ściany koloru czarnego, lecz były one ledwie widoczne ze względu na porozwieszane na nich zdjęcia ludzi z rejestru szefa. Pokój miał jedno wielkie okno na całą ścianę, które znajdowało się na wprost chłopaka w granatowej kurtce. Koło okna stało biurko na którym co chwile pojawiały się znikąd spisy osób czekających w kolejce do stania się Wymazanym. Niebieskooki w końcu mając dość podszedł do szefa.
- Mamy problem...- stwierdził niepewnie chłopak.- Z chłopakiem o numerze 900367...
- No nie gadaj nawet! Nie widzisz ile mam tu roboty do zrobienia, a ty jeszcze mówisz, że jest problem!!- narzekał mężczyzna siedzący w srebrnym fotelu trzymając w obu rekach jakieś papiery i machając nimi na wszystkie strony.
Szef chłopaka miał na imię Raser był osobą niskiego wzrostu, dość grubawy z małą łysiną na głowie. Wyglądał na mniej więcej około pięćdziesiąt lat. Z charakteru był osobą kłótliwą, lecz bardzo mądrą i rozważną, chodź cięty język nie raz mu utrudniał sprawy. Niestety Raser szefując w świecie Wymazanych miał mnóstwo pracy, więc kiedy coś nie szło po jego myśli stawał się niczym tykająca bomba o czym już wiedział z całą pewnością chłopak w granatowej kurtce. Chłopak chcąc być dyskretnym usiadł na krańcu biurka szefa po czym zaczął wszystko wyjaśniać.
- Ten chłopak Min Hyuk nie popełnił samobójstwa... - wytłumaczył niebieskooki o imieniu Haru.
- Jak to nie! Przecież to niemożliwe, był w końcu na liście do bycia Wymazanym... - odburknął mężczyzna.
- On zażyczył sobie by nigdy się nie urodzić, lecz nie odebrał sobie sam życia...- dalej wyjaśniał chłopak.- Tak naprawdę uratował jakąś dziewczynę i to dlatego umarł...
Raser słysząc to wszystko rzucił papierami o biurko po czym złapał się za głowę myśląc co teraz ma zrobić.
- Wychodzi na to, że nie może ani stać się Wymazanym, ani iść do nieba... - dodał Haru czytając jakieś papiery Rasera.
Szef szybko wyrwał mu dokumenty z ręki i rozkazał by jak na razie działał zgodnie z procedurami.
- Mówiłeś, że uratował dziewczynę, prawda?- zapytał z pewnym pomysłem Raser chłopaka. - Jak wyglądały szanse Min Hyuka na przeżycie po uratowaniu tej dziewczyny?
- Nie miał szansy na przeżycie, bo ją uratował w ostatnim momencie...
Raser słysząc to uśmiechnął się pod nosem.
- Jeśli ty to wiesz, to Min Hyuk też powinien był wiedzieć, że nie uda mu się przeżyć jeśli wbiegnie na jezdnię...- wyjaśnia mężczyzna. - Po prostu weźmy ten czyn jako samobójstwo, które chciał zakamuflować ratując tą dziewczynę....
Haru zaśmiał się cicho lecz z pogardą.
- Czyli tak jak zawsze... najłatwiejsza droga...- pomyślał po czym wyszedł z biura.
Nastał czas na pogrzeb Min Hyuka. Odbył się on w dużej sali udekorowanej białymi liliami. Trumna chłopaka znajdowała się na samym środku, a na niej było jego zdjęcie. Rodzina zmarłego stała z boku koło trumny przyjmując kondolencje od przyjaciół i nauczycieli syna. Na pogrzeb nawet przyszedł szef licealisty, który do teraz nie chciał uwierzyć w co się stało. Do teraz pamiętał pożegnanie chłopaka "Do jutra.."
Wiele osób przyszło pożegnać się z Min Hyukiem, chłopak widząc łzy wszystkich i rozpacz poczuł się okropnie. Chciałby być z nimi, pocieszyć ich i powiedzieć, że z nim wszystko dobrze, ale niestety nie mógł... Po chwili do sali weszła dziewczyna ubrana w czarne spodnie i bluzkę. Miała ona całe oczy zaczerwienione i napuchnięte od płaczu.
- Se Kyung...- pomyślał chłopak widząc dziewczynę. - A jednak przyszłaś...
Dziewczyna podeszła do trumny Min Hyuka i z łzami w oczach przeprosiła go i podziękowała za ocalenia życia.
- Nigdy Cię nie zapomnę...- szepnęła Se Kyung patrząc na zdjęcie chłopaka.
Dziewczyna po pożegnaniu z kolegą i wybawcą podeszła do rodziców Min Hyuka złożyć kondolencję, jednak matka chłopaka widząc ją poczuła przypływająca złość w sercu. Rozpoznała ją. Mama Min Hyuka zdenerwowana podeszła do dziewczyny złapała ją za kołnierz jej bluzki trzymając z całych sił.
- Jak śmiesz...pojawiać się tutaj! Gdyby tylko Min Hyuk cię nie uratował.... to by nadal żył! - krzyczała z łamiącym się głosem kobieta z łzami w oczach. - Oddaj mi mojego syna!!
Se Kyung widząc złość i rozpacz matki chłopaka poczuła się okropnie. Bardzo wzięła sobie do serca jej słowa. Kobieta osłabiona długim płaczem osunęła się na kolana zmęczona tym nagłym wysiłkiem. Se Kyung z łzami w oczach wybiegła z sali. Min Hyuk widząc to wszystko chciał za nią pobiec, jednak nic by to nie dało skoro nikt go nie widzi. Chłopak mając już dość patrzenia na rozpacz swoich bliskich chciał wyjść z sali, lecz nagle drogę zagrodziła mu biała mgła z której znowu ukazał się Haru.
- To ty! - krzyknął ucieszony widząc kogoś kto jest niewidzialny tak jak on dla zwykłych ludzi.
Haru spojrzał przelotnym spojrzeniem na chłopaka po czym skupił swój wzrok na jego rodzicach i bratu. Niebieskooki wyciągnął przed siebie rękę w której trzymał dziwny naszyjnik w kształcie diamentu. Nagle z naszyjnika prysło żółte światło oświetlając wszystko w okół. Po tym świetle po całym świecie przeszła jego fala.
- Co ty robisz?- zapytał Min Hyuk zdziwiony.
Niespodziewanie trumna Min Hyuka zniknęła tak samo jak i jego rodzina. Chłopak zdezorientowany szybko spytał się co takiego się stało, jednak odpowiedź jaką usłyszał nie była zbyt dobra.
- Zniknąłeś z życia wszystkich ludzi.., a inaczej mówiąc zostałeś wymazany i zastąpiony...- wyjaśnił z posmutniałą miną Haru.
- Co takiego?!
- Nikt nie pamięta, że istniałeś...- wytłumaczył Haru.- W końcu takie było twoje życzenie żeby nigdy się nie urodzić....




Koniec Rozdziału IV



                                                                                                                           Następny rozdział









sobota, 24 czerwca 2017

Ha Ji Won powraca na ekrany~!


Hejka~! Dzisiaj mam świetną wiadomość dla fanów Ha Ji Won, która rozsławiła się najbardziej na całym świecie grając Seung Nyang w dramie "Empress Ki".

Podobny obraz

Uwaga! Uwaga!

Aktorka powraca po dwuletniej przerwie w najnowszej dramie Hospital Ship, która swoją premierę będzie mieć w sierpniu tego roku. Nagrania trwały już od kwietnia. W tej produkcji Ha Ji Won zagra chirurga po raz pierwszy raz w swojej karierze aktorskiej. Główna rola męska powędrowała do 
Kang Min Hyuka- członek zespołu CNBLUE. 

Znalezione obrazy dla zapytania Ha Ji Won hospital Ship

Wstępny opis dramy:


Song Eun Jae (Ha Ji Won) jest lekarką, która uwielbia konkurować z innymi, a poza tym jest osobą niewrażliwą. Przez kłótnie ze swoim szefem zmuszona jest przenieść się na małą, biedną wyspę. Z każdym odcinkiem lekarka rozwija swoje uczucia stając się bardziej wrażliwa jak i również uczy się postrzegać pacjentów jako ludzi.

Znalezione obrazy dla zapytania Ha JI Won gif

Niestety jak na razie nic nie wiadomo o postaci odgrywanej przez Min Hyuka, jednak jako pierwszy jego rolę dostał Choi Jin Hyuk, jednak ją odrzucił. (Szkoda on z Ha Ji Won to byłaby niezła para na ekranie xD)   * Na dole macie zdjęcie Jin Hyuka jakby ktoś go nie kojarzył


Znalezione obrazy dla zapytania Choi Jin Hyuk 2017

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Macie zamiar oglądnąć? ^^ 
Ja na pewno tak, no bo w końcu królowa dram powraca ;)
U niej nie przewiduje przejścia na emeryturę xD Raczej fani jej nie pozwolą~ 


Podobny obraz

piątek, 23 czerwca 2017

Wierzenia Azjatyckiego Tygrysa, czyli rola religii w życiu Koreańczyków~


W tym poście chcę wam trochę przybliżyć religię, czyli inaczej wierzenia Koreańczyków. 
Wiele osób zapytanych na pewno odpowiedziałoby, że ich główna religią jest buddyzm (tak zawsze twierdziła każda nauczycielka która mnie uczyła geografii :D). Tak naprawdę na terenie Półwyspu Koreańskiego występuje trójpodział w kwestii religii. Istnieje tam Chrześcijaństwo, Buddyzm, lecz największy procent Koreańczyków to ateiści. 

Znalezione obrazy dla zapytania korea południowa

Chrześcijaństwo w Korei


Chrześcijaństwo zawitało do Korei Południowej za sprawą Chin. Paru koreańskich uczonych będąc w tym kraju poznało nową religię i kiedy wrócili stamtąd byli już ochrzczeni i zaopatrzeni w religijne księgi. Jednym z uczonych był Lee Sung Hun, który przyjął imię Piotr i jako pierwszy po powrocie do Korei w 1784 roku ochrzcił pierwszych Koreańczyków na Półwyspie Koreańskim. To wydarzenie jest brane jako początki chrześcijaństwa w Korei. Dziś, gdzie spotykali się pierwsi wierzący stoi wielka katedra Myeongdong. Prezesi, politycy jak i całe społeczeństwo koreańskie zainteresowało się nową religią, która jak dotąd nie była im dobrze znana. 

Znalezione obrazy dla zapytania chrześcijaństwo w korei południowej

Podczas oglądaniu kilku produkcji natknęłam się na sceny, które miały miejsca w kościołach koreańskich. Było to w dramach The K2 i You're Beautiful. Jak pewnie już widzicie kobiety zakrywają głowę białą chustą. Zazwyczaj wszystkie pieśni śpiewają oni w innych językach niż koreański. Najczęściej w oryginalnych. 

Znalezione obrazy dla zapytania The K2 drama church

Jeśli chodzi o tą religię to nie będę się zbytnio rozpisywać, gdyż większość jest taka sama jak w Europie. 

Buddyzm 


Buddyzm trafił na Półwysep Koreański za pomocą indyjskich mnichów około IV w n.e., aby w 668 r. uzyskać rangę religii narodowej. Mnisi, którzy przybyli do Korei, przekazali Koreańczykom swoją wiedzę na temat buddyzmu lecz była ona dość zmieniona ze względu na wcześniejszy wkład innych kultur. Mnisi buddyjscy stali się główną siłą intelektualną, mieli duży wpływ na decyzje podejmowane przez rządzących. Wersja buddyzmu, która zadomowiła się na Płw. Koreańskim to mahajana (jeden z trzech głównych kierunków w buddyzmie). Pomimo to buddyzm koreański wykształcił swą własną specyfikę, która stanowi, oczywiście odzwierciedlenie dziejów historycznych i polityki tego miejsca. Sytuacja buddyzmu zmieniła się wraz z nastaniem rządów dynastii Joseon (1392 –1910). Władcy tej dynastii hołdowali zasadom konfucjańskim. Ostatecznie, ich konserwatywne podejście do religii doprowadziło do znacznych ograniczeń buddystów, np. świątynie nie mogły być budowane w pobliżu miast. 

Podobny obraz

W dzisiejszych czasach młodzi ludzie nie skupiają się zbytnio na religii. Na Płw. Koreańskim istnieje wiele zakonów buddyjskich- sangha, są odwiedzane one przez turystów, jak i zwykłych ludzi chcących uspokoić się wewnętrznie. Posągi Buddy są w wielu świątyniach koreańskich, przez co stają się atrakcją turystyczną. Buddyści wierzą w reinkarnację, więc po śmierci bliskiej osoby życzą jej by urodziła się w rodzinie z lepszą sytuacją finansową, by już nie miała żadnych zmartwień itp. 

Znalezione obrazy dla zapytania Buddyzm korea


Ateizm


Podobny obraz

Wielu Koreańczyków nie chcąc zajmować się sprawami duchowymi staje się ateistami, czyli osobami niewierzącymi. Spotkałam kilkunastu Koreańczyków, którzy są ateistami i powiedzieli mi, że większość ich znajomych też nimi jest. Uważają oni, że powinni się cieszyć życiem póki jeszcze mogą, gdyż nie wierzą w życie po śmierci ani w reinkarnację, przez co chcą wykorzystać swój czas jak najlepiej. 


Korea Południowa krajem samobójców


Hejka ~~! 

Dzisiaj trochę mniej przyjemny temat, gdyż napiszę trochę o samobójstwach Korei Południowej oraz ich powodach. Uważam, że ten temat jest ważny dlatego chciałam o tym napisać.  Postaram się wam przedstawić wszystko w dość logiczny sposób. Podczas wyszukiwania informacji na temat kilku osób to znalazłam informację których się nigdy nie spodziewałam. Aktorzy, którzy grali poboczne role w dramach, gdzie ich lubiłam są już martwi...

Podobny obraz

Korea Południowa była jednym z krajów o najmniejszym współczynniku samobójstw, lecz zmieniło się to w ostatnich latach. 

Dlaczego?


Wszystko zaczyna się tak jak zawsze, czyli od mediów i idoli...
Aktorka Lee Eun Ju, która zadebiutowała w filmie "Braterstwo" nie spodziewała się tego, że stanie się to hitem międzynarodowym. Kobieta ciesząc się sławą przyjęła kolejne propozycje ról w filmach, jednak nic nie było za darmo. Nie chcąc zawieść swoich fanów ćwiczyła po nocach przez co prawie wcale nie spała. Ceną sławy była bezsenność...
22 lutego 2005 roku, kilka dni po ukończeniu studiów, odebrała sobie życie, zostawiając wcześniej dwie wiadomości: „Mamo, przepraszam. Kocham cię” i „Chciałam tak wiele zrobić. Żyję, ale czuję się martwa. Nie bądźcie zawiedzeni. Fajnie jest mieć pieniądze... Chciałam je zarobić”.


Dwa lata później aktorka i piosenkarka U;Nee również popełniła samobójstwo. Była aktorką, która wystąpiła w 8 produkcjach. Wydała również 3 albumy. Była uwielbiana przez ludzi, jednak nikt nie sądził, że miała głęboką depresje przez którą odebrała sobie życie. 25-letnia U;Nee powiesiła się w styczniu 2007 roku w swoim mieszkaniu. Kolejną gwiazdą, która popełniła samobójstwo była Jeong Da Bin. Została ona odnaleziona martwa w swojej łazience. (U;Nee- na górze, Da Bin na dole) 


Następną osobą była Choi Jin Shil. popełniła ona samobójstwo, gdyż obwiniała siebie za nakłonienie do odebrania sobie życia jej znajomego aktora Ahn Jae Hwana, który był podobno pogrążony w długach. 


Podobny obraz

Media aż huczały o tych wszystkich samobójstwach, więc ten temat był na każdej stronie w internecie. Wtedy w przeciągu kilku miesięcy wskaźnik samobójstw wzrósł trzykrotnie. 
Powody są dość oczywiste. Jak wiecie gospodarka w Korei jest bardzo rozwinięta, a za tym kryje się oczywiście wielka praca wszystkich firm. Każdy ze sobą konkuruje by na arenie międzynarodowej wypaść jak najlepiej, więc prezesi firm z dużym majątkiem tak zwani chaebole wymagają aż nadto od swoich pracowników. Oczywiście nie wszyscy. Zazwyczaj pracownik nie mogący spełnić oczekiwań wobec szefa czuje się gorszy i bez znaczenia mając dość sprawiania kłopotów swojej firmie jak i rodzinie.

Podobny obraz

Oczywiście życie w szkole również nie należy do najłatwiejszych, a tym bardziej w koreańskiej szkole. Jak pewnie wiecie rodzice pokładają wszystkie swoje nadzieję w swoich dzieciach i chcą by we wszystkim były najlepsze, przez co inwestują w nich mnóstwo pieniędzy zapisując ich na przeróżne dodatkowe lekcje przygotowujące do egzaminów na studia. W podstawówce i w gimnazjum jeszcze tak tego uczniowie nie odczuwają, lecz będąc już w liceum cała presja spełnienia oczekiwań nauczycieli i rodziców wzrasta. Uczą się oni całymi dniami często śpiąc tylko dwie godziny. Kiedy nie uda im się jakiś egzamin mimo że są najlepszymi uczniami to spadają w rankingu. Czują wtedy, że są nieważni, a ich wysiłki są bezcelowe. Znalazłam w internecie historię pewnej uczennicy, która na własne oczy widziała jak jej przyjaciółka zeskoczyła z dachu szkoły... Trauma do końca życia, prawda? 


Znalezione obrazy dla zapytania suicide korean drama

Oprócz powodów związanych z nauką myśli samobójcze wywołują również tam takie zachowania jak: znęcanie się w szkolę, wyśmiewanie, molestowanie itp. Jeśli lubicie oglądać dramy to w produkcji Boy Over Flowers i Who are you?: School 2015 jest świetnie ukazane jakie uczniowie mają pomysły by znęcać się nad innymi...


Podobny obraz


Lubicie kpop? Jeśli tak to pewnie nie raz czytaliście o wykorzystaniu młodych idolek, które chcą zadebiutować w celach osobistych prezesów wytwórni lub wyżej postawionych osób. Takie czyny również sprawiają, że chcą one zakończyć jak najszybciej swoje życie gdy zrozumieją, że postąpiły niezgodnie ze sobą, więc obwiniają siebie za tą decyzję. 

Znalezione obrazy dla zapytania suicide korean drama gif

Teraz mam dla was kilka przykładów osób, których pewnie znaliście z różnych dram lub kojarzycie jako autorów piosenek. 

 Jang Ja-yeon



Podobny obraz


Jeśli oglądaliście Boy Over Flowers to musicie ją kojarzyć. Grała tam dziewczynę z fanklubu F4. 
(To był dla mnie szok, nigdy bym nie pomyślała, że ona popełniła samobójstwo...) Jeśli chodzi o powód to jej menager zmuszał ją do świadczenia usług seksualnych kilkunastu osobą VIP jak i również nie raz ja uderzył. Zawarła to w swoim liście pożegnalnym. 

Chae Dong Ha



Chae Dong Ha utalentowany piosenkarz z zespołu SG Wannabe popełnił samobójstwo wieszając się w swoim apartamencie na krawacie. Cierpiał on na bezsennośc i głęboka depresje po stracie swojego menagera, który również popełnił samobójstwo przez celowe nawdychanie się gazu w motelu. Chłopak napisał list skierowany do swojego menagera w ostatniej piosence:
"Byłeś moim pierwszym menagerem, przyjacielem i hyungiem. Czułem się jakbym posiadał cały świat kiedy Cię spotkałem pierwszy raz. Teraz nie jesteś już dłużej przy mnie. Czuję się jakbym stracił połowę mojego serca. Hyung musisz być szczęśliwy, ok? Proszę musisz być..."


A teraz parę osób, które nie popełniły samobójstwa, lecz umarły. Myślę, że są warte by napisać o nich kilka zdań. 

Lee Eon



Kiedy go zobaczyłam od razu przypomniała mi się drama Coffe Princess, gdzie Eon grał jednego z kawowych książąt. Nie wiedziałam, że umarł... Jak potem sprawdziłam Lee Eon wracając z przyjęcia w KBS na swoim motorze zjechał z pasa i wjechał wprost w barierki. Zginął na miejscu. Co najciekawsze aktor miał wypadek w 2008 roku, a dramę Coffe Princess zakończono w 2007. Czy ktoś by pomyślał, że po zakończeniu produkcji zostanie mu równo rok życia?


Rise i EunB


Znalezione obrazy dla zapytania ladies' code death


O tym wypadku samochodowym było bardzo głośno. Trzy członkinie grupy Ladies' Code jadąc ze swoim menagerem miały wypadek w deszczowa noc około godziny pierwszej. Cała trójka została przetransportowana do szpitala, lecz Rise i EunB umarły ze względu na odniesione obrażenia. Trzecia członkini Sojung przeżyła. Winnym śmierci dziewczyn został ich menager który jechał z prędkością 134 km/h, mimo że było dozwolone tylko 100 km/h. Mężczyzna dodatkowo przez warunki pogodowe powinien jechać jeszcze wolniej niż pokazuje limit...

Sewol 


Znalezione obrazy dla zapytania Sewol

Wielka tragedia promu Sewol, gdzie zginęło ponad 300 osób. ( więcej napisałam w poście poświęconym tej tragedii)
Dyrektor szkoły po katastrofie promu popełnił samobójstwo 

Miyuki Kanbe




Ta Japonka szczególnie przykuła moją uwagę, gdyż grała ona w musicalu Sailor Moon jako Usagi. Jej zdrowie pogarszało się z dnia na dzień co doprowadziło do śmierci aktorki. Przyczyną były problemy z sercem. 



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~





czwartek, 22 czerwca 2017

Szkoła przyszłych idoli, czyli produkcja gwiazd według koreańskiego stylu~!


Hejka wszystkim~! 
Dzisiaj pomyślałam, że pokażę wam dwie cudowne szkoły w Korei Południowej. 
Lubisz śpiewać, tańczyć lub chcesz być aktorem? 
Jesli tak to te dwie szkoły to coś dla ciebie! 
No ale może zacznijmy od początku. Nie wiem ile z was ogladało drame "Dream High", lecz właśnie w niej jest pokazana szkoła, która przyjmuję uczniów którzy w przyszłości chcieliby zostać idolami. Podczas ciężkich szkoleń oraz zwykłej nauki uczą się oni jak stać się gwiazdami by w końcu zadebiutować. 

Podobny obraz

Szczerze mówiąc takie szkoły istnieją i są znane jako szkoły idoli, gdyż na każdym kroku można spotkać kogoś sławnego. Wyobrażacie sobie, że idziecie np na matematykę, a tu wpadacie na Jung Kooka z BTS, a potem na Krystal z f(x)?! 
Coś niesamowitego! 

Znalezione obrazy dla zapytania Dream High gif performance

Tutaj macie krótkie wideo prezentujące dwie szkoły. Pierwsza z nich nazywa się Hanlim Multi Art School, natomiast druga to School of Performing Arts Seoul w skrócie Sopa. Pokazy taneczne uczniów z obu szkół można znaleźc w dużych ilościach na youtube, lecz jak na razie oglądnijcie to wideo ;)



Prawdziwa szkoła marzeń, prawda? :D Każdy rok szkolny rozpoczyna się przejściem uczniów po czerwonym dywanie, a na koniec semestrów zawsze robią coś w stylu mini pokazu dla rodziców i przyszłych kandydatów. Mogą zachowywać się jak prawdziwe gwiazdy zdobywając uwagę ludzi z przeróżnych wytwórni. 

Podobny obraz

Teraz coś po krótce o każdej z tych szkół ^^ 

Hanlim Multi Art School:


Szkoła ta składa się z kilku działów:
- Wydziału Mody i modelingu
- Wydziału Teatru i muzyki filmowej
- Wydziału Muzyki stosowanej
- Wydziału Tańca

Każdy uczeń chcąc dołączyć do tej szkoły musi zdać wstępne przesłuchanie (rodzaj zależy od wydziału do którego chcesz się dostać) zazwyczaj jednak śpiewają lub tańczą. 
Zobaczcie kilka z ich występów, ja byłam pod wrażeniem ;) 


Oraz wykonanie piosenki "Pick Me" przez uczniów :D


Jak wiecie wielu uczniów po skończeniu szkoły lubi ją odwiedzać, tam nie jest inaczej. Bardzo często można zobaczyć, że idole chcąc odwiedzić stare kąty :D dają mini koncert dla innych uczniów lub nawet tańczą razem z nimi, często są oni też jurorami w różnych konkursach muzycznych, które się tam odbywają. 

A tutaj macie występ f(x) w Hanlim ;) 
Krystal i Suli chodziły do tej szkoły ~



School of Performing Arts Seoul


Teraz zajmijmy się drugą szkołą czyli Sopą. Jedno jest pewne, na pewno mają bardziej charakterystyczny mundurek :D

Ta szkoła ma prawie takie same wydziały jak Hanlim. Proces rekrutacji jest identyczny, jednak według mnie więcej idoli kończy tą szkołę. 

Jedne z ich filmików promujących:






Ta szkoła jest również odwiedzana przez celebrytów. Na wideo macie Sehuna tańczącego z jedną z uczennic. Rok szkolny kończy się w marcu, wtedy już nie ma żadnych występów, lecz jeśli jakaś osoba jest w zespole to jego członkowie przychodzą tam z nim by dodać mu wsparcia ^^ 



Skoro już mowa o końcu roku szkolnego to pewnie każdy z was nie może się doczekać na wakacje tak jak ja. Dlatego tak na zakończenie piosenka BTS "Graduation" Jak skończyłam 3 gim to od razu po przyjściu jej posłuchałam :D 



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jak wam się podoba post? :) 

Smoczy Tron Rozdział V




W ostatnim rozdziale~


Cesarzowa wiedziała, że rana jej siostry nie wygląda za dobrze.
- Jeśli nas złapią to obydwie zginiemy... - pomyślała rozpaczliwie Ha Na.
Cesarzowa słysząc nadbiegających przeciwników podjęła decyzję.
- Przepraszam... - powiedziała do siostry.
Hye Ri popatrzyła na nią zagadkowo nie wiedząc co Ha Na ma na myśli.
- Kiedy mnie złapią ty ucieknij do tego lasu, tam będziesz bezpieczna, nawet jeśli ja zginę to nasi poddani wciąż będą mogli pokładać nadzieję w tobie na uratowanie cesarstwa - dodała Ha Na wybiegając z małego budynku.
Hye Ri widząc wybiegającą Ha Nę na pewną śmierć poczuła ból w sercu, a sama nie mogła przestać płakać. Przez lekko uchylone drzwi mogła ujrzeć jak jej siostra znajduje się kilkanaście metrów od niej. Została ona okrążona przez wrogich strażników, walczyła z całych sił, lecz co chwile przybywało na miejsce walki kolejnych przeciwników. W końcu Ha Na nie dawała rady odpierać ataków. Zmuszona padła na kolana, a z każdej strony były skierowane w jej stronę miecze, a dwa krzyżowały się koło jej gardła. Nagle zza budynku wyszła Meiko wraz z Furiko . Pani premier podeszła do Ha Ny i kucnęła koło niej.
- Czy nie mówiłam ci, że zapłacisz za wszystko? - szepnęła na ucho dziewczynie kobieta po czym zaśmiała się kpiąco.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Meiko rozkazała uwięzić Ha Nę, więc wrodzy strażniczy wzięli ją pod ręce z czego dwóch z nich nadal trzymało miecz naprzecie gardła cesarzowej. Ha Na nie próbowała nawet się oswobodzić, szybko się poddała w nadziei, że przynajmniej jej siostra będzie bezpieczna. Dziewczyna rzuciła szybkie spojrzenie na drzwi za którymi siedziała płacząca Hye Ri. Siostra Ha Ny widząc jak aresztują jej siostrę zaciskała dłoń na ustach jeszcze bardziej, by przypadkiem nie zdradzić swojego położenia. Kiedy po kilkunastu minutach przestała słyszeć strażników wstała by wypełnić prośbę siostry związaną z ucieczką stąd. Niestety Hye Ri kiedy wstała zachwiała się na boki, bo straciła już dużo krwi przez co jej ciało było osłabione. Dziewczyna nie była pewna czy da radę wyjść z tego pomieszczenia o własnych siłach, lecz dla siostry była gotowa zrobić wszystko. Utykając na jedną nogę zajrzała przez drewniane drzwi po czym w cieniu dachu wolniejszym tempem niż zwykle szła w stronę lasu. Nogą sunęła bo trawie, więc co jakiś czas było można zobaczyć trawę ubrudzoną krwią. Po chwili usłyszała, że ktoś ją obserwuję z dachu. Kiedy obróciła się zobaczyła sylwetkę człowieka oświetloną czerwonymi promieniami Księżyca, tajemnicza osoba zeskoczyła z dachu w ciemny zaułek pomiędzy budynkami. Hye Ri rozejrzała się z przerażeniem, Szybko wyjęła swój miecz i uważnie obserwowała miejsce, gdzie zniknął cień tajemniczego przybysza.
Nagle z ciemności wyłoniła się ta osoba, również trzymająca miecz...
- Se Hyun! Nie strasz mnie!!!- powiedziała podenerwowana dziewczyna.
- Przepraszam... Szukałem cię...- odparł chłopak.- Czemu jesteś sama? Gdzie jest Ha Na?
- Została... złapana... - wykrztusiła z siebie obwiniająca się za to Hye Ri.- To moja wina...
- Co? O czym ty mówisz? Jaka znowu twoja wina? - zapytał zdziwiony Se Hyun.
Chłopak jednak nie uzyskał odpowiedzi, gdyż Hye Ri odwróciła się do niego milcząc o tym co się stało. Chłopak po ruchach dziewczyny zauważył, że jest ranna, więc szybko do niej podbiegł.
- Wszystko w porządku?- zapytał zmartwiony kucając by sprawdzić jak poważna jest rana.
- Pewnie ledwo chodzisz... To dosyć poważna rana...- stwierdził wstając.
Se Hyun nie czekając nawet na słowa Hye Ri wziął ją szybo na ręce.
- Co robisz?!
- Nie mogę pozwolić byś jeszcze bardziej się zraniła... - wytłumaczył.
Hye Ri była bardzo zdziwiona zachowaniem chłopaka, który cały czas od ich wyjazdu ze stolicy opiekował się i troszczył o nią. Se Hyun chciał jak najszybciej zabrać dziewczynę do kwatery głównej, gdzie już pewnie czekał ranny Yi Han z Jun Ho.
- Ha Na powiedziała mi bym uciekła tym lasem - wyjaśniła księżniczka.
Se Hyun spojrzał na drzewa, które wskazała Hye Ri i szybko pobiegł w ich stronę z dziewczyną na rękach. Chłopak myślał gdzie dokładnie zostawił swojego konia bo akurat w tej sytuacji przydałby on się najbardziej. W końcu po godzinnej wędrówce z Hye Ri na rękach chłopak ujrzał swojego konia, który był przywiązany do drzewa niedaleko wschodniego wejścia do miasta. Zdetronizowany książę widząc konia poczuł ulgę, gdyż nie wiedział jak długo jeszcze dałby radę nieść Hye Ri przez las. Dziewczyna delikatnie stanęła na ziemi myśląc, czy da rady jechać konno, jednak zrozumiała, że jest to niemożliwe. Se Hyun przygotował konia i widząc bezradność przyjaciółki złapał ją w pasie i posadził na siodle po czym on sam wsiadł na tego samego konia. Hye Ri czuła ciepło chłopaka, który był prawie przytulony do niej trzymając lejce konia. Lekko uśmiechnęła się tak by chłopak tego nie zauważył, lecz po chwili smutek znowu do niej wrócił, gdyż wciąż widziała przed oczami scenę jak jej siostra została pojmana. Po kilkunastu minutach jazdy dojechali w końcu do kwatery głównej. Była to wielka posiadłość składająca się z trzech drewnianych budynków koło siebie, które były ogrodzone wielkim płotem z pali. W jednym z budynków była gospoda, a w innym mieszkania dla kupców. Ostatni budynek nie był otwarty dla nikogo, jednak Se Hyun i Hye Ri nie udali się tam, lecz poszli na tyły gospody, gdzie za wielkim bluszczem znajdowała się dziura oraz mała klapa. Se Hyun poprosił dziewczynę by sekundę poczekała po czym sam odgarnął bluszcz wcześniej sprawdzając, czy nikogo nie ma w pobliżu. Zdetronizowany książę przesunął dwa zapięcia w klapie po czym ją otworzył. Ich oczom ukazały się wielkie schody prowadzące do podziemi spowite mrokiem. Chłopak podał rękę Hye Ri by trzymała się jego żeby nie przewróciła się na schodach ze względu na ranę. Dziewczyna niepewna trochę podała rękę z zakłopotaniem. Z każdym kolejny krokiem czuła coraz większy ból, lecz na szczęście po kilkunastu metrach skręcili ostro w lewo i znaleźli się w kamiennym salonie. Był on w kształcie okręgu, gdzie na środku stał wielki stół do obrad. Z tego pomieszczenia prowadziły dwa mniejsze korytarze w przeciwnych kierunkach. Se Hyun nie poszedł jednak żadną z tych dróg. Zatrzymał się pomiędzy nimi. Dotknął dłonią jednego z kamieni naprzeciw siebie i pchnął lekko. Żadne z nich nie było zdziwione tym, że kamień otworzył się jak drzwi, gdyż tak naprawdę było to tylko malowidło kamiennej ściany tak samo jak był to w pałacu. Obydwoje weszli do środka widząc już świecące się światło. Nagle zza tego światła podbiegła do nich pewna osoba.
- Jun Ho! Hye Ri jest ranna! - krzyknął Se Hyun do wysokiego bruneta o średniej długości włosach ubranego w szafirowe szaty szlacheckie.
- Szybko zanieś ją do pokoju medyka!- rozkazał chłopak.- Yi Han już tam jest...
Se Hyunowi nie trzeba było mówić dwa razy. Już po chwili był u medyka wraz z Hye Ri. Medykiem był mężczyzna o imieniu Kim w średnim wieku, który miał na ręce tatuaż w kształcie półksiężyca...
Kim opatrzył dziewczynę. Rana na szczęście nie była śmiertelna, jednak przed utratę dużej ilości krwi Hye Ri musiała wziąć lekarstwa wspomagające organizm. Zaleceniem medyka było by przespała się, jednak zmartwienia z dzisiejszego dnia nie chciały jej na to pozwolić.
Se Hyun wiedząc już, że z Hye Ri lepiej poszedł do wielkiego pomieszczenia pełnego książek, gdzie zastał Jun Ho patrzącego na różne księgi.
- Nie udało nam się uratować Ha Ny...- wytłumaczył Se Hyun chłopakowi w swoim wieku.
Jun Ho słysząc to wiedział, że muszą jak najszybciej uratować cesarzową, jednak dokładnie jeszcze nie wiedział jak. Brunet powiedział Se Hyunowi by jak na razie zajął się Hye Ri i trochę odpoczął, a on w tym czasie pójdzie do pałacu sprawdzić co wrogowie zamierzają zrobić z Ha Ną. Kilkanaście minut później Jun Ho przeskoczył już na drugą stronę muru dzielącego pałac cesarski od miasteczka odbijając się od ściany. Chłopak był ubrany w czarną pelerynę, która świetnie go maskowała w cieniu nocy. Chłopak najciszej jak mógł prześliznął się do środka pałacu, jednak nagle usłyszał, że jakieś kobiety się zbliżają, więc ukrył się w bocznym korytarzu i nasłuchiwał aż służki sobie pójdą. Jednak jego uwagę przykuła ich rozmowa.
- Ciekawe co się teraz stanie z cesarstwem, skoro wkrótce cesarzowa Ha Na zostanie obalona - powiedziała cicho dziewczyna.
- Skoro Japończycy przejęli pałac to musimy być im posłuszni bo inaczej spotka nas taki sam los jak cesarzową... - opowiada druga.
- O czym ty mówisz?- zdziwiona odparła kobieta.- Taki sam los?
- To nie wiesz jeszcze? - zapytała zdziwiona. - Cesarzowa najprawdopodobniej zostanie powieszona, żeby udowodnić potęgę Japonii...
- To straszne! Ale... - powiedziała młodsza służka.
Druga kobieta popatrzyła się na nią zagadkowo i spytała się o co chodzi.
- Tak właściwie to widziałam, że premier Japonii kazała wezwać do siebie cesarzową. Obydwie są w sali audiencyjnej od kilku godzin... - opowiedziała kobieta. - Jeśli chcieliby ją zabić to po co wzywaliby ją do siebie?
Druga służka pomyślała nad tym, lecz nie umiała odpowiedzieć. Stwierdziła tylko, że coś musi się za ty kryć. Jun Ho słysząc rozmowę służek nie mógł uwierzyć temu co powiedziały. Z tego co usłyszał mógł zrozumieć tylko tyle, że skoro Meiko nie zabiła jeszcze Ha Ny to musi to znaczyć, że potrzebuje czegoś od niej.
- Ale co to może być?- pomyślał zdezorientowany chłopak znikając w głębi korytarza.
Jun Ho kierował się teraz w stronę sali audiencyjnej by sprawdzić w jakim stanie jest Ha Na, a po drodze nadal rozmyślał jak uratować cesarzową.
W tym czasie Se Hyun wszedł do pomieszczenia, gdzie leżała Hye Ri. Dziewczyna spała ze spokojnym wyrazem twarzy. Było widać, że lekarstwa działają bardzo dobrze. Se Hyun podszedł do niej i usiadł na krańcu łóżka. Spoglądnął na nią smutnym i zmartwionym wzrokiem odgarniając kosmyk włosów z jej twarzy.
- Naprawdę bałem się o ciebie...- szepnął.
- Szkoda, że nigdy nie zauważysz jak ważna dla mnie jesteś- dodał po czym delikatnie pocałował ja w czoło.
Se Hyun wyszedł z pokoju dziewczyny zamykając cicho drzwi, po czym udał się sam trochę odpocząć.
W sali audiencyjnej nie było za ciekawie, gdyż Ha Na leżała na wielkim dywanie pokryta krwią wypływającej z jej rannych pleców. Nad nią stała Meiko z wielkim czarnym biczem.
Furiko natomiast była obok dwóch strażników pani premier przyglądając się wszystkiemu.
Jun Ho dotarł na miejsce już parę minut temu i ukrywając się za wielką kolumną przyglądał się temu co się dzieję. Chciał pomóc cesarzowej, jednak wiedział, że to nieodpowiedni moment.
- Gadaj gdzie jest pieczęć cesarska! - krzyknęła po raz kolejni Meiko.
Jun Ho słysząc to mógł zrozumieć czemu Ha Na nadal żyje...
Cesarzowa milczała udając, że nic o tym nie wie. Zła na Ha Nę Meiko uderzyła biczem w plecy dziewczyny tworząc nową ranę. Pani premier powtórzyła swoje pytanie jeszcze kilka razy, lecz również napotkała się z milczeniem. Głos bicza uderzającego o ciało dziewczyny było można usłyszeć w całej sali audiencyjnej. Z każdym ciosem Jun Ho coraz bardziej musiał się opanowywać, gdyż jeśli by tego nie zrobił to zapewne wyszedłby z ukrycia próbując pomóc dziewczynie.
Zmęczona Meiko opuściła na ziemię bicz, który głośno uderzył o drewniany parkiet w pomieszczeniu. Kobieta dysząc ze zmęczenia rozkazała uwięzić Ha Ne w drewnianej klatce bez jedzenia i wody na placu głównym.
- Jeśli nie powiesz mi nic do rana to zostaniesz powieszona! - krzyknęła rozwścieczona Meiko.
Jun Ho słysząc to wiedział, że musi się pośpieszyć z wymyśleniem planu uratowania cesarzowej. Szybko wrócił do bazy głównej i udał się do swojego pokoju. Po chwili usłyszał ciche pukanie do drzwi. Był to Se Hyun zaciekawiony tym co dzieję się teraz z Ha Ną.
- Czego się dowiedziałeś?- zapytał zdetronizowany książę.
- Jest źle, bardzo źle! - odparł zły Jun Ho.- Ha Na ma zostać rano powieszona...
- Co?! Nie możemy do tego dopuścić! - powiedział wstrząśnięty Se Hyun. - Masz jakiś plan?
- Jeszcze nie..., ale muszę się pośpieszyć... - stwierdził chłopak.
- Ha Na była torturowana i teraz jest przetrzymywana w drewnianej klatce na placu głównym- dodał. Se Hyun słysząc to bardzo posmutniał. Nie mógł uwierzyć, że po tylu trudnych latach Ha Na znowu musi cierpieć. Nie chciał wierzyć, że ma się odbyć jej egzekucja... Myśląc o tym czuł strach i żal.
Po chwili jednak otworzył szerzej oczy ze zdziwienia i szybko wyjaśnił Jun Ho co takiego wymyślił. - Świetny plan! - powiedział uradowany Jun Ho. - Ale jest jeden szczegół...
- Nie możesz dopuścić by Hye Ri przyszła na egzekucję... - wytłumaczył chłopak. - Widząc śmierć siostry na pewno będzie chciała się zemścić i rzuci się wprost na Meiko, przez co i ona zostanie złapana...
- A nie możemy jej powiedzieć o planie? 
- Nie, bo nawet przecież nie wiemy czy on się uda...
Plan był już gotowy obydwoje opracowali najmniejsze szczegóły by wszystko się udało, gdyż mieli tylko jedną szansę, a od tego zależało czyjeś życie.
Nastał wczesny ranek Ha Na nadal siedziała w drewnianej klatce cała ubrudzona krwią. Po chwili przyszła do niej Meiko w czarno złotym kimonie.
- Zmieniłaś zdanie i powiesz mi coś teraz?! - zapytała niezbyt miłym głosem Meiko.
- Pieczęć zniknęła, tak jak i ty kiedyś znikniesz z tego pałacu... - burknęła Ha Na.
Meiko już miała dość cesarzowej, więc rozkazała obwieścić w całej stolicy, że za godzinę zostanie ona powieszona przed bramą do pałacu. Po kilku minutach do Ha Ny przyszła Furiko trzymająca worek.
- Pani premier doskonale zna tradycje Joseon, więc postanowiła ich nie zmieniać. Masz pozostać tylko w białej halce spod twojego ubrania, oraz masz nałożyć na swoją głowę ten worek... - wytłumaczyła kobieta podając do klatki Ha Nie worek.
Ha Na doskonale znała tą zasadę. Każda władczyni jeśli zrobi coś karygodnego, lub zostanie obalona przez inny kraj musi zawisnąć ubrana w worek na głowie, żeby przypadkiem ktoś nie próbował jej uwolnić. Sznurek od worka jest zawiązywany na palu nad nią, więc nawet jeśli ktoś przerwie węzeł pierwszy z oryginalnej belki to osoba nadal będzie wisieć na sznurze od worka. Inaczej mówiąc jest to podwójne zabezpieczenie. Po chwili za Furiko pojawiła się tajemnicza osoba w pelerynie, która jednym cięciem noża spowodowała, że kobieta osunęła się na ziemię.
Ha Na zdziwiona całą sytuacją odsunęła się od krat. Tajemnicza osoba podeszła bliżej i przykucnęła koło klatki.
- Nareszcie mogę cię poznać cesarzowo -powiedziała osoba w pelerynie.
- Kim jesteś?- zapytała przerażona Ha Na.
Za godzinę nadszedł czas egzekucji Ha Ny. Kilkadziesiąt mieszkańców zgromadziło się przed bramą pałacową by sprawdzić, czy to aby na pewno cesarzowa, gdyż nikt nie chciał w to wierzyć. Ha Na była dobra cesarzową, którą wszyscy szanowali. Meiko siedziała na wielkim skórzanym krześle otoczonym fioletowymi, prześwitującymi zasłonami niedaleko podestu, gdzie cesarzowa miała zostać powieszona. Jeden ze strażników poszedł po Ha Nę.
Hye Ri obudziła się kilka godzin wcześniej i od medyka przez przypadek usłyszała o egzekucji jej siostry. Czym prędzej kulejąc poszła po Se Hyuna, który karmił swojego konia, chłopak nie chciał jej nigdzie puścić.
- To niebezpieczne!- powiedział zmartwiony zdetronizowany książę.
- O czym ty mówisz! Ha Na to moja siostra nie mogę dopuścić by została powieszona! - krzyknęła przez łzy Hye Ri wsiadając na swojego konia stojącego obok.
Dziewczyna nie czekała ani chwili dłużej szybko szarpnęła lejcami i udała się tam, gdzie miała być egzekucja. Se Hyun widząc to wsiadł jak najszybciej na swojego konia i pojechał za nią by nie doszło do kolejnej tragedii. Po kilku minutach obydwoje byli już na miejscu. Strażnik zastał Ha Ne w samej halce od ubrania, a na jej plecach było można zobaczyć ślady biczowania Meiko. Miała ona już założony worek na głowę, więc kiedy podszedł do niej strażnik szybko złapał ja za ramię i zaprowadził ku bramie pałacowej. Zebrany tłum widząc cesarzową tak ubraną zrozumiał, że to naprawdę koniec rodu smoka panującego w Joseon. Ha Na rzucała się na wszystkie strony, by tylko nie dopuścić do egzekucji. Hye Ri widząc siostrę tak ubraną próbowała przebić się przez tłum i jakoś jej pomóc, jednak przejście prze setkę osób nie było takie łatwe. W końcu kiedy Hye Ri zauważyła, że na szyję jej siostry jest zakładany sznur z jej oczu polały się łzy, zaczęła przepychać się jeszcze bardziej by pomóc siostrze, jednak kilka metrów przed Ha Na w tłumie Se Hyun zatrzymał Hye Ri nie pozwalając jej iść dalej.
- CO... TY ROBISZ?!- wysyczała przez zęby płacząc Hye Ri dodatkowo
 szarpiąc się na wszystkie strony.
Ha Na czując dwa sznury na swojej szyi z przerażenia chciała krzyknąć "Nie", lecz nie mogła. Po twarzy dziewczyny spłynęły łzy których i tak nikt nie widział, gdyż zasłaniał je worek. Czując, że to jej koniec z nadzieją, że jeszcze może się udać uciec złapała obydwiema dłońmi za sznury i próbowała je rozerwać, lecz szybki rozkaz Meiko "Powiesić ją!" spoglądając zza zasłonki pokrzyżował jej zamiary. Po chwili dziewczyna już wisiała powieszona za te sznury. Jej dłonie opadły na dół, a całe jej ciało lekko kołysało się. Hye Ri widząc te scenę rozpłakała się jeszcze bardziej. Padła na kolana z bezradności. Se Hyun szybko przytrzymał Hye Ri, lecz ona odepchnęła ręce chłopaka.
- Nienawidzę Cię!! Nie pokazuj mi się więcej na oczy! - krzyknęła zdruzgotana śmiercią siostry dziewczyna.


Koniec Rozdziału V 

Komentujcie ;)