sobota, 10 lutego 2018

Pretend Idol Rozdział XXVI




~W ostatnim rozdziale~

- Zaraz do ciebie przyjadę! - powiedział piosenkarz zostawiając telefon w salonie na stoliku. 
So Rin siedząc na kanapie przyglądała się całej rozmowie chłopaka, a po ty jak zostawił telefon i zniknął w kuchni szybko przetarła łzy z podejrzanym uśmiechem. Zabrała telefon i chowając go za poduszką wyszukała numer Seo Hyun po czym włączyła połączenie wideo. Położyła telefon na szklanym stoliku tak by nagrywał salon. W końcu widząc, że Hyun Min miał już wychodzić szybko podbiegła do niego i przytuliła go od tył znowu ze łzami w oczach. 
- Czy... nie możesz... zostać...dzisiaj ze...ze mną...?- zapytała udając łamiący się głos.
Piosenkarz czując na sobie uścisk dziewczyny jak i jej rozpaczliwy głos stał jak wryty. W tym momencie wszystko co miał zrobić, gdzie szedł, a nawet gdzie teraz jest zniknęło z jego umysłu. Czuł jedynie ten uścisk.  
- Boję się zostać sama.... - szepnęła So Rin. 
Nagle serce chłopaka zaczęło bić szybciej, nie wiedział, czy to dawne uczucia odżyły, czy może wciąż kocha So Rin, a Seo Hyun jedynie postrzega jako jej zmienniczkę. Wiedział, że jest to okrutne, jednak nie wiedział teraz już co naprawdę czuje. Osoba, którą kochał przez tyle lat nagle wróciła, a teraz tuli się do niego... Chłopak nie wiedział jednak, że to wszystko może oglądać Seo Hyun dzięki połączeniu wideo, które wykonała So Rin parę chwil wcześniej. Obserwując ich licealistka płakała, a w jej głowie jedynie widniało jedno zdanie " Błagam Hyun Min nie wracaj do niej" Jednak pomimo powtarzaniu tego w kółko dziewczyna zaczęła wątpić jeszcze bardziej w uczucie, które darzył ją piosenkarz. 
  

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Seo Hyun poczuła jak coś kuje ją w serce. Bała się naprawdę, że może stracić kolejną osobę, którą kocha. Nie chciała oglądać tego nagrania, zbytnio bolał ją widok Hyun Mina z So Rin, jednak mimo to,  coś sprawiało, że pomimo wszystko nie mogła zakończyć połączenia wideo. Ręce licealistki zaczęły drżeć, widząc, że chłopak odwrócił się do So Rin. Delikatnie złapał ją za rękę i odsunął od siebie. Mimo wszystko dziewczyna nie dawała za wygraną, i spojrzała mu prosto w oczy swoim zapłakanym spojrzeniem, które zaczęło przyciągać piosenkarza. Hyun Min mając jednak w myślach czekającą Seo Hyun przeprosił So Rin i skierował się szybkim krokiem ku wyjściu, gdy usłyszał głos swojej byłej dziewczyny zza placów.
- Jun mówił mi, że wciąż o mnie myślałeś - powiedziała dziewczyna odrzucając do tył garstkę włosów.
Piosenkarz słysząc to zatrzymał się chciał jej odpowiedzieć, lecz nie wiedział co, gdyż w końcu miała rację. Potwierdza to nawet jego kod do drzwi wejściowych.
- W głębi serca wiesz, że nadal mnie kochasz Hyun Min...nikt i nic tego nie zmieni...- stwierdziła z pewnością siebie. - Każda chwila z dala od ciebie wydawała się wiecznością...
Nagle chłopak zacisnął pięści ze złości, zagryzł zęby by spróbować się opanować, jednak bez skutku.
- To czemu niby zostawiłaś mnie i wyjechałaś do Los Angeles?! Czekałem na ciebie przez ten cały czas jak głupi, a gdy wreszcie jestem szczęśliwy ty pojawiasz się jakby nigdy nic się nie stało!
Szatynka spuściła wzrok i wolnym krokiem podeszła do chłopaka.
- Nie miałam wyboru... mój tata zachorował i wraz z mamą przeprowadziliśmy się tam by miał lepszą opiekę medyczną. - wyjaśniła wszystko. - Nie wyjechałam tam tylko po to, żeby studiować tak jak mówiłam ci na początku...
- Dlaczego skłamałaś?
- Nie wiedziałam czy jeszcze wrócę do Korei, myślałam nawet na początku czy by tutaj nie zostać, jednak chciałam być blisko taty, bo był w poważnym stanie...
Hyun Min nie wiedział co ma powiedzieć. Nigdy nie przypuszczał, że to mógł być prawdziwy powód wyjazdu dziewczyny. Po pożegnaniu się z nią na lotnisku obiecał sobie, że nie ważne ile to potrwa to kiedyś w końcu wróci, a on będzie na nią czekał, jednak teraz wszystko się zmieniło, on się zmienił....
Mając już mętlik w głowie spytał się jedynie czemu tak nagle wróciła.
- Mój tata czuję się już lepiej i został wypisany ze szpitala, więc wróciliśmy do Korei. Po przyjeździe od razu chciałam cię spotkać i wyjaśnić wszystko....W końcu minęło tylko półtora roku... - odparła patrząc w brązowe oczy piosenkarza.
W tym czasie Seo Hyun już całkowicie zalała się łzami. Ona również słyszała całe wyjaśnienie So Rin, więc tym bardziej bała się, że chłopak ulegnie jej. Po chwili zobaczyła, że dziewczyna objęła Hyun Mina po czym delikatnie stojąc na palcach pocałowała go. Piosenkarz znieruchomiał. Nie odepchnął jej lecz i również nie odwzajemnił pocałunku. Sądząc po jego reakcji Seo Hyun poczuła w sercu, że waha się. Gdyby szczerze kochał Seo Hyun to od razu odepchnął by So Rin i przyszedł na plac by się z nią spotkać. Widząc to jej oczy zrobiły się jeszcze bardziej szkliste od płaczu. Z tego wszystkiego jej telefon upadł na ziemię kończąc rozmowę wideo. Licealistka schyliła się by go podnieść, jednak przez rozmazany obraz trudno jej było go dotknąć. Po chwili jednak siedząc nadal na ławce patrzyła na różnokolorową fontannę przed nią, której strumienie wypijające w górę i opadające w dół wprowadziły ją w melancholię. Przypomniała sobie ona jak po raz pierwszy spotkała Hyun Mina, gdzie o mało obydwoje nie zostali poważnie ranni w wypadku motocyklowym, jak i kiedy próbowała go uratować płynąc przez jezioro, gdzie o mało się nie utopiła. Wciąż skupiona na światłach podeszła bliżej fontanny i przysiadła na jej końcu dotykając lejącej się z niej wody. Zanim się spostrzegła nie tylko na ręce czuła coś mokrego, lecz i na całym ciele, gdyż zaczęło niespodziewanie padać. Dziewczyna jednak nie chowała się przez deszczem, zamiast kupić parasolkę szła ona jedną z alejek koło rzeki Han z nieobecnym wzrokiem.  Przechodzące pary śmiejące się, z parasolkami sprawiały, że wyglądała jeszcze bardziej żałośnie.Wyglądała jak cień człowieka. Była jakby bez życia, bez celu wędrowała w deszczu przypominając sobie wszystkie momenty z Hyun Minem, które zmieniły jej życie. Całe jej ubranie było już całkowicie mokre, a włosy przyciemniały i stały się cięższe. Lała się z nich woda, tak jak i zresztą z jej ubrań czy twarzy. Seo Hyun będąc w takim stanie nie zauważyła, że ktoś znajomy ją zobaczył. Była to Min Ah siostra Ha Neula, która po zobaczeniu dziwnie zachowującej się dziewczyny szybko zadzwoniła do Juna. Po ostatnim przyjęciu w willi wydawało jej się, że Jun zakochał się w Seo Hyun, więc chciała mu trochę pomóc. Sama niestety nie mogła zająć się licealistką bo była właśnie na randce z Se Joonem, z którym ostatnio bardzo się zbliżyli. Jun po dostaniu wiadomości pędem pobiegł do auta w miejsce wspomniane przez Min Ah. W swoich myślach miał jedynie obraz samotnie wędrującej w deszczu Seo Hyun. Nie wiedział co się stało, jednak chciał jak najszybciej być przy niej i ją pocieszyć.
Zostawiając samochód na najbliższym parkingu szybko pobiegł nad rzekę Han i zaczął szukać dziewczyny. Będąc w czarnej kurtce biegał tam i z powrotem by chodź zobaczyć przyjaciółkę. Pytał również przechodniów czy widzieli dziewczynę w mundurku przemokniętą do suchej nitki, jednak nikt nie widział. Dopiero po kilku minutach przechodząca para przypomniała sobie, że kogoś takiego widzieli jakieś sto metrów dalej. Jun bardzo podziękował za pomoc i czym prędzej podbiegł w tamto miejsce. Z tego wszystkiego co się wydarzyło sam zapomniał wziąć parasol, więc i on był cały zmarznięty i przemoknięty. Po kilku minutach biegu spostrzegł licealistkę siedzącą na ławce pomiędzy drzewami. Szybko podbiegł do niej, a dziewczyna widząc go ze łzami w oczach od razu bez namysłu przytuliła się do niego. Jun nie wiedział co się stało, jednak był przerażony tym jaką zastał Seo Hyun. Szybko więc odwzajemnił uścisk i o nic nie pytając wtulił ją w siebie. Chciał by poczuła jego wsparcie.

***

Seo Hyun siedziała cała przemoknięta w aucie Juna i próbowała jakoś się osuszyć ręcznikiem, który podał jej chłopak. Dziwiła się, że o nic nie pytał ją, jednak było jej to na rękę. Jun wiedział, że czasem wystarczy być przy tej o sobie niż wypytywać się co takiego się stało. Włączając ogrzewanie chłopak cicho kichnął z przemarznięcia. Seo Hyun widząc to poczuła się trochę winna, gdyż to przez nią stał na deszczu, więc biorąc do ręki ręcznik otarła z jego twarzy krople deszczu. Jun dość nieswojo się czując chwycił dziewczynę za nadgarstek ręki w której trzymała ręcznik i powiedział, że poradzi sobie. Przez całą drogę powrotną do domu nie rozmawiali ze sobą. Jun jednak mimo to próbował domyśleć się co takiego mogło się stać. Będąc już przy wejściu do domu dziewczyny Seo Hyun podziękowała za wszystko po czym weszła do środka  Przystanęła prze drzwiach i osunąwszy się po nich siedziała skulona na ziemi. Zobaczyła to wracająca z kuchni Su Ji, która od razu podbiegła do przyjaciółki.
- Wszystko w porządku?! - zapytała potrząsając ją za ramiona.
Nie uzyskała jednak odpowiedzi. Licealistka jedynie spojrzała jej w oczy swoim zapłakanym wzrokiem i mocno się do niej przytuliła. Kobieca intuicja Su Ji podpowiadała jej, że coś musiała się dowiedzieć od świadka. Jednak po usłyszeniu całej historii z dzisiejszego dnia stwierdziła, że życie Seo Hyun ma lepszą fabułę niż film w którym teraz występuję aktorka.
- I co masz zamiar zrobić z Hyun Minem? - zapytała martwiąc się o przyjaciółkę.
- Nie mam pojęcia...Kocham go, ale....widząc jak waha się... - wydusiła z siebie. - Czuję, że jego serce wcale nie należy do mnie...
Czując przenikający smutek w słowach Seo Hyun, Su Ji szybko przytuliła ją do siebie by dodać jej otuchy. Chciała by była szczęśliwa, nie wybaczy nikomu kto ją skrzywdzi, szczególnie, że stała się ona dla niej niczym siostra.
Tym czasem Jun również wrócił już do domu Hyun Mina i ku jego zdziwieniu zastał tam So Rin. Wydawało mu się to dziwne, więc pokazał gestem bratu, żeby grzecznie wyprosił dziewczynę bo chce z nim porozmawiać.
- O co chodzi? - zapytał Hyun Min zamykając drzwi po odprowadzeniu dziewczyny.
- Pokłóciłeś się dzisiaj z Seo Hyun?
- Nie...po prostu nie mogłem przyjść na spotkanie z nią, bo...
- Bo widziałeś się z So Rin?- domyślił się Jun kojarząc fakty.
Mimo wszystko coś mu tu nie pasowało. Seo Hyun nie byłaby w takim stanie jeśli tylko Hyun Min nie przyszedł, więc wciąż wypytywał o to brata.
- So Rin powiedziała mi, że wciąż mnie kocha i wyjaśniła co się stało półtora roku temu... - wyjaśnił wszystko.
- Nawet mnie pocałowała myśląc, że wciąż do niej coś czuję... - dodał.
Jun w tym momencie wpadł w furię. Nie rozumiał dlaczego Hyun Min nagle zaczął mówić tak jakby wciąż naprawdę kochał So Rin.
- Nadal ją kochasz? - zapytał podnosząc głos Jun. - A co z Seo Hyun?!
- Nie wiem... teraz już sam nie wiem co czuję...
Jun czuł, że gotuję się w nim. Hyun Min był jego starszym bratem, jednak jego głupota w tamtej chwili nie znała granic. Myśląc o biednej Seo Hyun, która czekała na niego w takim deszczu i o jej dzisiejszym zachowaniu odruchowo uderzył z całej siły brata w twarz powalając go na ziemię.
- Nie po to chciałem zapomnieć o Seo Hyun, żebyś ty teraz ją ranił mówiąc, że nie wiesz co do niej czujesz!- krzyknął brązowowłosy student zarządzania.
- K..kochasz ją? - zająknął się piosenkarz.
- Tak!
- Nie pozwolę byś ją dalej ranił, jeśli chcesz mieć wątpliwości to idź lepiej do So Rin! -dodał Jun uderzając drugi raz brata.
Jun mając już dość patrzenia na niego poszedł do swojego pokoju zatrzaskując przy tym drzwi.
Tej nocy ani Seo Hyun ani Hyun Min nie zmrużyli oka, gdyż myśleli nad tym co dalej mają zrobić, jaką drogę wybrać...
Następnego dnia rano ku zdziwieniu piosenkarza jego menager zadzwonił wcześnie rano i kazał mu włączyć telewizor na programie plotkarskim, gdzie była transmitowana konferencja prasowa dotycząca jego związku z licealistką. Siadając na kanapie przyglądał się wychodzącemu na scenę szefowi swojej wytwórni z którym omówił wcześniej co powinien powiedzieć by uciszyć opinie publiczną.
- Witam wszystkich, jestem prezesem wytwórni Hyun Mina, którego pewnie dobrze znacie. Ostatnimi czasy pojawiły się plotki o jego związku z uczestniczką programu Pretend Idol Seo Hyun...
- Domysły te są nieprawdziwe. Hyun Min nigdy nie był, ani nie jest w związku z Seo Hyun. Mamy nadzieję, że przestaniecie szerzyć fałszywe informacje, w przeciwnym wypadku przekażemy sprawę policji... - wyjaśnił prezes.
Hyun Min nie mógł uwierzyć w to co usłyszał. Nie mógł zrozumieć jak prezes mógł to powiedzieć skoro ustalili, że przyzna się do ich związku. Szybko więc złapał za telefon i zadzwonił do swojego menagera, który rozświetlił mu cała sytuację.
- Pomyślałeś kiedyś, że jeśli wasz związek wyjdzie na jaw to Seo Hyun zostanie zdyskwalifikowana z programu, bo niektórzy mogą sądzić, że wybrałeś ją tylko dlatego,że jest twoją dziewczyną, a nie ze względu na talent? - zapytał męski głos w telefonie.
Piosenkarz uświadomił sobie, że jego menager ma rację. Jeśli przyznałby się do ich związku to na pewno coś takiego mogłoby się stać... Marzenia Seo Hyun legły by w gruzach przez niego...
W domu obok licealistka wraz z aktorką również oglądały konferencje prasową i po ogłoszeniu prezesa Su Ji wydawała się kipieć złością. Było jej szkoda przyjaciółki, nie mogła zrozumieć jak wytwórnia mogła tak postąpić. Zmartwiona o już i tak roztrzęsioną Seo Hyun przytuliła ją do siebie.
- Co zrobisz z Hyun Minem? - zapytała niepewnie.
- To co powinnam... - odparła wycierając łzy.
Kilka minut potem szła już do szkoły w swoim czarno czerwonym mundurku oraz białej kurtce. Dzisiaj był pierwszy grudzień, więc dni stały się coraz zimniejsze, jak i powietrze ostrzejsze na delikatny stan zdrowia dziewczyny. Ze spuszczoną głową szła wolnym krokiem po chodniku nie rozglądając się po wystawach sklepowych jak miała w zwyczaju.Wczorajsza noc była dla niej bardzo długa. Pomimo iż nie wyspała się to przemyślała co ma dalej robić ze swoim życiem.
- Coraz więcej rzeczy do zrobienia, a czas się kończy...- westchnęła dziewczyna przechodząc przez zatłoczone przejście dla pieszych. Od szkoły dzieliło ją tylko kilkanaście metrów, jednak koło bramy szkoły zatrzymała się zamyślona. Po chwili ktoś dotknął jej ramienia mówiąc, że jakaś osoba czeka na nią kilkanaście metrów od niej. Zdziwiona tym poszła w pokazane miejsce. Wokół jakiegoś samochodu znajdowała się grupka licealistek piszczących na czyjś widok. Seo Hyun jeszcze bardziej skołowana przepchała się na sam przód gdzie dopiero ujrzała opartego o granatowe auto Juna. Był on ubrany w czarną zimową kurtkę oraz brązowe spodnie i zielonkawy sweter. Po zobaczeniu dziewczyny od razu się uśmiechnął i podszedł ku niej sprawiając, że zebrane wokół dziewczyny zaczęły jeszcze bardziej piszczeć.
- Co tu robisz? Nie masz dzisiaj zajęć? - zapytała bez zbytniego zaangażowania.
- Dzisiaj mam coś ważniejszego niż wykłady- odparł z uśmiechem pokazując by wsiadła do samochodu.
Seo Hyun nie miała dzisiaj zbytnio ochoty iść do szkoły, szczególnie, że wciąż myślała o tym co się stało wczoraj, więc namowy Juna w końcu poskutkowały i chwilę później obydwoje jechali już autostradą do miejsca poza Seulem, gdzie Jun miał dla dziewczyny niespodziankę.
- Dziękuję za wczoraj...- powiedziała spoglądając przez okno licealistka.
Chłopak w odpowiedzi jedynie się uśmiechnął. Cieszył się, że doceniła jego pomoc.
Po kilku godzinach jazdy w końcu dojechali na miejsce. Było to nadmorskie miasto, które co roku organizowało zimowy festiwal pierwszego grudnia.
- Jeszcze nigdy tutaj nie byłam, ale słyszałam mnóstwo rzeczy o tym wydarzeniu! - wyjaśniła podekscytowana dziewczyna wychodząc z auta na plaże.
Od razu czując pod butami piasek uśmiechnęła się i podbiegła ku brzegu morza. Uwielbiała już od dawna przesiadywać nad wodą. Zawsze wraz ze swoimi rodzicami  przyjeżdźała nad morze do swojej kuzynki, która niestety zginęła w wypadku z rodzicami Seo Hyun.
- Popływałabym, gdyby nie było tak zimno - zaśmiała się licealistka.
Jun po cichu zakradł się do niej od tył i delikatnie popchnął ją w stronę wody przez co nadpływająca fala zmoczyła lekko nogi dziewczyny. Czując na sobie zimne krople wody podskoczyła do góry i szybko wydostała się stamtąd. Zła na chłopaka zażądała rewanżu i tym razem ona go popchnęła ku wodzie sprawiając, że miał całe mokre buty. Obydwoje po kilkuminutowej przepychance położyli się na miękkim piasku i obserwowali przechodzące po niebie chmury.
- Cieszę się, że znowu się uśmiechasz... - powiedział niespodziewanie Jun odwracając się do dziewczyny leżącej obok.
Będąc kilka centymetrów od siebie patrzyli sobie w oczy, jednak kochający wzrok Juna różnił się od Seo Hyun, która była jedynie zaskoczona nagłym zachowaniem przyjaciela.
Zaniepokojona tym szybko wstała i odwróciła wzrok od niego. Chłopak jednak nie dał za wygraną i wciąż kontynuował temat.
- Naprawdę żałuję, że nie walczyłem o ciebie tylko poddałem się ze względu na mojego brata...- westchnął. - Myślałem, że jesteś szczęśliwa, więc nie chciałem się mieszać...
- O mnie? Dlaczego? - zapytała wciąż nie rozumiejąc o czym mówi chłopak.
-Kocham Cię Seo Hyun, od zawsze cię kochałem - powiedział pewnym głosem Jun gładząc ją po włosach.
Seo Hyun wpadła w osłupienie, nie spodziewała się czegoś takiego. Jun był zawsze dla niej dobrym przyjacielem, który wspierał ją i pomagał w trudnych chwilach, jednak nigdy nie myślała, że dla niego było to coś więcej niż tylko przyjaźń.
- Jestem teraz....z Hyun Minem... - wyjaśniła.
- Wiem o tym, tak jak i o tym, że cierpisz teraz przez niego... - odparł zbliżając się do niej.
- Nie chcę patrzeć na to jak cierpisz... - dodał.
 - Gdy stanie się to za trudne dla ciebie to przyjdź do mnie, sprawię, że zapomnisz o moim bracie... - dopowiedział całując Seo Hyun w lekko różowe usta.
Oczy dziewczyny rozszerzyły się ze zdziwienia, a na jej policzkach pojawiły się rumieńce i to wcale nie przez zimno. Kruczoczarne włosy dziewczyny natomiast falowały na wietrze przypominając fale morskie. Serce dziewczyny po raz kolejny zabiło dla Juna.

Koniec Rozdziału XXVI

Jak wam się podoba? 


niedziela, 4 lutego 2018

Revolutionary Love

Podobny obraz

Streszczenie:


Byun Hyuk jest najmłodszym synem jednego z najbardziej znanych bogaczy w Korei. Niestety myśli on tylko o sobie i wydaje kasę na prawo i lewo. Ojciec po kolejnym wybryku syna postanawia go wydziedziczyć. Hyuk będąc w rozsypce spotyka Baek Joon, dziewczynę, która wykonuje przez całe swoje życie jedynie prace dorywcze, gdyż pełny etat kłócił się z jej zasadami. Do tej dwójki dochodzi przyjaciel Joon z dzieciństwa Jae Hoon, który kocha dziewczynę, lecz nie potrafi jej o tym powiedzieć. Hyuk dzięki Joon i Jae Hoonowi po raz pierwszy jest w stanie doświadczyć niektórych rzeczy w życiu. Poznaje smak ciężkiej pracy, przyjaźni, miłości oraz odkrywa jak niesprawiedliwie są traktowani pracownicy przez bogaczy. 

Znalezione obrazy dla zapytania Revolutionary Love cast

Kadry z dramy:



Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Revolutionary Love

Podobny obraz

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Revolutionary Love

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Revolutionary Love drama jae hoon

Podobny obraz

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Revolutionary Love drama

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Revolutionary Love

Znalezione obrazy dla zapytania Revolutionary Love

Znalezione obrazy dla zapytania Revolutionary Love

Znalezione obrazy dla zapytania Revolutionary Love

Moja opinia:


Kiedy przeczytałam, że w dramie występuję Si Won od razu zabrałam się za oglądanie. Po produkcji "She Was Pretty" chyba wszyscy stali się jego fanami :D. Jeśli chodzi o fabułę Revolutionary Love to według mnie była czymś ciekawym, bo pokazywała bogacza, który nagle musi zacząć pracować na siebie mimo iż nigdy tego nie robił, więc od razu można się domyśleć jaka komedia z tego wyjdzie. Obawiałam się trochę widząc tu Kang So Re, bo jakoś nie przepadam za nią, jednak muszę przyznać, że w tej produkcji nie denerwowała mnie tak jak w innych. Tak samo jej gra aktorska poprawiła się. 
Oczywiście punktem kulminacyjnym była tutaj postać Byun Hyuka, która wręcz rozwaliła cały system xD
Znalezione obrazy dla zapytania revolutionary love gif

Hyuk walcząc z ojcem i próbując mu udowodnić swoje rację musiał naprawdę bardzo się postarać żyć jak ktoś inny. Jego charakter zmienia się w dramie o 180 stopni, gdyż z rozpuszczonego dziedzica zmienia się w kochającego i dbającego o pracowników i przyjaciół chłopaka. Po samym gatunku można spodziewać się komedii romantycznej, więc jeśli o to chodzi komedia była na 90%, a co do romansu to nie był on jakiś mocny, gdzie już od połowy dramy bohaterzy chodzili ze sobą jak w co niektórych innych produkcjach, lecz mimo to te epickie romantyczne sceny przyprawiały widza o szybsze bicie serca. 

Podobny obraz

Jeśli miałabym to wszystko podsumować to stwierdziłabym, że drama jest taka jak każda inna. Gdyby Si Won to nie grał to nie wiem czy byłabym nią tak zaciekawiona, bo jednak fabuła czasami bywała nudna.

Ocena: 7/10
Gatunek: Komedia, Romans
Liczba odcinków: 16
Rok emisji: 2017


Trailer:




Muzyka: 


"Go Ready Go"


"Love You"


"Strange Romance"



"Sing My Song"


"My Way"


W rolach głównych:



Podobny obraz

Choi Si Won jako Byun Hyuk

Podobny obraz

Gong Myung jako Kwon Je Hoon

Znalezione obrazy dla zapytania Revolutionary Love cast

Kang So Ra jako Baek Joon



Jak wam się podoba drama? 

piątek, 26 stycznia 2018

Moja Przygoda W Korei Rozdział IV




W ostatnim rozdziale~
- Masz moją walizkę? - zapytała dziewczyna stojącego chłopaka przy moście.
Nieznajomy jedynie wskazał palcem na bagaż oparty o ławkę obok po czy chwycił swoją walizkę i zaczął przeglądać zawartość, czy aby na pewno wszystko jest. Tak samo zrobiła So Ah. Szperając w swoich rzeczach szukała jako pierwsze swojego naszyjnika, który był dla niej skarbem rodzinnym. Otwarła małą torebeczkę i widząc, że nie ma tam jej skarbu była pewna, że chłopak ją okradł, więc szybko zapięła bagaż i podeszła do niego.
- Oddaj mi mój wisiorek! - rozkazała wściekła dziewczyna.
- O czym ty mówisz? - zapytał całkowicie zdziwiony chłopak.
So Ah była tak wściekła, że przez niego straciła swoją najcenniejszą rzecz, że od razu wyjęła z kieszeni jednym ruchem pistolet i wycelowała nim w nieznajomego.
- Mam powtórzyć?! Oddawaj go złodzieju!
- Tak mi się właśnie zawało, że czegoś mi tu brakuję... - westchnął patrząc jak dziewczyna mierzy w niego jego bronią.
- Kto tu kogo nazywa złodziejem, to ty mi ukradłaś broń... - oburzył się Hwan Ki podchodząc bliżej.
- Nie zbliżaj się, bo strzelę!
- Strzelaj jeśli chcesz - powiedział chłopak mając głowę koło lufy pistoletu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- Nie odważysz się strzelić...- powiedział pewnym głosem.
Ręce dziewczyny zaczynały drżeń jednak pod wpływem impulsu nacisnęła spust... So Ah zaniemówiła widząc że nic się nie stało. Zaskoczona popatrzyła na pistolet którego spust wciąż kurczowo trzymała.
- Czemu?
- Głupku jak chcesz do kogoś strzelać to pierwsze wsiać do pistoleta magazynek- zaśmiał się Hwan Ki czochrając włosy licealistce.
So Ah poczuła się dość niekomfortowo i spojrzała w oczy chłopakowi przeszywającym wzrokiem. Jego delikatny uśmiech i rozbawiony wyraz twarzy trochę ją uspokoił. Przyglądając mu się trochę dłużej zrozumiała że osoba o tak szczerym uśmiechu nie może być zła, więc zakłopotana przeprosiła za to co zrobiła.
- Ale w takim razie gdzie jest mój naszyjnik?
- Skąd mam to wiedzieć, zobacz może jeszcze w walizce...
Dziewczyna podążyła za jego radą i uważnie przejrzała swój zaginiony bagaż. W końcu po kilku minutach poszukiwań znalazła go w małym pudełeczku na dnie walizki.
- Zapomniałam że go tutaj dałam...
- Naprawdę jesteś głupiutka - zaśmiał się kolejny raz z dziewczyny Hwan Ki.
Zażenowana jeszcze raz przeprosiła i już zakrywając rumieńce z zawstydzenia szybko wróciła do akademika. Zostawiając walizkę koło łóżka szybko się przebrała i powoli się rozpakowała. W międzyczasie zadzwoniła do niej znowu jej mama, więc porozmawiała z nią przez chwile jednak widząc że jej współlokatorka wróciła szybko zakończyła połączenie.
- Wiesz że jutro przewodnicząca robi imprezę zapoznawczą w naszym akademiku? Mamy wszystkie lepiej się poznać więc chciała żeby wszyscy przyszli- wyjaśniła Ra Eun.
- Wydaje się że będzie zabawnie - zaśmiała się So Ah.
- O której zaczynasz jutro lekcje? - zapytała Ra Eun kładąc się do łóżka.
- O 9.00 - odparła podekscytowana na wieść o pierwszych zajęciach.
Obydwie zmęczone pierwszym dniem usnęły....
Następnego dnia So Ah po usłyszeniu budzika wstała na równe nogi, po czym poszła się przebrać w mundurek szkolny. Jej współlokatorka już przynajmniej od godziny siedziała w łazienkę i nakładała makijaż co trochę śmieszyło dziewczynę, gdyż nigdy nie lubiła używać takiej ilości kosmetyków.  Kończąc nakładanie szminki Ra Eun uczesała włosy w luźny kok po czym założyła plecak na plecy i żegnając się z koleżanką wyszła z pokoju. So Ah mając jeszcze trochę czasu szybko włączyła na swoim telefonie stronę, na której rozmawiała z tajemniczym użytkownikiem o nazwie kotek134. Po zobaczeniu jednej nowej wiadomości aż podskoczyła z radości. Szybko nacisnęła na skrzynkę odbiorczą i przeczytała wiadomość.
-" Czy coś się stało? Nie odzywasz się od kilku dni..." -przeczytała dziewczyna uśmiechając się z myślą, że może nie tylko jej zależy na rozmowie.
Licealistka odpisała jak najszybciej tłumacząc, że wydarzyło się coś niesamowitego i przeprowadziła się do Seulu. Sądząc po całej rozmowie z chłopakiem dowiedziała się, że on też tutaj mieszka, więc nie będąc do końca pewną tego czy dobrze robi zaproponowała mu spotkanie. Umówili się oni pojutrze na szóstą wieczór na placu koło Namsan.
So Ah podekscytowana spotkaniem przypomniała sobie nagle, że przecież za chwile miały się zacząć lekcję. Nie chciała się spóźnić pierwszego dnia, więc szybko schowała telefon i ubierając plecak na plecy szybko wybiegła zamykając pokój. Kilka minut później siedziała już w klasie, gdzie miała mieć lekcje na temat artystycznego myślenia do tworzenia filmów. Po zadzwonieniu dzwonka wszyscy usiedli w ławkach, które były podwójne w kolorze błękitu. So Ah zajęła miejsce przy oknie i widząc, że większość osób już dosiadła się do innych bała się, że nie zaprzyjaźni się z nikim, bo wszyscy wydawali się już znać wcześniej. Oczywiście większość z nich chodziło na kursy przygotowawcze do dostania się tutaj, więc stamtąd się znali, a dziwna dziewczyna, która przyszła do szkoły nie wiadomo skąd i bez żadnych egzaminów wydawała się podejrzana. Nawet pomiędzy uczniami zaczęły się szerzyć plotki, że So Ah ma jakieś plecy u dyrekcji, dlatego dostała się do szkoły. So Ah było dość przykro, że za jej plecami słyszała szepty na jej temat, jednak postanowiła sobie, że przy najbliższej okazji zaprzyjaźni się z kimś, gdyż nie była osobą, która od razu rezygnowała z czegoś przez jakieś komplikację,
Do klasy weszła nauczycielka, którą uczniowie trzeciego roku nienawidzili, gdyż była bardzo wymagająca i na jej zajęciach każdy miał wykazać się improwizacją, przez co zazwyczaj oceny uczniów były bardzo niskie,
- Miło mi was wszystkich poznać! Nazywam się Kim i od dzisiaj będę waszą wychowawczynią, jak i nauczycielką od artystycznego myślenia. Mam nadzieję, że nie zawiodę się wami i wszyscy przeżyjecie do końca tego roku! - powiedziała głośno kobieta o blond włosach ułożonych w tak zwany nieład.
- Czy pani sugeruję, że nie wszyscy zdamy do następnej klasy? - zapytała uczennica siedząca na przodzie klasy nosząca okulary.
Kobieta zaciekawiona odwagą licealistki podeszła do niej bliżej i opierając się rękami o jej biurko schyliła się do niej i odpowiedziała jeszcze głośniej "Dokładnie!" Dziewczyna w okularach o mało nie spadła do tył ze strachu. Ten nagły podniesiony głos nauczycielki bardzo ją wystraszył i sądząc po jej minię raczej już nie będzie zadawać żadnych pytań.
- Tak jak powiedziała wam wasza koleżanka, nie wszyscy zdadzą dalej, połowa z was odpadnie już w połowie semestru! - wyjaśniła blondynka.
-Przynajmniej tak było z klasą aktorską w tamtym roku - zaśmiała się zgryźliwie.
Uczniowie po tych pierwszych chwilach z wychowawczynią zrozumieli, że ten rok szkolny z nią to będzie jakieś piekło. Od razu ich entuzjastyczne miny zniknęły i pojawił się strach o przejście dalej.
Wykład przerwał nauczycielce spóźniony uczeń, który jak było widać biegł aż od akademika. Cały zdyszany przeprosił, że przeszkodził. Wychowawczyni jednak postanowiła mu wybaczyć, gdyż to dopiero pierwszy dzień, ale zagroziła, że następnym razem wyrzuci każdego na zewnątrz kto przerwie jej lekcję.
- Usiądź koło tamtej dziewczyny!- rozkazała blondynka widząc, że tylko koło So Ah było miejsce. Chłopak o czarnych włosach i oczach spojrzał na skierowane mu miejsce i widząc koło niego tą samą dziewczynę, którą widział wcześniej otworzył aż buzię ze zdziwienia, po czym zaśmiał się pod nosem i usiadł na miejscu.
- Znowu się widzimy - szepnął do So Ah, Hwan Ki.
Dziewczyna dopiero po chwili zorientowała się, że osoba z którą się wczoraj spotkała w sprawie walizki siedzi właśnie koło niej. Zaskoczona spojrzała na niego swoimi brązowymi oczami w kształcie migdałów.
- Oh to ty... - odparła przypominając sobie jak wczoraj mierzyła do niego nawet pistoletem.
- Dzisiaj mam dla was coś specjalnego, gdyż będziecie musieli zrobić projekt, macie napisać historię w parach i przynieść ją za dwa dni. Ma mieć ona 10 stron.
- Ale jak mamy coś dobrego wymyślić w dwa dni?! - zaprotestował jeden z chłopaków.
- Improvisation - odpowiedziała angielskim słowem nauczycielka mówiąc później by dobrali się w pary i już zaczęli pracę.
W klasie doszło do zamieszania. Po wyjściu blondynki wszyscy zaczynali narzekać na jej metody i zaczynali szukać kogoś do pary. Większość osób od razu skompletowało się dwójkami, więc, gdy So Ah zapytała parę osób to każdy jej odmówił mówiąc, że już ma parę. Widząc jak już wszyscy wychodzą z klasy słysząc dzwonek spuściła  smutnie wzrok i stając na środku westchnęła nie wiedząc co zrobić. Nagle jednak zza jej pleców odezwał się głos Hwan Kiego.
 -Chcesz być ze mną w parzę? - zapytał chłopak podchodząc do dziewczyny.
So Ah trochę speszona ich poprzednim spotkaniem wyobrażając sobie w głowie to jaki chłopak musi być skoro trzymał tyle pieniędzy i do tego jeszcze broń w walizce. Ostatnio może i był trochę delikatny z wyglądu jak się śmiał, lecz dzisiaj wyglądał zupełnie inaczej. Był poważny i ta delikatność całkowicie zniknęła.  Bała się, że może być to jakiś gangster, więc niepewna jak go nie urazić wycofała się do do drzwi wyjściowych, jednak Hwan Ki przewidział jej pominięcie i pojawił się wprost koło niej przypierając ją jedną ręką do ściany.
W tamtej chwili ich wzrok spotkał się ze sobą co od razu wprawiło w jeszcze większe zakłopotanie licealistkę. Czarnowłosy jednak widząc w niej odbicie strachu zaczął się śmiać i od razu ten image bad boya zniknął. Teraz wydawał się naprawdę uroczy tak jak ostatnio nad rzeką.
- Skoro od teraz będziemy siedzieć w jednej ławce to pasowałoby, żebyśmy się jakoś dogadywali. Miło mi cię poznać, mam na imię Hwan Ki!- przedstawił się chłopak podając rekę na zgodę dziewczynie.
Słysząc jego delikatny ton So Ah od razu poczuła się bezpieczna. Odwzajemniła uścisk dłoni i również się przedstawiła.
- Więc ponowie swoją prośbę, czy chcesz ze mną zrobić ten projekt?
- Yhmmm - przytaknęła myśląc, że i tak nie ma nikogo innego.
Obydwoje potem roześmiali się myśląc o tym co ich w ogóle spotkało. Jeszcze chyba z nikim nie mieli aż tak mocnego pierwszego spotkania jak ze sobą nawzajem. Próbowali się umówić jakoś na wspólne omówienie projektu, ale ze względu na przyjęcie dla pierwszoroczniaków musieli to przestawić na jutro.
Przez resztę dnia licealistka próbowała również dogadać się z resztą klasy, jednak bez skutku. Była ona tak zwanym wyrzutkiem. Na przerwie obiadowej So Ah udała się do stołówki, gdzie zamówiła sobie coś lekkiego na lunch. Usiadła przy gromadce dziewczyn z jej klasy, jednak po zorientowaniu się kto do nich dosiadł od razu przesiadły się gdzieś indziej. Zasmuciło to So Ah, jednak nie chciała dać tego po sobie poznać. Grzebiąc w swoim talerzu bez celu spostrzegła, że dosiadł się do niej rudowłosy chłopak.
- Znowu się widzimy. Wiesz, że wiele osób wierzy, że jedno przypadkowe spotkanie z kimś to przypadek, ale już trzecie to chore przeznaczenie.
- Chore?
- Dla mnie. Po tym jak ostatnio mnie potraktowałaś naprawdę zraniłaś mnie, więc przez to, że cię spotkałem moje życie się zmieniło.
Słuchając kolejnych wywodów o przeznaczeniu i nie wiadomo czym jeszcze So Ah jedynie przewróciła oczami i spytała chłopaka czy nie ma może innego miejsca by usiadł.
Ji Min jedynie westchnął smutnie po czym nagle na jego twarzy pojawił się dziwny uśmieszek.
- Zdecydowałem! - wcale nie słuchając niemiłych uwag dziewczyny. - Skoro nie chcesz być moja to zacznijmy od bycia przyjaciółmi!
Po powiedzeniu tego przybliżył się do dziewczyny i siedząc koło niej objął ją ramieniem. Czując dotyk chłopaka w oczach licealistki było można dostrzec ogień. Miała dość lekkomyślnego podejścia Ji Mina.
- Nie mam czasu by się bawić w twoje gierki! Daj sobie spokój!
- Jesteś ładna nawet gdy się złościsz - odparł głaszcząc jej miękkie włosy.
Nagle So Ah poczuła coś dziwnego, uśmiech chłopaka sprawił, że jakoś nie czuła złości. Pomimo, że powinna bo Ji Min jej wcale nie słuchał, to jakoś wszystkie jej myśli zniknęły z gestem piosenkarza.
Po skończeniu wszystkich lekcji So Ah udała się od razu do akademika by przygotować się na imprezę zapoznawczą. Mieli ubrać się w wygodne rzeczy, gdyż większość czasu mieli spędzić na zewnątrz na grach integracyjnych. W pokoju zastała już przebraną Ra Eun, która jak było widać była podekscytowana dzisiejszymi lekcjami. Kiedy jej współlokatorka spytała się jak było na zajęciach z aktorstwa to ona odparła, że naprawdę interesująco i nie może się doczekać następnych lekcji. So Ah ucieszyła się, że chociaż Ra Eun się powodzi w swojej klasie. Nagle dziewczyna przypomniała sobie o wysłanej z samego rana wiadomości do kociaka134, więc szybko sprawdziła czy jej odpisał.
-" Cieszę się, że mogę cię w końcu poznać osobiście. Spotkajmy się pojutrze w miejscu, o którym pisałaś wcześniej" - po przeczytaniu tego dziewczyna aż nie podskoczyła z radości. Była w siódmym niebie. Nie wierzyła, że to co przeczytała to nie jej wyobraźnia. Zawsze chciała się spotkać z tym chłopakiem i w końcu się udało. Teraz poczuła, że przyjazd do Seulu to był jej najlepszy wybór w życiu.

Koniec Rozdziału IV

piątek, 5 stycznia 2018

Black

Podobny obraz

Streszczenie:


Kang Ha Ram to nadzwyczajna dziewczyna, która potrafi zobaczyć jak zginie dana osoba, która posiada tak zwany cień. Dogi Ha Ram oraz detektywa Han Mo Ganga krzyżują się jednak kończą się tragicznie, gdyż podczas chęci uratowania jednego z zakładników Mo Gang zostaje zabity. Jego przeznaczenie zmieniło się przez to, że spotkał Ha Ram. Jednak w szpitalu detektyw nagle się budzi i jak się okazuje do jego ciała wszedł jeden z Ponurych Żniwiarzy o imieniu 444. Wraz z Ha Ram pomaga zmieniać los ludzi, którym jest pisane zginąć, niestety 444 ma swoje ukryte powody pojawienia się w świecie ludzi....

Czy uda im się ocalić innych od śmierci? Co kieruje 444? Czy Ha Ram będzie żałowała posiadania tych nadludzkich mocy? CO się wydarzy pomiędzy głównymi bohaterami? 


Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama


Kadry z dramy:


Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama

Podobny obraz

Podobny obraz

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama

Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama

Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama death

Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama death

Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama death

Podobny obraz

Moja opinia:


Dramą interesowałam się jeszcze przed wyemitowaniem pierwszego odcinka, gdyż przykuła moją uwagę fabułą. Dziewczyna, która widzi śmierć przypominała mi o głównych bohaterkach z dram "While you were sleeping" i " Girl who sees the smells". Wszystko prawie to samo. Nadludzkie widzenie czegoś plus rozwiązywanie spraw kryminalnych....

Znalezione obrazy dla zapytania 블랙 drama gif

Szczerze muszę powiedzieć, że po kilku pierwszych odcinkach produkcja mnie zaciekawiła, jednak gdzieś około 10 odcinka myślałam, że tam umrę z nudów. Oglądałam już powoli na siłę, dopiero jakieś dwa odcinki przed końcem, gdy zaczynało się wszystko wyjaśniać oglądałam bez odrywania wzroku. Niestety przez te nudne momenty sama zaczynałam myśleć jak się skończy drama i to był błąd bo przewidziałam wszystko ;( Dodatkowo przy początkowych odcinkach trzeba było bardzo uważać, bo wszystko było dość skomplikowane. Na dodatek nawet sami scenarzyści się pogubili w końcówce, gdyż po prostu była niezrozumiała. Jak dla mnie trochę nie miała sensu, bo zaprzeczyli samym sobie...

Podobny obraz

Co do głównych aktorów to nie wiedziałam czy zniosę główną aktorkę bo jakoś średnio ją lubiłam w "Hwarang", gdzie grała główną rolę. Jednak tutaj nie była irytująca i według mnie zagrała na dobrym poziomie, chodź i tak nie pokonała aktora, który grał tutaj 444 jako detektywa. To co ukazał, jakie uczucia przekazał widzą było czymś niesamowitym. Po prostu byłam zachwycona jego grą. Musiał w końcu wykreować dwie postacie o przeciwnych charakterach. Nawet wyglądem świetnie się wpasował w 444 :D. 
Jest to kolejna drama, którą oglądałam ze stacji OCN i pomimo wszystko moje serce bardziej skradła produkcja "Bad Guys". Poza tymi dwiema oglądałam też "Save Me", więc muszę przyznać, że zauważyłam, że ten kanał ma coś takiego w sobie, że nawet kolorystyka produkcji bazuje na ciemniejszych kolorach by dodać grozy akcji. Podsumowując drama nie jest czymś na co liczyłam, myślałam, że będzie lepsza, jednak sprawy z jakimi musieli stawić czoła głowni bohaterzy były dość interesujące. 

Ocena: 6/10
Gatunek: Dramat, Fantasy, Romans, Thriller
Rok produkcji: 2017
Ilość odcinków: 18

Trailer:




lub


Muzyka:


"Another Me"


"Like a Film"


"Take Me Out"


W rolach głównych:


Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama

Song Seung Heon jako Black / Han Mo Gang

Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama

Go Ah Ra jako Kang Ha Ram

Podobny obraz

Kim Dong Jun jako Oh Man Soo

Znalezione obrazy dla zapytania Black korean drama cast posters
Lee El jako Yoon Soo Wan





sobota, 30 grudnia 2017

Pretend Idol Rozdział XXV





W ostatnim rozdziale~

- Po uderzeniu w samochód mężczyzna, który spowodował ten wypadek wyszedł i popatrzył na ranne osoby w aucie po czym odjechał najszybciej jak mógł... - wyjaśniła spuszczając wzrok. - Po chwili paliwo zapaliło się wysadzając auto w powietrze.
- Nigdy nie zapomnę twarzy tego mężczyzny, wyrażała ona smutek pomieszany z żalem, lecz mimo to on i tak uciekł... - dodała.
- Wiesz kim on jest?
Kobieta wahała się z powiedzeniem prawdy, jednak sądząc po tym znała sprawce wypadku. Seo Hyun nalegała i prosiła jak mogła i w końcu udało się. Kobieta otworzyła usta.
- Po wypadku wyjechałam na studia za granicą, jednak do teraz mam poczucie winy, że nie zgłosiłam się jako świadek, mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe... - powiedziała smutnym głosem. - Jeśli chodzi o prawdziwego sprawcę to jest nim prezes firmy jubilerskiej Artemis...
- Co?! - krzyknęła zdziwiona licealistka nie wierząc w to co słyszy.
- Jak sprawcą może być ojciec Hyun Mina... - pomyślała przerażona


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Seo Hyun poczuła pustkę w środku. Nie dała nawet rady przełknąć śliny. Wszystko wydawało jej się absurdalne. Miała tyle pytań, jednak dała rade tylko wydusić z siebie czy aby na pewno kobieta jest tego pewna. Po potwierdzeniu licealistka pożegnała się, jednak jej wzrok był nieobecny. Myślami była daleko stamtąd. Po wyjściu z kafeterii poczuła zimny wiatr, który rozproszył jej włosy na boki. To zimno, które poczuła było niczym w porównaniu z żarem w jej sercu. Miała nogi jak z waty. Krok za krokiem szła na przód, ten marsz zamieniał się powoli w trucht potem stał się coraz szybszy aż w końcu dziewczyna biegła z całych sił do kwatery głównej firmy Artemis. Chciała spotkać się z prezesem i sama zapytać o to co się stało. Siedziba główna firmy znajdowała się w samym centrum Gangnam, więc dotarcie tam zajęło trochę licealistce. Musiała zmieniać dwa razy autobus i raz jechać metrem. W końcu jednak się udało. Cała zdyszana z wściekłością w oczach stała przed firmą Artemis. Obrotowe drzwi w których przechodziło mnóstwo ludzi obracały się przez cały czas. Pracownicy w środku robili tam naprawdę wielkie tłumy, jednak nawet to nie speszyło Seo Hyun. Pewnym krokiem i zdecydowana na poznanie prawdy weszła do środka i podeszła do recepcji. Poprosiła recepcjonistkę o spotkanie z prezesem, kobieta po przejechaniu po niej wzrokiem wyśmiała ją i powiedziała by przestała się wygłupiać i wróciła do szkoły. Seo Hyun mając dość takiego traktowania zobaczyła jak grupka kobiet szła w stronę wejścia do działu marketingu, gdzie miały odbić swoje identyfikatory by móc wejść. Seo Hyun szybko zapięła swój długi płaszcz by nikt nie mógł ujrzeć jej szkolnego mundurka po czym podbiegła do grupki kobiet i wmieszała się w tłum. Sprawy zaczęły się komplikować, jak napotkała na swojej drodze bramkę i ochroniarza kilka metrów dalej. Zła zacisnęła pięści i z myślą, że nie ma już nic do stracenia przeskoczyła przez bramkę i pobiegła najprędzej jak mogła by uciec ochroniarzowi, który spostrzegł jej wybryk. Parkiet w środku był niezwykle śliski szczególnie jeśli przyszło komuś biegać, więc dziewczyna musiała bardzo uważać w końcu jednak na zakręcie nie wyhamowała i wpadła w mężczyznę, który akurat wychodził z pomieszczenia. Zdziwiony tym szybko złapał licealistkę by nie straciła równowagi.
- Seo Hyu co ty tu robisz? - zapytał zaskoczony Jun, który zaniósł ojcu przed chwilą rezygnację pracy w firmie.
- Jun?! - pomyślała zmieszana. - Co ja mam mu powiedzieć...
- Dziękuję, że ją Pan złapał, przeskoczyła przez bramki i narobiła zamieszania - opowiedział nadbiegający ochroniarz chcąc wyprowadzić ją na zewnątrz.
Jun jednak szybko przysunął ją ku sobie i powiedział, że weźmie na siebie odpowiedzialność, za jej wizytę w firmie, gdyż sądził, że jeśli tu przyszła z taką determinacją by aż uciekać ochroniarzowi to musi chodzić o coś ważnego.
Seo Hyun będąc w objęciach chłopaka trochę się uspokoiła, zakłopotana poprosiła, żeby zaprowadził ją do biura prezesa.
- Czemu chcesz go widzieć? - zapytał zaskoczony.
- Musi mi wyjaśnić parę rzeczy... - odpowiedziała spuszczając wzrok.
Jun nie wiedział czy robi dobrze, jednak zaprowadził dziewczynę do biura swojego ojca. Prezes jak zawsze siedział w czarnym fotelu i przeglądał papiery. Nagle rozległo się stukanie do drzwi i do środka weszła Seo Hyun, a Jun został na zewnątrz tak jak prosiła licealistka.
Prezes spojrzał w stronę wejścia i kiedy zobaczył dziewczynę wszystkie dokumenty, które trzymał wypadły mu z ręki. Był zaskoczony jej widokiem. Zmieszany zapytał o co chodzi.
- Czy to Pan spowodował wypadek dwa lata temu zabijając trójkę osób? - zapytała podnosząc głos.
Mężczyzna aż zaniemówiła. Nie wiedział jak to możliwe, że dowiedziała się o tym, przecież wszystko było tak dobrze ukryte. Przypominając jednak sobie słowa Juna o tym, że jest tchórzem, który nie zasługuje na nic co obecnie posiada zmarszczył czoło. Przypominając sobie jeszcze raz cały ten wypadek. Strach, trzask, dym, wybuch i obawę przed złapaniem jak i wyrzuty sumienia za to co zrobił oraz wynagradzanie dziewczyny ofiarowaniem jej domu w którym obecnie mieszka, jak i przesyłanie jej co miesiąc pieniędzy, to wszystko pojawiło się w jego umyślę. W końcu spojrzał delikatnym wzrokiem na Seo Hyun i poprosił by usiadła. Miał zamiar wyjawić jej całą tajemnicę, nie chciał więcej kłamać, skoro i tak dziewczyna już zna prawdę. Lekko podenerwowany ujawnieniem wszystkich szczegółów usiadł na czarnym fotelu, a naprzeciw niego usiadła Seo Hyun. Opowiedział on całą historię, która pokrywała się w 100% z historią, którą usłyszała licealistka od świadka.
- Przecież oni mogli jeszcze żyć, jak Pan im pomógł to teraz może byli by tu ze mną! - podniosła głos Seo Hyun.
- Wiem, dlatego do dzisiaj żałuję tego co zrobiłem...
- To niech Pan idzie ze mną w tej chwili na policję i powie tam prawdę! - zażądała wstając na równe nogi.
Nagle obraz w jej oczach zamazał się i powoli stawał się biały. Skołowana czując, że jej ciało nie jest jej posłuszne opadła na ziemię z braku sił.
- Seo Hyun! - krzyknął zaniepokojony prezes.
Drzwi do gabinetu szybko się otworzyły i Jun wbiegł do środka słysząc wcześniej krzyk ojca. Po zobaczeniu leżącej na granatowym dywanie Seo Hyun szybko przysiadł przy niej i wystraszony sprawdził jej puls prosząc w między czasie sekretarkę ojca by zadzwoniła na pogotowie. Ratownicy przybyli najszybciej jak się dało, przez widok karetki przed firmą wiele pracowników zaczęło rozsiewać plotki, że coś się stało z prezesem. Kilka minut później Jun wraz z ojcem siedzieli w karetce obok nieprzytomnej dziewczyny. Jun trzymał ją kurczowo za rękę i przerażony tym co się stało prosił w duszy by szybko się obudziła. Prezes dopiero teraz mógł porozmawiać z synem o tym co się stało w jego gabinecie, więc zaskoczony spytał się skąd zna Seo Hyun.
- Jesteśmy przyjaciółmi... - burknął obrażony wciąż chłopak.
W tym czasie Su Ji skończyła już kręcenie filmu, więc udała się na miejsce spotkania z Ha Neulem. Już z daleka wypatrzyła go opartego o słup. Był ubrany w szary płaszcz oraz niebieski sweter. Sądząc po ukrytych rękach w kieszeniach i małych rumieńcach musiał już czekać przez dłuższą chwilę na dziewczynę. W końcu Su Ji podbiegła do niego z uśmiechem i przeprosiła za spóźnienie.
 Chłopak natychmiastowo odwzajemnił uśmiech po czym obydwoje weszli do środka galerii. Na zewnątrz było już zimno, więc czując ciepłą atmosferę w środku budynku postanowili pójść do kina, które było na drugim piętrze. Jadąc po ruchomych schodach podziwiali piękne ozdoby świąteczne oraz przyglądali się wielkiemu tłumowi ludzi na każdym z pięter. Wszyscy prawdopodobnie kupowali już powoli prezenty na święta, które miały być za trzy tygodnie. Teraz właśnie pojawił się najnowszy towar, więc wszystkie marki odzieżowe, jak i inne pokazywały swoje nowe kolekcje, które przyciągały uwagę wielu osób. Po wejściu na drugie piętro Ha Neul widząc wielkie tłumy złapał Su Ji delikatnie za jej lekko różową dłoń by nie rozdzielili się. Dziewczyna czując ciepło, które emanowały dłonie chłopaka od razu czuła, że jej serce zaczęło szybciej bić. W drodze do kina obydwoje rozmawiali o swoim dzisiejszym dniu wciąż jednak byli dość zakłopotani tym wszystkim, bo wydawało im się to nowe. Dopiero niedawno wyznali sobie co czują, więc nagle dziwne jest dla nich zachowywanie się jak para, jednak było widać, że Ha Neul próbował przejmować inicjatywę i nawet mu to wychodziło nie patrząc, że to był jego pierwszy związek. Obydwoje mieli dwadzieścia dwa lata, więc to na pewno nie było przeszkodą. W końcu po dotarciu do kina Ha Neul kupił dwa bilety i poprosił Su Ji by zajęła miejsca, gdyż on jeszcze chciał pójść kupić dla nich popcorn. Po chwili dołączył już do niej na sali, gdzie powoli gasły światła. Większa część sali była wypełniona parami, więc całujące się osoby, czy przytulające nie było tam niczym dziwnym. Chłopak podał Su Ji popcorn po czym zaczął oglądać film trzymając delikatnie jej rękę. Wybrali się na komedię romantyczną, która stała się ostatnio hitem w Korei, jak i w Azji. Zapatrzona w obraz przed sobą Su Ji zajadała się popcornem, aż wreszcie chcąc chwycić popcorn ręką musnęła jakąś czerwoną karteczkę w środku. 
- Dziękuję za bycie moją dziewczyną - przeczytała w myślach dziewczyna widząc, że na końcu jest dopisane serduszko.
Spojrzała z rumieńcami na twarzy na zapatrzonego Ha Neula, który po chwili zauważył, że aktorka znalazła karteczkę. Speszony trochę uśmiechną się do niej  po czym oglądał dalej film. Su Ji złożyła ją z powrotem i niepostrzeżenie wsadziła do torebki po czym spojrzała w stronę chłopaka i przybliżyła się do niego całując go. Ha Neul czując usta dziewczyny na swoim policzku otworzył szerzej oczy ze zdziwienia. Był naprawdę szczęśliwy.
W tym czasie Seo Hyun leżała już na ostrym dyżurze po zrobieniu wszystkich badań, a jej opiekunowie udali się do lekarza, który przyjął licealistkę. Siedząc na krzesłach na wprost mężczyzny prezes i Jun słysząc to co mówił lekarz nie mogli uwierzyć. Myśleli, że śnią...
- Niewydolność serca?! - zapytał by potwierdzić czy na pewno dobrze usłyszał prezes.
- Zgadza się, pacjentka była już tutaj z tego co widzę jakiś czas temu i jej lekarz wytłumaczył jej, że potrzebny jest przeszczep serca - wyjaśnił lekarz. - Teraz niestety jej stan się pogorszył...
- Co to znaczy? - zapytał skołowany Jun. - Co z nią teraz będzie?
- Zostało jej jakieś półtora miesiąca życia... - odpowiedział ze smutkiem w głosie lekarz patrząc na prezesa i jego syna.
Po wyjściu z gabinetu ojciec Juna poczuł, że kręci mu się w głowię, więc przysiadł na krześle w korytarzu. Nie mógł uwierzyć jak Seo Hyun może żyć jeszcze tylko półtora miesiąca.
- Pierwsze odebrałem jej rodziców i całe ciepło rodzinne, a teraz ona umiera w samotności... - wyszeptał załamany tym wszystkim mężczyzna.
Jun wciąż nie pozwalał do siebie dopuścić tej myśli, że za niedługo straci Seo Hyun. Ze łzami w oczach poszedł do miejsca, gdzie leżała dziewczyna, jednak ku jego zdziwieniu zastał zaścielone łóżko. Zaniepokojony spytał przechodzącej pielęgniarki, gdzie jest pacjentka, która tam leżała. Po usłyszeniu, że wypisała się na żądanie chwilę temu zmartwiony wybiegł na zewnątrz. Będąc przy wejściu do szpitala krzyczał imię dziewczyny by jak najszybciej ją znaleźć. W końcu ujrzał ją kilka metrów od parkingu. Szybko pobiegł ku niej i będąc już metr od niej chwycił ją za nadgarstek i obrócił ku sobie. Cały zdyszany z przerażeniem w oczach po zobaczeniu twarzy Seo Hyun zaczął się uspokajać.
- Jun? - zapytała nieśmiało dziewczyna widząc minę chłopaka.
- Lepiej się czujesz? Jak mogłaś się wypisać tak od razu ze szpitala?!
- To nic takiego...
Po usłyszeniu tego chłopak zrozumiał, że Seo Hyun nie chciała zdradzić mu swojej tajemnicy. Widząc to odwrócił wzrok i patrząc w przestrzeń podjął decyzję, by nie przyznawać się jej, że wie o wszystkim. Uważał, że to ona powinna pierwsze powiedzieć mu o jej stanie. Jeśli nie jest jeszcze na to gotowa to postanowił, że poczeka.
- Musisz na siebie uważać, co bym zrobił jakby moja cenna przyjaciółka się rozchorowała... - odparł gładząc Seo Hyun delikatnie po włosach z lekkim, wymuszonym uśmiechem.
Licealistka zdziwiona spojrzała na twarz chłopaka i zrozumiała, że coś tu nie gra, jednak nie wiedziała co.
- Dokąd idziesz? - zapytał by podwieźć ją do domu.
- W porządku, umówiłam się z Hyun Minem niedaleko - wyjaśniła dziewczyna po czym przeszła na drugą stronę ulicy i zniknęła za budynkami.
Po straceniu Seo Hyun z oczu Jun poczuł, że coś stanęło mu w gardle. Nie wiedział czy to żal, czy chęć płaczu. Zrozumiał dopiero wtedy, że może już nigdy nie zobaczyć jej uśmiechu, pięknych oczu, ani nie usłyszeć jej głosu.... Obiecał sobie wtedy, że sprawi, że ostatnie dni życia dziewczyny będą dla niej najszczęśliwsze, by nie musiała już więcej płakać, ani się smucić.



***

Hyun Min w tym czasie przygotowywał się do wyjścia z domu by spotkać się z Seo Hyun. mieli dzisiaj udać się na randkę, więc był naprawdę szczęśliwy. Chwilę przed wyjściem zadzwonił do niego telefon. Zabiegany od kilku minut podszedł ubierając płaszcz w między czasie. Widząc, że dzwoni So Rin szybko odebrał, jakoś wciąż coś sprawiało, że nie mógł ot tak nie odebrać od niej połączenia.
- Hyun... Min... - wyszeptała łamiącym się głosem.
Chłopak od razu spoważniał i zapytał co się dzieję, bał się, że coś złego mogło się stać, bo So Rin jeszcze nigdy się tak nie zachowywała. Po usłyszeniu od niej miejsca w którym się znajduje szybko zabrał czarne kluczyki ze stołu w kuchni po czym wsiadł do swojego auta i pojechał w miejsce, gdzie była jego była dziewczyna. Znajdowała się ona na posterunku policji w Gangnam. Po gwałtownym otworzeniu drzwi posterunku szybko rozejrzał się w poszukiwaniu dziewczyny. Ujrzał ją skuloną w kącie na jednym z krzeseł, była roztrzęsiona. Po usłyszeniu głosu Hyun Mina delikatnie spojrzała na niego swoimi zapłakanymi oczami. 
- Co się stało? - zapytał siadając obok niej zaskoczony. 
Niestety dziewczyna nie mogła nic powiedzieć przez łamiący się głos, więc widząc to podszedł do nich jeden z policjantów, który przedtem odebrał zgłoszenie od poszkodowanej. 
- Nastąpiło włamanie do mieszkania... - wyjaśnił patrząc na Hyun Mina. 
Piosenkarz słysząc to od razu zmartwił się i zaczął się pytać So Rin czy nic się jej nie stało, czy nie jest ranna. W końcu po załatwieniu papierkowej roboty chłopak trzymając dziewczynę by nie zasłabła zaprowadził ją do swojego auta. Cały czas przestraszona próbowała jakoś opanować drżące ręce. Hyun Min zauważył to i odruchowo położył swoją rękę na jej i powiedział by się już uspokoiła bo nie jest sama.
- Zabiorę cię teraz do domu... - powiedział Hyun Min odpalając samochód. 
Nagle So Rin złapała go za ramię błagalnie i poprosiła by tego nie robił. Bała się zostać tam sama po tym włamaniu. Cały czas czuła, że włamywacz może wrócić. Piosenkarz Nie wiedząc już co robić spojrzał na zegarek myśląc o czekającej Seo Hyun. W końcu postanowił zabrać So Rin do siebie do domu, miał nadzieję, że będąc tam poczuje się lepiej. Myślał, że Seo Hyun nie będzie miała nic przeciwko temu, więc od razu jak dojechali do domu  Hyun Min zadzwonił do licealistki tłumacząc co się stało. Zmarznięta Seo Hyun siedząca na ławce na placu koło fontanny słysząc historię So Rin nie złościła się na Hyun Mina za to jak postąpił. 
- Zaraz do ciebie przyjadę! - powiedział piosenkarz zostawiając telefon w salonie na stoliku. 
So Rin siedząc na kanapie przyglądała się całej rozmowie chłopaka, a po ty jak zostawił telefon i zniknął w kuchni szybko przetarła łzy z podejrzanym uśmiechem. Zabrała telefon i chowając go za poduszką wyszukała numer Seo Hyun po czym włączyła połączenie wideo. Położyła telefon na szklanym stoliku tak by nagrywał salon. W końcu widząc, że Hyun Min miał już wychodzić szybko podbiegła do niego i przytuliła go od tył znowu ze łzami w oczach. 
- Czy... nie możesz... zostać...dzisiaj ze...ze mną...?- zapytała udając łamiący się głos.
Piosenkarz czując na sobie uścisk dziewczyny jak i jej rozpaczliwy głos stał jak wryty. W tym momencie wszystko co miał zrobić, gdzie szedł, a nawet gdzie teraz jest zniknęło z jego umysłu. Czuł jedynie ten uścisk.  
- Boję się zostać sama.... - szepnęła So Rin. 
Nagle serce chłopaka zaczęło bić szybciej, nie wiedział, czy to dawne uczucia odżyły, czy może wciąż kocha So Rin, a Seo Hyun jedynie postrzega jako jej zmienniczkę. Wiedział, że jest to okrutne, jednak nie wiedział teraz już co naprawdę czuje. Osoba, którą kochał przez tyle lat nagle wróciła, a teraz tuli się do niego... Chłopak nie wiedział jednak, że to wszystko może oglądać Seo Hyun dzięki połączeniu wideo, które wykonała So Rin parę chwil wcześniej. Obserwując ich licealistka płakała, a w jej głowie jedynie widniało jedno zdanie " Błagam Hyun Min nie wracaj do niej" Jednak pomimo powtarzaniu tego w kółko dziewczyna zaczęła wątpić  jeszcze bardziej w uczucie, które darzył ją piosenkarz. 

Koniec Rozdziału XXV

wtorek, 26 grudnia 2017

Pretend Idol Rozdział XXIV




W ostatnim rozdziale~

Nagle jednak otworzyła się furtka od domu chłopaka z której wybiegła i rzuciła mu się wprost na szyję wysoka dziewczyna o długich, lekko czerwonych włosach. Wprost za nią wybiegł Jun. Na widok przytulonego Hyun Mina pomyślał, że zaczyna się robić naprawdę interesująco. Chwilowo nawet przez myśl mu przeszło, że będzie w stanie odbić mu Seo Hyun.
- Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłam Hyun Min! -krzyknęła czerwonowłosa dziewczyna patrząc na chłopaka. 
- So Rin.... - szepnął zaskoczony widząc twarz swojej byłej dziewczyny z którą zerwał bo wyjechała do Los Angeles na studia.  
Seo Hyun nie rozumiała co się dzieję, dlaczego ta dziewczyna przytula jej chłopaka...
-Wróciłam już na dobre! - poinformowała wszystkich dziewczyna po czym pocałowała piosenkarza w lekko różowe usta. 
Seo Hyun i Jun stali jak wryci, nie spodziewali się czegoś takiego...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po całym tym niespodziewanym wydarzeniu wszyscy zebrali się w domu Hyun Mina. Atmosfera tam była dość nieprzyjemna, gdyż So Rin przytulała kurczowo piosenkarza przez cały czas nie zwracając uwagi nawet na to, że inni na nią patrzą. Seo Hyun widząc ich powoli zaciskała pięści. Nie wiedziała co właściwie się tutaj wyprawia. Jak na razie domyśliła się tylko, że była dziewczyna Hyun Mina wróciła... Teraz dopiero licealistka mogła zobaczyć jaką pięknością jest nieznajoma. Jej długie czarne włosy z lekkimi brązowymi pasemkami zakręconymi w luźne loki oraz długie rzęsy i głębokie piwne oczy dopełniał delikatny makijaż i ubiór dziewczyny. Miała na sobie czerwone obcisłe spodnie oraz białą satynową bluzkę i futrzaną kamizelkę. Hyun Min czuł się dość niekomfortowo z przytuloną do siebie So Rin, wciąż nie doszło jednak do niego, że wróciła. Patrząc na Seo Hyun zabijającą wzrokiem dziewczynę od razu szybko odsunął się od niej. Zazdrość licealistki było można wyczuć już od kilkunastu minut. Jun siedząc koło uczennicy przyglądał się całej tej sytuacji i był ciekawy jak dalej się to potoczy, jak na razie uważał, że byłby z tego niezły kabaret. Oparty wygodnie o kanapę zbliżył się do całej czerwonej Seo Hyun i szepnął jej na ucho kilka słów. 
- Teraz musisz uważać, So Rin jeszcze z nikim nie przegrała o chłopaka - drażnił się z dziewczyną Jun. 
W odpowiedzi otrzymał jedynie piorunujące spojrzenie, które sprawiło, że od razu cofnął się do tył. W końcu So Rin oprzytomniała z tego zapatrzenia w Hyun Mina i dostrzegła Seo Hyun. 
- Miło mi cię poznać! - powiedziała dziewczyna podając rękę Seo Hyun na przywitanie. 
Nagle ich uścisk dłoni zmienił się z miłego gestu w to kto mocniej zaciśnie dłoń rywalki. Ich mięśnie tak się napięły, że widać było prześwitujące żyły. 
- To ty byłaś z moim Hyun Minem wcześniej... - dodała So Rin. 
- Raczej to ty całowałaś mojego chłopaka wcześniej... - odparła Se Hyun jeszcze bardziej zaciskając dłoń. 
Jun widząc co się dzieję szybko rozdzielił je i w obawie, że zaraz wybuchnie tu między nimi walka wyprowadził Seo Hyun z mieszkania. 
- Co robisz? - zapytała dziewczyna odpychając lekko Juna. - Czemu mnie stamtąd wziąłeś?
- Byście się tam pozabijały... - wyjaśnił chłopak. 
Seo Hyun westchnęła, na samą myśl o tej dziewczynie coś się w niej gotowało. 
Jun do końca nie był pewny co powinien powiedzieć na pocieszenie licealistce w głębi serca wierzył, że jeśli Hyun Min wróci do So Rin to on dostanie swoją szansę, lecz z drugiej strony wiedział, że byłoby to zbyt samolubne. 
- Co powiesz na ciepłą czekoladę? - zapytał ni stąd ni zowąd. - Jest dość zimno, a spacer pomoże ci się trochę wyluzować. 
Seo Hyun po chwili namysłu zgodziła się. Kilka minut później obydwoje spacerowali już po parku świateł, który znajdował się kilkanaście metrów od osiedla dziewczyny. Był on zbudowany w ten sposób, że każda dróżka była niczym magiczna kraina. Wiele kolorowych światełek i ozdób. Obydwoje szli akurat przez długi tunel złożony z niebieskich lampek w kształcie gwiazd zwisających z góry. Ten widok był naprawdę piękny. Jednak powoli zimny wiatr dawał o sobie znać, gdyż co jakiś czas robiło się zimniej. Pijąc gorącą czekoladę ogrzewali się w ten zimny wieczór. Obydwoje przysiadli na pobliskiej ławce by popodziwiać jeszcze widoki przez jakiś czas. Jun widząc, że dziewczyna zaczęła trzeć rękami o siebie i zniżyła ramiona by kurtka ogrzała również jej szyję szybko zdjął z siebie biały szalik i założył go delikatnie jej na szyję. 
- Będzie ci zimno... - stwierdziła Seo Hyun patrząc na niego zmarznięta. 
-W porządku ty tutaj jesteś ważniejsza - odparł dopijając gorącą czekoladę. 
Seo Hyun nie spodziewała się czegoś takiego usłyszeć. Zazwyczaj Jun mówił jej jakieś miłe słówka, ale dopiero to sprawiło, że zrobiło jej się ciepło w sercu.
- Nie musisz się martwić o Hyun Mina, on naprawdę cię kocha... - wyjaśnił patrząc na licealistkę. 
- Boję się trochę, że może wrócić do So Rin... - westchnęła smutna. 
- Z takim podejściem to na pewno... - zaśmiał się. - Musisz trochę uwierzyć w siebie!
Seo Hyun odruchowo się uśmiechnęła. Jun miał rację by zmienić nastawienie. 
- Pamiętaj, że możesz zawsze na mnie liczyć... - powiedział Jun patrząc delikatnym spojrzeniem w brązowe oczy dziewczynie, które wyglądały jeszcze piękniej z odbiciami kolorowych świateł. 
- Dziękuję, cieszę się, że jesteśmy przyjaciółmi - odparła z uśmiechem. 
To słowo "przyjaciele" wciąż odbijało się w uszach chłopaka. Bolało go to, że dziewczyna nie widzi, że ją kocha i jest dla niego ważna, jednak mimo to wciąż milczał, wolał cierpieć wewnątrz niż zdradzić brata i wyznać jej uczucia.  
Następnego dnia rano Su Ji wyszła z domu znacznie wcześniej, gdyż musiała udać się na spotkanie z byłą właścicielką jej mieszkania. Podobno miała jej coś ważnego do powiedzenia. Siedząc w kawiarni czekała na kobietę wyglądając przez okno co jakiś czas. W końcu drzwi się otworzyły i do środka weszła starsza pani ubrana w luźne ubrania oraz czarną kurtkę. Widząc Su Ji od razu pomachała do niej po czym zajęła miejsce.
- Czemu Pani mnie szukała? - zapytała zaniepokojona aktorka.
- Ostatnio ktoś dziwny przyszedł i pytał się o ciebie...
- Ktoś dziwny? Co ma Pani na myśli?
- Był to chłopak około trzydziestki, który przyniósł twoje zdjęcie i pytał się czy mam z tobą kontakt - wyjaśniła kobieta zamawiając gorącą herbatę.
Su Ji zdziwiła się na wieść, że ktoś taki jej szukał. Nie wydawało się, że byli to ci gangsterzy co wcześniej ją ścigali przez długi. Nagle jednak na myśl przyszła jej pewna osoba. Nie wierzyła, że może to być on, jednak szybko zapytała kobietę czy ta osoba miała ranę na prawej ręce.
- Nie jestem pewna...- odparła. - Nie przyglądałam się aż tak...
Kobieta próbowała sobie przypomnieć, jednak wszystko było dla niej zamazane. Całe spotkanie z chłopakiem odbyło się zeszłego wieczora, więc nie dość, że było ciemno to jeszcze przez jej słabą pamięć mało już z tego pamiętała. Su Ji westchnęła z myślą, że może się nie dowiedzieć kto to był, jednak mimo wszystko poprosiła kobietę by dała jej znać, jeśli coś sobie przypomni. Swoim głosem podkreśliła, że jest to dla niej naprawdę ważne.
Po wyjściu z kawiarni w jej głowie jedynie pojawiła się myśl o jej bracie, który uciekł z pieniędzmi zostawiając jej długi. Chciała go jak najszybciej spotkać by wyrównać rachunki. Przez niego naprawdę dużo wycierpiała, musiała zawsze żyć w strachu, ze znikąd pojawią się ci gangsterzy by wziąć od niej pieniądze. Przemyślenia dziewczyny przerwał jej dzwoniący telefon. Cicha muzyka wydobywająca się z jej kieszeni od razu ją przywróciła do rzeczywistości.
- Cześć Ha Neul! - przywitała się odbierając połączenie.
- Masz dzisiaj trochę czasu po południu? - zapytał miękkim głosem.
Obydwoje umówili się na spotkanie po nakręceniu dzisiejszych scen do filmu dziewczyny. Mieli się spotkać obok galerii w centrum miasta. Su Ji aż dostała skrzydeł po rozmowie z chłopakiem. Czuła, że od razu wszystkie jej smutki zniknęły. Teraz już nie myślała o swoim bracie tylko o późniejszym spotkaniu. Tym czasem w szkolę trwała przerwa obiadowa. Korytarze były naprawdę zatłoczone, gdyż uczniowie dopiero co wyszli na zewnątrz. Seo Hyun była jeszcze w klasie i wycierała tablicę jako klasowa dyżurna. Nagle ktoś z tył przytulił się do niej jedną ręką. Licealistka o mało nie podskoczyła ze zdziwienia. Naprawdę ją to zaskoczyło, niepewna spojrzała na twarz osoby koło niej i kiedy zobaczyła Kang Woo odepchnęła go lekko mówiąc by przestał się wygłupiać. Ubrana w swój czerwono czarny mundurek spojrzała na chłopaka tak by w końcu spoważniał.
- No dobrze, dobrze niech ci będzie - zaśmiał się. - Dawno się nie widzieliśmy, zawsze uciekasz od razu po lekcjach, czy coś się stało?
- Nie... po prostu jestem zajęta programem - wyjaśniła kończąc mazać tablicę.
- To może chciałabyś dzisiaj gdzieś pójść? Chciałem pogadać o nas... - zakłopotał się Kang Woo, który niezbyt lubił mówić o uczuciach.
- Przepraszam, ale potem od razu wracam bo mam spotkanie...możemy porozmawiać teraz - odparła odwracając się ku koledze.
- Zrozumiałem, że jesteś dla mnie bardzo ważna i chce być z tobą!
Seo Hyun spuściła wzrok. Zawsze czekała na te słowa, jednak teraz było za późno, bo miała już Hyun Mina, którego szczerze kochała.
- Kang Woo ja... chodzę z Hyun Minem - wyjaśniła wszystko lekko przyciszonym głosem.
Z twarzy chłopaka było można odczytać, że jest naprawdę smutny, ale nie zaskoczony. Musiał i tak wcześniej wiedzieć o tych plotkach, więc to, że tylko teraz dziewczyna to potwierdziła nie zaskoczyło go. Miał jednak w głębi serca nadzieję, że może jeszcze gdzieś jest dla niego miejsce w jej sercu. Niestety nie było, na pewno nie jako chłopaka. Ich rozmowę przerwał dzwoniący telefon Seo Hyun, która słysząc melodię od razu odebrała. Słuchając rozmówcy jej twarz stawała się coraz bardziej skołowana, ale i zarazem szczęśliwa.
- Naprawdę jest pani światkiem tego wypadku?! - chciała być pewna czy dobrze usłyszała.
- Proszę spotkajmy się zaraz! - dodała.
Nie minęła ani minuta, a Seo Hyun wzięła swój plecak i wybiegła z klasy. W końcu natrafiła na jakiś trop, miała nadzieję, że to nie żaden żart tylko prawdziwa poszlaka, która doprowadzi ją do mordercy jej rodziców. Obydwie umówiły się na spotkanie w kafeteri w firmie Pandora. Świadek tego zdarzenia tam pracował, więc to najszybszy sposób by się razem spotkały i porozmawiały. Seo Hyun biegła aż do najbliższego przystanku autobusowego, przejechawszy kilka przystanków wysiadła pod kwaterą główną firmy. Budynek był cały ze szkła, przyozdobiony wielkimi reklamami kosmetyków. Po wejściu do środka zapytała w recepcji jak dostać się do kafeterii, nie czekając już dłużej poszła w wyznaczone miejsce i zadzwoniła znowu do kobiety. Seo Hyun w oczekiwaniu na nią zajęła miejsce przy oknie i rozglądając się wokół wypatrywała świadka. Na horyzoncie pojawiła się młoda sekretarka, która na oko była jakieś dziesięć lat starsza od dziewczyny. Po przywitaniu się przeszły od razu do rzeczy.
- Proszę opowiedz mi wszystko co wiesz... - poprosiła błagalnie.
Kobieta o lekko rudawych włosach spiętych w kucyk spojrzała na nią zagadkowo.
- Czemu tak cię interesuje ten wypadek?
- Zginęli w nim moi rodzice...- odparła przygnębiona.
Widząc szczere oczy Seo Hyun postanowiła powiedzieć wszystko co widziała tamtego dnia.
- Wracałam wtedy z uczelni, kiedy minął mnie jadący naprawdę szybko samochód, zdziwiona aż oglądałam się za nim i wtedy ujrzałam jak jakaś osoba z naprzeciwka nagle zjechała ze swojego pasu i skierowała się czołowo na auto twoich rodziców... - zaczęła opowiadać kobieta.
- Nagle obydwa samochody uderzyły o siebie przewracając się nawzajem. W jednym z nich były trzy osoby. Kobieta, mężczyzna i mała dziewczynka, którą tuliła z całych sił jej mama. Pewnie to była twoja siostra... - opowiadała dalej.
Seo Hyun po usłyszeniu tego zrozumiała, że coś tu nie gra. Nie miała siostry, a dziewczynką, którą wieźli jej rodzice była jej kuzynka, która wracała z nimi do domu. Zaskoczona tym przypuszczeniem spytała się kobiety skąd wywnioskowała to. Zdziwiła się tym bardziej, jak otrzymała odpowiedź, że na drugi dzień w wiadomościach ukazała się informacja, że lekarka i policjant wraz ze swoją młodą córką zginęli piętnastego grudnia. Seo Hyun zrozumiała, że najwyraźniej reporterzy musieli się pomylić i wzięli jej zmarłą kuzynkę za nią.
Wszystko wydawało się nieprawdopodobne dla niej. Nie wiedząc już co o tym myśleć poprosiła o końcówkę historii.
- Po uderzeniu w samochód mężczyzna, który spowodował ten wypadek wyszedł i popatrzył na ranne osoby w aucie po czym odjechał najszybciej jak mógł... - wyjaśniła spuszczając wzrok. - Po chwili paliwo zapaliło się wysadzając auto w powietrze.
- Nigdy nie zapomnę twarzy tego mężczyzny, wyrażała ona smutek pomieszany z żalem, lecz mimo to on i tak uciekł... - dodała.
- Wiesz kim on jest?
Kobieta wahała się z powiedzeniem prawdy, jednak sądząc po tym znała sprawce wypadku. Seo Hyun nalegała i prosiła jak mogła i w końcu udało się. Kobieta otworzyła usta.
- Po wypadku wyjechałam na studia za granicą, jednak do teraz mam poczucie winy, że nie zgłosiłam się jako świadek, mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe... - powiedziała smutnym głosem. - Jeśli chodzi o prawdziwego sprawcę to jest nim prezes firmy jubilerskiej Artemis...
- Co?! - krzyknęła zdziwiona licealistka nie wierząc w to co słyszy.
- Jak sprawcą może być ojciec Hyun Mina... - pomyślała przerażona.


Koniec Rozdziału XXIV

Jak wam się podoba? ^^