czwartek, 14 września 2017

Smoczy Tron Rozdział VIII





 Cesarzowa poprosiła cyrkówkę by ona wraz z innymi cyrkowcami dali pokaz na przyjęciu powitalnym dla Jong Min w pałacu.
- Ale dlaczego? - dopytała się dziewczyna w czarno różowym stroju.
- Chcę żebyś została szpiegiem na dworze cesarskim... - wyjaśniła Ha Na. - Musisz uwieść Jong Mina i sprawić by zerwał sojusz z Meiko.
- Kiedy podzielimy siły wroga będziemy mogli ich wszystkich pokonać, a ja odzyskam tron! - dodała cesarzowa.
Wszyscy zebrani przy ognisku byli zaskoczeni planem dziewczyny. Nigdy nie spodziewali się, że Ha Na coś takiego wymyśli. Yi Han i Jun Ho zrozumieli, że jeśli chodzi o strategiczne rzeczy to Ha Na jest jedyna w swoim rodzaju.
Tym czasem kilkanaście kilometrów od cesarzowej pod ziemią, niedaleko granicy trwała narada Plemienia Czerwonego Pół Księżyca. Na środku stał wielki stół przy którym siedziało ponad 50 osób. Była to rada plemienia... Jednak najbardziej rzucającą się osobą w oczy była osoba ubrana w czarno białe szaty. Był to chłopak o średniej długości czarnych włosach oraz brązowych oczach. Jego wygląd nie raz zatrzymywał dech w piersiach u szlachcianek, które nie wiedziały kim tak naprawdę jest obiekt ich westchnień. Chłopak był pretendentem do tronu Joseon, którego popierało całe Plemię Czerwonego Pół Księżyca.... Jego imię odpowiadało jego urodzie... Nazywał się Seung Ho...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Następnego dnia w obozie cyrkowym było niepokojąco cicho. Ha Na, Su Jin i Hye Ri udały się na spacer w góry, gdzie miały za zadanie znaleźć rzadkie zioła, które przydadzą się by uwieść Jong Mina. Nazywały się one zakazanymi ziołami głupców, gdyż w przeszłości konkubiny i szlachcianki używały ich do uwodzenia mężczyzn. Niestety skutki były w większości tragiczne, więc wszystkie zioła zniknęły z okolic Joseon. Ha Na doskonale o tym wiedziała, więc postanowiła poszukać ich w dalekim lesie znanym z dziwnych roślin. Kupcy, a nawet rozbójnicy trzymali się z dala od tego miejsca, gdyż uważali, że coś mrocznego może czyhać w gęstwinach zaciemnionej części tych gór. Yi Han i Se Hyun słysząc już wcześniej pogłoski o tym lesie nie chcieli puszczać dziewczyn tam samych, jednak Ha Na dała im inne zadanie... Było nim odnalezienie kobiety o imieniu Kikyo. Była ona wygnaną z Japonii szamanką, która pracowała na dworze cesarskim, aż nie została zdradzona przez cesarzową i wysłana na banicje. Ha Na dowiadując się o jej historii od Su Jin, która usłyszała o Japonce od kupców zrozumiał, że musi ona trzymać w sobie wielką urazę do Japończyków za to co jej zrobili, więc chciała zawrzeć z nią układ. Miały obydwie sobie pomóc by zniszczyć Meiko oraz może nawet pokonać Japonię i wydostać się spod jej wpływów.
Ha Na wraz z przyjaciółkami przedzierała się przez gęstwiny. Wszędzie panowała przerażająca cisza. Żadnych podmuchów wiatru, żadnych odgłosów życia... Widząc to Su Jin zorientowała się, że muszą już być blisko granicy z zaciemnionym lasem. Chodząc po ściółce pokrytej liśćmi czasami natrafiały na opadnięte gałęzie, gdyż las powoli wymierał. Niektóre powalone w przeszłości na ziemie pnie porosły mchy i porosty, przez co las stwarzał dziwną magiczną i zarazem przerażającą atmosferę. W końcu natrafiły na granicę. Obydwie części lasu były oddzielone strumykiem, który po drugiej stronie wydawał się brudny niczym bagno... Ze strony z której przyszły strumyk był przeźroczysty, tak bardzo, że było można zobaczyć dokładnie co było na dnie. Widząc różnice pomiędzy tymi miejscami zdziwiły się ogromnie po czym na czele z Hye Ri ruszyły przez strumyk. Skakały z kamyka na kamyk uważając by nie wpaść do wody. Kiedy już znalazły się po drugiej stronie poczuły wewnętrzny niepokój... Coś w głębi ich duszy mówiło by nie iść dalej, jednak wiedziały, że potrzebują tych ziół, więc nie rezygnowały, wręcz przyśpieszyły tępa. Wybrały najlepiej widoczną leśną ścieżkę, która nie była zbytnio porośnięta. Idąc tak w pół cieniu drzew Su Jin spojrzała w górę. Przez korony drzew nie przedzierał się ani jeden promień światła. Nic dziwnego, że nie było tam tak bujnej roślinności jak w innej części tego lasu. Idąc coraz głębiej w nieznane czuły jak ich serca przyśpieszały. Nie wiedziały co może ich tam spotkać...
W tym czasie na południe od obozu cyrkowego znajdował się Yi Han i Se Hyun, którzy wypytywali się miejscowych o szamankę o imieniu Kikyo, jednak jak się okazało nikt nigdy o niej nie słyszał.
- To jak szukanie ducha... - westchnął Se Hyun siadając na ziemi zmęczony poszukiwaniami.
- Musimy ją znaleźć, nawet jeśli mamy jej szukać wśród duchów... - odparł Yi Han siadając koło przyjaciela. - Szkoda, że przynajmniej nie wiemy jak wygląda...
- Su Jin mówiła, że ta szamanka pojawiała się w tych rejonach jakiś czas temu, lecz tylko niektórzy godni tego mogli ją spotkać... - wyjaśnił Se Hyun zastanawiając się nad znaczeniem tego.
To wszystko wydawało im się dość dziwne, gdyż normalnie szamanki są znane w okolicach, jednak ta jedna nie jest... Yi Han zaczął nawet przypuszczać, że może mieszkańcy chcą ją ukryć dla siebie, albo boją się, że coś się jej stanie po spotkaniu z nimi. Nie wiedząc już jednak nic Se Hyun położył się na miękkiej, zielonej trawie i podziwiał wędrujące po niebie chmury. Było południe, wiec słońce dość bardzo prażyło ich po twarzach. W końcu nadszedł czas na obiad, więc Yi Han napoił konie i wraz z Se Hyunem udał się w poszukiwaniu jedzenia niedaleko do małego miasteczka . Po dłuższym chodzeniu tam i z powrotem natknęli się na małą gospodę, gdzie właścicielka bawiła się z dwójką małych dzieci.
- Mamo, mamy gości... - powiedziała jedna z małych dziewczynek.
- Witamy, co podać? - zapytała gospodyni pokazując, gdzie obydwoje mogą usiąść.
W gospodzie było dość dużo osób, więc Yi Han usiał wraz z Se Hyunem usiedli obok dzieci właścicielki i jakiejś nieznanej pary podróżników ubranych w czarne peleryny. Miały oni obydwoje zarzucone kaptury na głowy i nie zwracając na siebie uwagi zajadały kurczaka. Po chwili Se Hyun i Yi Han również dostali swoje dania i jedząc rozmawiali dalej o misji, lecz tak cicho by nikt inny ich nie usłyszał. Nagle ni stąd ni zowąd otworzyły się gwałtownie drzwi do gospody i w progu pojawił się czterdziestoletni mężczyzna z grupką uzbrojonych rozbójników.
- No no, co ja tu widzę...interes kwitnie! - stwierdził mężczyzna z brodą.
- Kiedy nam do cholery zapłacisz czynsz!! - dodał wkurzony po czym kopnął stojące obok krzesło.
Gospodyni na widok grupki rozbójników była przestraszona, widząc, ze znowu się pojawili by wziąć opłaty nie wiedziała co zrobić. Ostatnio zapłaciła im wszystko, lecz oni wciąż chcieli więcej i pojawiali się w gospodzie przynajmniej raz w tygodniu by otrzymać pieniądze.
- Błagam przestańcie! Zapłaciłam wam już wszystko! - błagała gospodyni rozbójników. - Zostawcie mnie już w spokoju!
Jednak błagania nic nie dały wręcz rozjuszyły rozbójników oraz ich szefa, który od razu pokazał gestem by zniszczyć to miejsce. Grupka mężczyzn nagle się rozproszyła po gospodzie i zaczęła przeganiać klientów, rzucając krzesłami i łamiąc stoły. Ten widok nie uszedł jednak uwadze Yi Hanowu i Se Hyunowi, którzy zaczęli od razu działać i próbowali powstrzymać rozbójników. Wszyscy z gospody wybiegli ze strachu oprócz dwójki podróżników w czarnych pelerynach, którzy nadal zajadali się kurczakiem nie zważając na to, że wokół ktoś się bije.
Se Hyun odpierał ataki wroga i powoli wraz z Yi Hanem przeganiali ich z gospody, jednak nie zauważyli, że kilkoro z nich przedarło się od tył by zabrać jako ostrzeżenie dzieci gospodyni. Mężczyzna z zaplecionym małym warkoczykiem z tył już miał chwycić małą dziewczynkę, gdy jeden z zamaskowanych podróżników wyjął miecz i jednym cięciem odciął mu rękę, którą chciał skrzywdzić dziewczynkę. Dzieci przerażone od razu uciekły do mamy. Jęk właściciela uciętej ręki było można usłyszeć w całym miasteczku, Yi Han i Se Hyun szybo się odwrócili by zobaczyć co się stało i widząc nieznajomą osobę i uciętą dłoń rozbójnika zdziwili się. Jednak był to dopiero początek ich zaskoczenia....
Nagle do walki przyłączył się przyjaciel podróżnika, który był również zdziwiony reakcją znajomego.
- Ich też załatwcie! - rozkazał szef bandytów.
Po tej komendzie na Yi Hana, Se Hyuna i zamaskowane osoby ruszył zwarty atak kilkunastu bandytów. Każdy z nich uzupełniał się nawzajem, więc walka z całością byłaby bez sensu. Dlatego też Yi Han postanowił ich rozdzielić i poradził innym zrobić to samo. Szybko wskoczył na stół zrzucając na ziemię niedokończone dania klientów. Zaraz po nim wskoczył tam jeden z rozbójników. Wymierzył mieczem prosto w Yi Hana i podejrzanie się uśmiechnął. Szybko zamachnął się bronią i podbiegł ku Yi Hanowi z zamiarem zabicia go. Chłopak jednak tylko na to czekał, gdyż będąc zaledwie metr od niego wyjął ukrytą z tył pasa szable. Przytrzymując atak przeciwnika mieczem drugą ręką zamachnął się szablą raniąc nieznajomego w brzuch. Rana była na tyle paskudna, że przeciwnik nie móc już znieść bólu padł nieprzytomny na ziemię. Yi Han szybko rozglądnął się po gospodzie by zorientować się w sytuacji i widząc, że wszyscy posłuchali jego rady od razu poczuł zadowolenie.
- Se Hyun dobrze sobie radzi, nie potrzebuje pomocy- stwierdził patrząc na przyjaciela odpierającego kilka ataków na raz.
Nagle chłopak spostrzegł, że jednak ktoś ma kłopoty. Tą osobą był podróżnik, który odciął dłoń bandycie. Natarło na niego aż dwoje rozbójników i przez to został zagoniony pod ścianę. Nagle jeden z rozbójników ciosem miecza zranił go w ramię przez co nie mógł już zbyt dobrze utrzymać broni. Widząc bezradność przeciwnika bandyta poczuł aprobatę i zamachnął się po raz kolejny by zakończyć to co zaczął. Świst miecza wystraszył trochę osobę w pelerynie, lecz nagle można było usłyszeć odgłos uderzającego o siebie żelaza. Yi Han wyskoczył ni stąd ni zowąd i odparł atak bandytów, po czym jednego od razu powalił na ziemię.
- Wszystko  w porządku? - zapytał troskliwie Yi Han patrząc na rannego podróżnika.
- Uważaj! - krzyknął kobiecy głos.
Zamaskowana osoba szybko chwyciła za miecz Yi Hana i trzymając go razem z nim szybko odparła atak drugiego bandyty. Dzięki nieznajomemu Yi Han uniknął śmierci, przez co był naprawdę bardzo wdzięczny... Obydwoje trzymali rękojeść miecza dotykając się dłońmi. Stali od siebie mniej niż metr, więc kiedy Yi Han spojrzał  na zamaskowaną osobę. Mógł tylko zobaczyć czarne oczy o głębokiej barwie oraz długie rzęsy. Zza kaptura od peleryny wystawało kilka czarnych kosmyków włosów, które niechcący wyszły zza materiału.  Chłopak oszołomiony tym widokiem był w stanie tylko wydukać:
- Dzi..dzię..kuję...
Wymiana ciosów pomiędzy rozbójnikami, a osobami próbującymi chronić gospodę nie trwała długo. Po kilku minutach na linii ognia pozostał jedynie szef bandytów, który widząc liczebność wroga od razy wziął nogi za pas.
- Jeszcze się policzymy! - krzyknął zza drzwi.
Właścicielka odetchnęła z ulgą, gdy szef bandytów sobie poszedł. Była niezmiernie wdzięczna grupie nieznajomych, którzy uratowali jej biznes oraz jej najukochańsze dzieci. Z wdzięczności padła na kolana i całowała dłonie podróżnikowi, który odciął dłoń rozbójnikowi w akcje ochrony córki kobiety.
- Zamawiajcie co chcecie, dzisiaj wszystko na mój koszt! - stwierdziła kobieta. - Jesteście w końcu moimi wybawcami!
Z grzeczności wszyscy zostali jeszcze chwilę. Podróżnicy jednak przez cały czas nie odpowiadali na żadne pytanie, które zadał z ciekawości Yi Han. Wydawali się bardzo tajemniczy... Nie minęła godzina, a gospodyni pożegnała Yi Hana i Se Hyuna oraz dwójkę podróżników, którzy tylko na pożegnanie skinęli głową bez żadnego słowa. Yi Han wraz z Se Hyunem szli w przeciwną stronę niż para w pelerynach, jednak Yi Han co jakiś czas odwracał się i obserwował jak zamaskowane osoby znikają w świetle zachodzącego słońca...
W tym czasie cesarzowa i jej przyjaciółki zaczęły się niepokoić, gdyż powoli już zachodziło słońce a one wciąż nie wyszły z zaciemnionego lasu... Pozostanie tam przez noc byłoby naprawdę niebezpieczne, więc Hye Ri wraz z Su Jin zaczęły planować najkrótszą drogę by wyjść z stamtąd.
- Jeszcze nie możemy wracać...nie mamy tych ziół... - stwierdziła zmartwiona cesarzowa.
- Ha Na jest zbyt późno by kontynuować poszukiwania. zresztą nic nie znalazłyśmy od samego południa! - odparła Hye Ri patrząc na siostrę. - Jutro będziemy szukać dalej, ale jak na razie musimy się wydostać...
- Dz...dziewczyny..yyy- wyjąkała Su Jin. - Już... za późno...
Zdziwione słysząc to odwróciły się ku Su Jin, która miała przerażony wyraz twarzy. Nic dziwnego w końcu ktoś w niebieskiej masce mierzył mieczem prosto w jej gardło...
Na twarzy cyrkówki pojawił się zimny pot. Chciała odeprzeć atak wroga, jednak ktoś ją uprzedził. Pojawił się drugi miecz wymierzony w jej plecy. Nagle z gałęzi drzew zeskoczyło ponad trzydzieści osób ubranych w kolorowe maski. Od razu cała grupa wymierzyła mieczami prosto w cesarzową i Hye Ri. Ha Na próbowała coś wymyślić, jednak nie zdarzyła, gdyż ktoś uderzył ją od tył w głowę. Nieprzytomna z krwawiącą raną spadła na ziemię, a zaraz po niej tak samo Hye Ri i Su Jin... Cała trójka straciła całkowicie kontakt z rzeczywistością...

***

Ha Na słysząc jakieś dźwięki wokół, lekko wciąż z zawrotami głowy otworzyła oczy. Przed sobą zobaczyła grupkę uzbrojonych, zamaskowanych i niziutkich osób. Przez wcześniejsze uderzenie w głowę wciąż nie mogła poprawnie zobaczyć niczego więcej. Wszystko było dla niej rozmazanym obrazem. Przyglądając się tak zamaskowanym osobą poczuła, że ma coś owiązane wokół tali. Był to sznur owinięty wokół drzewa, który krępował ją oraz jej przyjaciółki.
- Obudziłaś się? - zapytała cicho Su Ji siedząc obok cesarzowej tak samo związana jak i ona.
- Gdzie jesteśmy?
- Nie wiem...sama dopiero teraz się ocknęłam...
Hye Ri również nie wiedziała gdzie są, jednak sądząc po ich traktowaniu można domyślić się, że te zamaskowane osoby mają co do nich złe zamiary...
W końcu po kilku sekundach wzrok Ha Ny wrócił do normy, a ona sama rozglądnęła się wokół. Nie mogła uwierzyć w to co widzi. Cała ich trójka znalazła się w małej wiosce w centrum zaciemnionego lasu... Domy z drewna znajdowały się na drzewach, które były połączone grubymi lianami służącymi jako przejścia z drzewa na drzewo.
- Czego szukałyście w naszym lesie? - zapytała osoba stojąca w cieniu drzewa patrząc ku związanym osobą.
Hye Ri od razu domyśliła się, że musi to być na pewno ich szef, więc postanowiła dobić jakiegoś targu. W końcu znała się na tym bo przez całe prawie życie żyła jako pirat i rozbójnik.
- Czemu nas zaatakowaliście? - zapytała stanowczym tonem. - Nic wam z nas nie przyjdzie, jesteśmy tylko biednymi cyrkówkami...
- Doprawdy? To co robiłyście w tym lesie? - dopytywał się nieznajomy.
- Słyszeliśmy, że to najstraszniejsze miejsce, więc chcieliśmy się rozejrzeć... - skłamała. - Pamiętacie dziewczyny odwiedziliśmy już wyspę z kanibalami, małą pustynie na zachodzie i puszczę na północy...
Hye Ri próbowała za bardzo przekonywać o swoim kłamstwie, więc zamaskowana osoba podeszła i uklęknęła koło niej.
- Masz mnie za głupca? - zapytał rozbawiony głupotą dziewczyny. - Następnym razem lepiej wymyśl coś lepszego!
Po tych słowach przywódca wioski rozkazał by jak na razie pilnować je na zmiany, a o ich losie zdecydują jutro, bo jak na razie było zbyt późno.
Kiedy już zostały same można było poczuć zażenowanie Hye Ri.
- Aleś wymyśliła! - zaśmiały się Ha Na z Su Jin.
- I tak nie było naszym celem przekonanie ich... - przypomniała dziewczyna o czarnych włosach - Udało ci się coś zaobserwować?
- Myślę, że nie chcą oni nam nic zrobić, po prostu się bronią... - wyjaśniła Ha Na.
- Ale czemu? Przecież my nic im nie zrobimy...
- Nie zauważyłyście? - dopytała Su Jin patrząc na obserwującego ich strażnika z wioski.
- Oni wszyscy są dziećmi... - dodała patrząc na zamaskowanego nieznajomego kilak metrów od nich. - Co takiego?! Czyli to wioska pełna dzieci? - zdziwiła się zarówno Ha Na jak i Hye Ri. - Ale co oni tutaj robią i czemu się ukrywają?


Koniec Rozdziału VIII

Komentujcie :)

sobota, 9 września 2017

The Miracle


Znaleziony obraz

Streszczenie:


Shi Ah i Shi Yeon to bliźniaczki o przeciwnych charakterach i wyglądach. Shi Ah jest piosenkarką, którą uwielbia cała Korea, natomiast Shi Yeon to pulchna dziewczyna niezbyt lubiana i upokarzana w szkole. Pewnego dnia by móc się nawzajem lepiej zrozumieć zostają one zamienione ciałami. Od teraz Shi Yeon może spełnić marzenia o śpiewaniu... Jednak to wszystko nie podoba się Shi Ah, która utknęła w grubym ciele siostry...

Cz uda im się odmienić? Czy zrozumieją się w końcu i zaczną być prawdziwymi siostrami?
 Czy Shi Yeon dzięki zamianie ciał będzie mogła zbliżyć się do swojego idola? 


Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama

Kadry z dramy:


Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama

Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama

Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama

Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama

Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama

Znalezione obrazy dla zapytania 더 미라클

Znalezione obrazy dla zapytania 더 미라클

Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama

Podobny obraz

Moja opinia:


Jeśli chodzi o krótkie dramy jak ta to mam do nich mieszane uczucia, lecz w tej produkcji widziałam potencjał. Mimo, że gra aktorska leżała tu czasami, to jednak według mnie fabuła była czymś fajnym i nowym. Mogli by nawet z tego zrobić dłuższą dramę, ale by wtedy musieli wymienić niektórych aktorów. Fabuła skupia się na dwóch bliźniaczkach, które nie cierpią siebie nawzajem, gdyż jedna nie może zrozumieć drugiej. Dzięki przemianie mogą żyć jako inne osoby dzięki czemu mogą odczuć, że źle postrzegały się nawzajem, gdyż tak naprawdę nic o sobie nie wiedzą... 


Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama gif

W produkcji jest też oczywiście romans pomiędzy Shi Yeon i piosenkarzem oraz minimalny wątek Shi Ah i jednego chłopaka ze szkoły. Myślę, że aktorka, która zagrała tutaj Shi Yeon, oraz ją po zamianie w Shi Ah wypadła najlepiej ze wszystkich. Potrafiła wprowadzić komedie, a niektóre sytuacje potrafiły rozbawić widza. Co do Shi Ah to była czasami sztuczna, lecz również myślę, że mimo wszystko zagrała w porządku.

Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama gif

Jeśli chodzi o zakończenie to uważam, że scenarzyści świetnie go wymyślili. Było ono naprawdę wzruszające i potrafiło dać do myślenia! Produkcja może nie jest wybitna, lecz na nudny wieczór, gdy się chce oglądnąć coś lekkiego i krótkiego to będzie jak znalazł ;) 

Ocena: 7/10
Gatunek: Romans, Komedia, Fantasy
Liczba odcinków: 12 po 30 min
Rok emisji: 2016

Muzyka:


"Promise"


"Voice"


"First Kiss"




Zdjęcia z planu:



Znalezione obrazy dla zapytania 더 미라클

Znalezione obrazy dla zapytania 더 미라클

Podobny obraz


Trailer:



W rolach głównych:


Znalezione obrazy dla zapytania The Miracle drama

Kim Na Hyun jako Kwon Shi Ah

Znalezione obrazy dla zapytania Hong Yoon Hwa

Hong Yoon Hwa jako Kwon Shi Yeon

Znalezione obrazy dla zapytania Kim Dong Hyun boyfriend

Kim Dong Hyun jako Ban Hae Sung





Pretend Idol Rozdział XX




Hyun Min postanowił w końcu zdobyć się na odwagę i powiedzieć co czuje więc odwrócił się ku licealistce i spojrzał w jej brązowe oczy.
- Tak właściwie to udawałem, że nie pamiętam tamtej nocy, gdy upiłem się tym winem...- wyjaśnił chłopak. - Pocałowałem cię wtedy...
Seo Hyun była zaskoczona tym, że chłopak to pamięta, nie wiedziała do końca jak powinna się teraz zachować, więc tylko słuchała tego co mówił Hyun Min.
- Chce ci powiedzieć, że zrozumiałem, że jesteś dla mnie kimś ważnym... cały czas myślę o tobie... - dodał. - Kocham Cię Seo Hyun
Oczy dziewczyny otworzyły się szerzej nie wierzyła, że to prawda. Nigdy nawet nie marzyła by Hyun Min się w niej zakochał...
- Szczerze mówiąc to czuję to samo... - odpowiedziała na wyznanie z uśmiechem.
Hyun Min szczęśliwy tym uśmiechnął się do licealistki po czym delikatnie zaczął przybliżać swoją twarz do jej. W końcu ich usta zetknęły się ze sobą. Był to delikatny, lecz długi pocałunek. Sylwetki obojga oświetlał księżyc, a gwiazdy i morze utworzyły magiczną atmosferę. Seo Hyun czuła jakby była w siódmym niebie. Chciała by czas się teraz zatrzymał... Niestety nie byli oni tam sami. Wszystkiego świadkiem był Jun, który znieruchomiał na widok pocałunku Hyun Mina i Seo Hyun.
- A więc to ona była ta dziewczyną?! - pomyślał chłopak.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jun poczuł, że jego serce zaczęło pękać. Chciał podejść i zabrać stamtąd Seo Hyun, lecz nie mógł zrobić tego bratu... Zresztą sam wiedział, że jakie on ma prawo by decydować o tym co oni robią...
Widząc, że Hyun Min i Seo Hyun odwrócili się w jego stronę szybko schował się za wielkimi kamieniami obok nie chcąc by go zobaczyli. W tym czasie Su Ji i Ha Neul weszli do villi. Chłopak zostawił dziewczynę na moment znikając w pokoju obok. Piosenkarka czuła się dosyć zakłopotana, gdyż jej ubrania naprawdę zaczynały prześwitywać, więc zaczerwieniła się z zażenowania i zaczęła szukać wzrokiem czegoś czym mogła by się przykryć. Jednak Ha Neul ją uprzedził i podał dziewczynie suche rzeczy. 
- To moje ubrania, które zostawiam tu zawsze, więc przebierz się w nie, bo jeszcze się przeziębisz... - odparł chłopak odwracając wzrok od prześwitującego ciała dziewczyny. 
Su Ji podziękowała mu za pomoc, jednak martwiło ją to co w takim razie on założy. 
- Nie martw się mam jeszcze inne rzeczy - wyjaśnił chłopak. 
Su Ji idąc do łazienki by się przebrać przeszła koło chłopaka, który nagle złapał ją za rękę i przyciągnął ku sobie. 
- Zapomniałbym, tutaj masz ręcznik! - powiedział Ha Neul zakładając biały ręcznik kąpielowy na szyję dziewczyny. 
Obydwa końce ręcznika zwisały zakrywając ramiona dziewczynie, która przez bycie za blisko chłopaka znowu się zaczerwieniła. Jej serce znowu zaczęło szybciej bić... Ha Neul zauważył rumieńce dziewczyny i przyciągnął ją do siebie za pomocą końca ręcznika po czym delikatnie pocałował ja w usta. Piosenkarka stała niczym osłupiała. Dlaczego? Czemu on mnie pocałował?- te pytania od razu pojawiły się w jej głowie. 
- Teraz już wiesz jak to jest, gdy ktoś cię pocałuje znienacka ! - zaśmiał się chłopak po czym poszedł do pokoju się przebrać.
Su Ji ze spuszczoną głowa udała się do łazienki by się przebrać. Kiedy już wyszła miała na sobie za dużą, szarą bluzę chłopaka oraz spodnie od dresu. Ha Neul widząc ją stwierdził, że ubrania nie są nawet aż tak duże na nią, jednak Su Ji rozłożyła ręce i pokazała, że bluza jest dwa razy szersza. Niestety efekt był zupełnie inny, gdyż materiał podkreślił biust dziewczyny przez co Ha Neul o mało nie rozlał gorących herbat, których przygotował dla nich. Na szczęście dziewczyna widząc reakcję chłopaka spojrzała w dół i zorientowała się o co chodzi i szybko opuściła ręce zażenowana.
- Proszę, twoja herbata... - powiedział chłopak podając jej filiżankę.
Obydwoje usiedli przy stole i popijając herbatę rozmawiali o wszystkim i o niczym.... Ich pogawędkę przerwała jednak siostra Ha Neula, Min Ah oraz Se Joon, którzy wrócili ze spaceru. Po tym jak i reszta wróciła Jun widząc śmiejących się razem Hyun Mina i Seo Hyun czuł ukłucia w sercu. Chciał to powstrzymać, lecz to uczucie, które mu w tamtym momencie towarzyszyło było zbyt silne...
W końcu nadszedł czas by wszyscy poszli spać, więc dziewczyny udały się do jednego pokoju, a chłopaki do drugiego.
- Cieszę się, że pogodziłaś się z moim bratem - powiedziała Min Ah do Su Ji rozkładając materac. - Myślę, że naprawdę do siebie pasujecie, pierwszy raz widzę by mój brat się tak zachowywał wobec dziewczyny...
Su Ji poczuła w sercu coś ciepłego, cieszyła się, że Min Ah tak uważa, jednak jak na razie martwiło ja to co ona tak naprawdę czuje do Ha Neula. Z jednej strony wiedziała, że jest dobrą osobą, która nie raz potrafiła ją zaskoczyć, lecz z drugiej strony nie wiedziała czy to uczucie które jej towarzyszy można nazwać miłością...Nigdy nie była zakochana, więc nie wiedziała czym to tak naprawdę jest...
W pokoju dziewczyn było dość głośno aż do połowy nocy. Rozmowy, ploteczki... Tak samo było w pokoju chłopaków. Wszyscy ze sobą dużo rozmawiali, śmiali się, oprócz jedynego Juna, który wciąż nie mógł sobie wymazać z głowy widoku pocałunku Seo Hyun i jego brata...

***

Tym czasem w redakcji, gdzie pracuje reporter Ahn Min Joon, który nagłośnił skandal Su Ji i Ha Neula , Min Joon wciąż głowił się nad tym co wydarzyło się na konferencji.
- Są razem?! - pomyślał wydzierając sobie włosy z prawie już łysej głowy. - Po co ja tej Su Ji cokolwiek mówiłem przed spotkaniem z reporterami....

Podobny obraz

Wciąż nie dochodziło do niego, że został prawdopodobnie wykiwany podczas konferencji. Dzięki temu co powiedział Su Ji ona mogła zagrać przed tymi wszystkimi kamerami, że umawia się z synem polityka. Reporter Ahn nie planował ujawniać ich związku, chciał by wszystkiemu zaprzeczyli i zrujnowali sobie reputacje jako gwiazdki, które są pełne skandali do których się nie przyznają.
- I w czym ty masz problem? Po prost zrób im teraz zdjęcie kiedy nie będą już udawać pary. Dzięki temu udowodnisz, że są kłamcami, a kariera Su Ji się na pewno skończy... - wyjaśnił zasypiający kolega reportera.
- Ty to jesteś geniuszem! - krzyknął Min Joon wybiegając z redakcji z aparatem w ręce.
- Czekaj! Jest środek nocy! - krzyknął za nim jego znajomy.
Reporter Ahn wrócił się do redakcji przyznając koledze rację. W środku nocy nic nie zdziała, więc postanowił zacząć szpiegować Su Ji i Ha Neula od jutra rana.

***

Z samego rana wszyscy obecni w villi zjedli tam śniadanie po czym udali się do domów. Seo Hyun na widok Hyun Mina uśmiechała się sama o tym nie wiedząc, bała się trochę z nim teraz porozmawiać, jednak chłopak wyszedł z inicjatywą i powiedział, że potrenują popołudniu do programu. Po powrocie do domu Seo Hyun poprosiła Su Ji by pomogła jej trochę z krokami do układu, gdyż nie chce się skompromitować przed piosenkarzem, ani potem podczas występu, który odbywał się dzisiejszego wieczoru. Licealistka znała już cały układ jednak kilka momentów sprawiało jej trudności, więc Su Ji pomogła jej je lepiej zatańczyć. Ubrane już w stroje do tańca ćwiczyły układ w salonie, przy wielkim lustrze oglądając jak wychodzą wszystkie ruchy.
- Gdzie tak właściwie nauczyłaś się tańczyć? - zapytała Seo Hyun zaciekawiona.
- Moja mama była nauczycielką tańca, więc już od małego uwielbiałam wszystkie rodzaje tańca - zaśmiała się dziewczyna.
- To czemu wybrałaś zostanie aktorką?
- Mimo mojej miłości do tańca, pokochałam aktorstwo po zagraniu głównej roli w szkolnym przedstawieniu - wyjaśniła Su Ji przypominając sobie przeszłość.
Po skończeniu treningu aktorka poprosiła o parę wskazówek koleżanki w związku z piosenką, którą ma śpiewać w dramie. Wiedząc już wszystko pożegnała się z Seo Hyun i życzyła jej powodzenia, po czym udała się na plan filmowy. W drodze tam czuła, jak ciarki przechodzą po jej plecach. Wyczuwała, że ktoś ją obserwował... Na szczęście szybko dotarła na miejsce, gdzie kręcili dramę i zaczęła pracować, jednak wciąż czuła niepewność, bała się, że ktoś ją śledzi... Podczas przerwy trzymała się z innymi aktorami nie oddalając się od nikogo. Zdenerwowanym wzrokiem rozglądała się wokół, jednak mimo to nikogo nie widziała. Już sama nie wiedziała czy ma paranoje, czy ktoś naprawdę ją śledzi... Nagle poczuła, że ktoś ją przytula od tył. Gwałtownie się odwróciła i zobaczyła Ha Neula.
- Co ty tutaj...
Jednak dziewczyna nie skończyła, gdyż chłopak przyciągnął ją do siebie i mocno przytulił.
- Reporter Ahn śledzi mnie od jakiegoś czasu, udawaj tak samo jak podczas konferencji... - wyjaśnił chłopak.
Su Ji przypomniała wtedy sobie, że prosiła tamtego dnia Ha Neula by udawał jej chłopaka przy reporterach i innych osobach, którzy ją znają. Słysząc nowinę, że reporter Min Joon śledzi Ha Neula pomyślała, że to pewnie on ją obserwował.
- Kiedy kończysz? - zapytał Ha Neul dziewczyny.
- Mam do nagrania jeszcze jedną scenę i mogę iść...
Su Ji jednak nie wspomniała, że była to scena pocałunku jej postaci i głównego bohatera... Podczas, gdy Su Ji grała Ha Neul przyglądał jej się z daleka.
- Wygląda jeszcze piękniej, kiedy gra... - pomyślał wpatrzony w nią.
Niestety ten zachwyt nie trwał długo, gdyż po chwili Su Ji została pocałowana przez jednego z aktorów. Ha Neul widząc to poczuł się zawiedziony, wiedział, że to tylko scena z dramy, jednak i tak zabolało go serce...
Po skończeniu nagrywania Ha Neul postanowił odwieźć Su Ji do domu, jednak w drodze wpadł na świetny pomysł.
- Co powiesz by w końcu pozbyć się reportera Ahn? - zapytał się chłopak. - Niech wie, że jesteśmy razem...
- Jesteśmy?! - dopytała zdziwiona dziewczyna z zaskoczoną miną.
- Niech on tak myśli... my przecież tylko udajemy parę... - wyjaśnił zakłopotanym głosem.
Su Ji poczuła się dość zawiedziona słysząc to jednak nie dała tego po sobie poznać.
- No to gdzie jedziemy? - zapytała.
- Co powiesz na kino?
Kilka minut później obydwoje udali się do najbliższego kina. Ha Neul zostawił samochód na parkingu i wszedł do środka z aktorką. Delikatnie złapał ją za rękę co zdziwiło dziewczyny... Jednak i tak wiedziała, że to wszystko jest sztuczne. Ha Neul robi to tylko ze względu na reportera Ahn. Wiedziała, że gdyby go tutaj nie było to chłopak nie traktowałby jej tak... Z jednej strony była wdzięczna reporterowi Min Joonowi za to, lecz z drugiej strony bała się, że przyzwyczai się do bycia dziewczyną Ha Neula i kiedy nadejdzie dzień, gdy ich udawanie się skończy to będzie mieć złamane serce...
- Nie ważne co zniszczę cię Su Ji! - pomyślał reporter podążając za Ha Neulem i aktorką z aparatem.
Min Joon wciąż ukrywał się tak by nikt nie mógł go zauważyć, jednak jak widać Ha Neul był sprytniejszy, gdyż odkrył co planuje reporter.
- Jaki film chcesz zobaczyć? - zapytał Ha Neul.
- Obejrzałabym jakiś film akcji - stwierdziła patrząc po dostępnych filmach.
Po chwili obydwoje siedzieli już w sali kinowej szepcząc coś do siebie. Reporter Ahn usiadł dwa rzędy za nimi i przyglądał się im przez cały czas. Wszystko zauważyła Su Ji, więc podczas oglądania filmu położyła swoją głowę na ramieniu chłopaka przytulając się do niego tak jak i inne pary. Ha Neul spojrzał na przytuloną do niego dziewczynę i pomyślał, że jest niezwykle urocza...
W tym czasie Seo Hyun i Hyun Min jechali już na kolejną rundę programu Pretend Idol. Wieczorem przećwiczyli cały układ kilka razy, więc czuli się pewnie, jednak mimo to nie mogli niczego zawalić, bo wtedy by odpadli i całe ich wysiłki poszłyby na marne. Obydwoje rozmawiali jakby nigdy nic co ucieszyło Seo Hyun, gdyż bała się, że może być między nimi dość niezręcznie...
- Poprosiłem moją stylistkę, by przygotowała dla nas ubrania na występ - powiedział parkując samochód chłopak.
Seo Hyun przyglądając się mu szybko pocałowała go w policzek w ramach podziękowań za wszystko, przez co na twarzy Hyun Mina pojawił się uśmiech...

***

Po przebraniu się Seo Hyun weszła do poczekalni, gdzie czekał już na nią Hyun Min. Była ona ubrana w błyszcząca, kremową bluzkę i krótkie, czarne spodenki. Na widok dziewczyny Hyun Min zaniemówił, lecz po chwili stwierdził, że wygląda świetnie.
- Nadal się nie poddałaś? - zapytała stojąca niedaleko Hyun Mina, Ha Won, która wcześniej jak i teraz przyjęła koncept wampirzycy.
Miała ona na sobie czerwoną mini sukienkę, oraz czarny prześwitujący płaszcz sięgający do kolan. Miała dość mocny makijaż, lecz mimo to Seo Hyun od razu ją poznała.
- Nie zamierzam się poddać!
- Powodzenia! - dodała widząc, że Ha Won udaje się na scenę wraz z jej trenerką.
Jednak dziewczyna nic nie odpowiedziała. Była pewna, że nawet bez tego "powodzenia" przejdzie dalej.
Występ się zaczął.. już od pierwszych sekund wszyscy skupili swoje oczy na występujących osobach. Uczestnicy byli przerażeni tym jak dobra potrafi być Ha Won i jej trenerka Jin Hee.  Seo Hyun również oglądając występ zaczęła martwić się czy z taką konkurencją uda jej się przejść dalej, jednak na szczęście Hyun Min widząc jej podenerwowanie położył jej rękę na ramieniu by dodać jej otuchy. Resztę występu Seo Hyun oglądała już w spokoju, mając nadzieję, że i jej występ spodoba się innym osobą, tak samo jak występ Ha Won...


Po skończeniu dziewczyna dostała brawa na stojąco. Wszyscy nie dość, że ją pokochali w poprzedniej rundzie to jeszcze teraz swym tańcem zdobyła serca fanów. Kolejną uczestniczką była Seo Hyun. 
Wszystkich zaskoczyło to, że Hyun Min i ona postanowili wykonać "Now", gdyż piosenka jest dość trudna i łączy ona ze sobą kilka stylów jak i uczuć podczas tańca.




Cała zgrzana Seo Hyun widząc jak ludzie wokół biją jej brawo była szczęśliwa. Chciała by ten moment trwał wiecznie... Miała nadzieję, że uda jej się wygrać program i zostać idolką, którą wszyscy kochają... Kiedy wszyscy już wystąpili nadszedł czas na ogłoszenie wyników, więc wszyscy uczestnicy udali się na scenę w oczekiwaniu na wyczytanie listy czterech osób, które przechodzą dalej...
W tym czasie Ha Neul i Su Ji wracali już z kina. Jadąc wieczorem po oświetlonych ulicach Su Ji przypatrywała się, jak pięknie wygląda Seul. nigdy nie zwracała uwagi na takie szczegóły, lecz ostatnio coś w jej życiu się zmieniło... nabrało ono kolorów...
Ha Neul zatrzymał się koło domu, gdzie mieszka też Seo Hyun i spojrzał w lusterko samochodowe. 
- Dalej nas obserwuje... jest w aucie za nami... - wyjaśnił chłopak. 
- Nie mogę od tak wyjść, bo będzie to dziwne...skoro udajemy parę... - stwierdziła Su Ji. - Wytrzymaj tak chwilkę...
Po tym przybliżyła swoją twarz do twarzy Ha Neula, tak by reporter Ahn myślał, że się pocałowali na pożegnanie. 
- Lepiej zróbmy to naprawdę.. - szepnął. 
Nagle Ha Neul położył dłoń na policzku dziewczyny przyciągając ją bliżej do siebie. W końcu pocałowali się... Su Ji początkowo była zaskoczona, lecz poczuła, że naprawdę jej się to podoba, więc zamknęła oczy i skupiła się na uczuciu, które towarzyszyło temu namiętnemu pocałunkowi....


Koniec Rozdziału XX

Komentujcie ;)

sobota, 2 września 2017

Dobrze Rozdział I KONIEC


To opowiadanie, które napisałam kiedyś do szkoły, mam nadzieję, że wam się spodoba ^^ 
Jest to oneshot~!


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Była mroźna zima, na przedmieściach miasta stał sierociniec. Mieszkało tak wiele dzieci, ale najbardziej było można wyróżnić Sana i Jina. Byli sobie nadzwyczaj bliscy, pomagali sobie i zawsze razem spędzali czas niczym rodzeństwo chodź nim nie byli. Mieli wtedy 13 lat...
 - Sana mam coś dla Ciebie- powiedział Jin wyciągając z kurtki bransoletkę zrobioną z kolorowych kamyków.
 Na twarzy czarnowłosej dziewczynki pojawił się uroczy uśmiech, po założeniu bransoletki na rękę, chciała również dać coś Jinowi, ale nie wiedziała co. Była ubrana w niebieski płaszczyk i biały szalik. Sypał śnieg, więc zaczęli lepić bałwana, po chwili przed ich oczami pojawił się jakiś mężczyzna. Wyglądał na mało przyjaznego. Ze strachu chcieli pobiec do sierocińca, ale nie zdążyli. Mężczyzna złapał Sanę za płaszczyk. Jej szalik spadł na ziemię.. Dziewczyna przestraszona zaczęła krzyczeć. W tej samej sekundzie wybiegła ich opiekunka ze środka.
 – Co pan tu wyprawia, proszę puścić tę dziewczynkę, bo zadzwonię na policję! – wrzeszczy doniosłym głosem kobieta.
 Mężczyzna odpowiedział tylko kpiącym uśmiechem i wrzucił dziewczynkę do auta na tylne siedzenie. I odjechał, Jin biegł za samochodem, przestraszony, że już więcej nie zobaczy Sany.
 – Nie martw się, nieważne gdzie będziesz i tak cię odnajdę! – krzyknął chłopiec.
 – Dobrze! - odpowiedziała dziewczynka tak by Jin dosłyszał pomimo płaczu i załamującego się głosu.
W końcu Jin potknął się o wystający konar i upadł na ziemię, tracąc przytomność, przez zamykające się oczy mógł jeszcze dostrzec samochód i wystraszoną Sanę. Tak o to jednym słowem - Dobrze- została otwarta puszka Pandory, która nigdy nie powinna zostać otwarta, a drastyczne skutki tej odpowiedzi będą mogli dostrzec w przyszłości.

10 lat później...

-Jin opuścił sierociniec 10 lat temu, adoptowała go pewna bogata rodzina, lecz nigdy nie zapomniał o przysiędze jaką złożył swojej przyjaciółce- stwierdził najbliższy przyjaciel chłopaka Alex
- To bardzo ciekawe.
Dwóch wysokich chłopaków szło alejką, dookoła było można zobaczyć piękne kwiaty, oraz poczuć wiosenne powietrze. Blond włosy chłopak spytał się Alexa czy znalazł już miejsce, gdzie znajdzie papiery dawnej rodziny Sany. Przez te 10 lat szukał jak oszalały dziewczyny, lecz zaginął po niej ślad
 – Może tym razem znajdziesz te papiery, pamiętaj plan zaczynamy punkt trzecia- ostrzegł Alex.         – Mam taka nadzieję - odparł z lekkim uśmiechem Jin.
 Chłopak po drodze wyjaśnił Jinowi, że tak po prostu nie puszczą go do archiwum, dlatego będzie on musiał się tam wkraść. Chłopak to w pełni zrozumiał bo nie raz musiał robić coś takiego. Czas szybko upłynął Jinowi do godziny trzeciej. Był ubrany cały na czarno, oraz miał czarną czapkę z daszkiem by nikt nie rozpoznał jego twarzy. Misja się zaczęła... Wspiął się po barierce na drugie piętro, wskoczył do pomieszczenia, ale na jego pech nadchodzili ochroniarze, a on nie miał gdzie się schować, więc wyskoczył przez okno. Trzymał się na palcach końca parapetu przez kilka sekund, aż ochroniarze nie przejdą, ponownie wskoczył do środka i szybko pobiegł w stronę archiwum rodziny Sany. Zabrał akta jej rodziny i wsadził do plecaka, po tym nie mógł iść inną drogą niż przez okno, bo wszędzie były kamery. Ale dostrzegł silnie umocowaną linę pod świetnym kątem by na niej zjechać. Tak też zrobił, plecak przełożył nad linę, trzymając się zjechał aż nad rzekę. Tam czując się już bezpiecznie usiadł i zaczął przeglądać papiery. Przeczytał w nich, że rodzice Sany zostali zamordowani niedługo po jej narodzinach. Policja i prokuratura przypuszczała, że to uczynili ludzie z mafii „Iskra" , ale nikogo nie posłali do więzienia bo nie mieli dostatecznych dowodów. Nic więcej nie znalazł i już chciał wyrzucić papiery do wody, gdy wypadła z nich mała karteczka. Było w niej napisane, że to co spotkało rodziców dziewczyny spotka i ją. Jin czytając to otworzył szeroko oczy i zaniemówił. Coraz bardziej martwił się o dziewczynę a takie pytania nawiedzały jego umysł:
„ Minęło tyle lat czy ona jeszcze żyję?", „ Jeśli tak to gdzie jest?", „Czy ją odnajdę?" Myśląc nad tym, wyciągnął biały szalik, który Hana zgubiła owego dnia, gdy została porwana. Patrząc na niego po policzkach chłopaka spłynęły łzy. By pozbyć się skradzionych rzeczy wrzucił je do rzeki, a potem ruszył w stronę domu. Wiedział już to co chciał, teraz tylko zostało mu odnalezienie Sany. Szedł tak półgodziny i nagle się zatrzymał, koło jego domu stała dziewczyna o długich czarnych włosach, w żółtej sukience. Obróciła się w jego stronę. Jin podbiegł i mocno ją przytulił. Chłopak od razu rozpoznał, że to jest Sana, którą stracił przed laty. Sana od razu odepchnęła chłopaka. Jin nie mógł zrozumieć dlaczego, przecież się nie widzieli 10 lat.
 -Dlaczego jesteś taka wobec mnie, jak ci się udało uciec?- zapytał chłopak.
 - Wiesz ile cię szukałem, bałem się, że już cię nigdy nie zobaczę- dodał.
 Po tych słowach dziewczyna zaśmiała się z ironią. A przez jej czarne włosy przebijały się promyki słońca, wyglądała olśniewająco.
 – Ty mnie szukałeś!?- zaśmiała się kpiąco dziewczyna.
 – Wiesz jak się bałam przez te lata, mówiłeś, że mnie odnajdziesz, a ty nic nie robiłeś w związku z tym!- wrzeszczy dziewczyna wyciągając pistolet z torebki jednym szybkim ruchem.
 Przed głową Jina pojawił się pistolet, którym w niego celuje dziewczyna, którą kochał całe życie.       Sekundę później z jego domu wyszedł Alex, wzrok Jina powrócił znowu na Sanę, ale już tam jej nie było, znowu zniknęła. Do końca dnia Jin nikomu nie mówił o tym co się stało, lecz sam myślał o tym cały czas. Nie dawały mu spokoju słowa Sany. Następnego dnia była sobota, Jin poszedł do swoich znajomych do kawiarni. W drodze tam zastał go deszcz, szybko rozłożył parasolkę i znowu dostrzegł Sanę, siedzącą na ławce bez parasola. Podszedł do niej, a parasol skierował na nią, samemu przy tym moknąc. Dziewczyna szybkim ruchem spojrzała na osobę, która użyczyła jej parasola, ale, gdy zauważyła, że jest to Jin od razu wstała i już była za nim, gdy chłopak złapał ją za rękę i obrócił w jego stronę. Dziewczyna miała całe mokre włosy, wyglądała jak by dopiero wyszła spod prysznica.
 – Sana, nie rozumiem o czym mówiłaś ostatnio, szukałem cię przez te 10 lat, przysięgam!- krzyknął Jin.
 Dziewczyna nie mogła mu uwierzyć i szarpała się by ją puścił, lecz on ją do siebie przyciągnął i mocno przytulił. Po tym trochę się uspokoiła. Ale w jej głowie zabrzmiał głos, który mówił „Jego rodzina zabiła twoich rodziców!" Szybko odwróciła się i odbiegła, zniknęła znowu w deszczu. Jin nie biegł za nią bo czuł, że tak czy tak jeszcze się spotkają. Sana biegła cała przemoczona, po jej policzkach spływały łzy, nie zauważając przez nie auta, o mało nie umarła. Biegła tak i ledwo cokolwiek widziała przez te gorzkie łzy. Dobiegła do opuszczonej fabryki, weszła na drugie piętro, tam znajdował się mężczyzna, który porwał ją 10 lat temu. Rozmawiał o czymś z szefem.
 – Dobrze, że nie zabiliśmy tej dziewczyny na początku, teraz ona zrobi całą brudną robotę za nas...
 – Pomyśleć, że wmówiliśmy jej, że jej rodziców zabiła rodzina Jina
 Hana słuchała tego wszystkiego za drzwi, nie mogła uwierzyć w to co słyszy. Po cichu zeszła na dół i chciała się wydostać z tego miejsca. Za bardzo śmierdziało tam siarką. Uświadomiła sobie, że to Jin miał rację. Od razu chciał go znaleźć, pobiegła w miejsce, gdzie się rozstali, lecz tam go nie było. Dziewczyna wołała go, ale nie było go tam. W końcu pobiegła dalej tą ulica i ujrzał go w kawiarni. Szybko otwarła drzwi i wbiegła do środka i „rzuciła" mu się na szyję.
 – Przepraszam, myliłam się, oni mówili, ze to twoja rodzina zabiła moich rodziców, a ja im głupia wierzyłam- stwierdziła smutnie Sana.
Chłopak nie mógł cały czas zrozumieć co się wtedy działo. Lecz Sana nie wiedziała, że to była pułapka doprowadziła „Iskrę" do Jina którego obrali za cel. Mafia „wparowała" do kawiarni rozwalając drzwi. W tej samej sekundzie Jin chwycił Sanę za rękę i wybiegli tylnymi drzwiami, a za nimi cała „Iskra". Biegli trochę drogą trochę lasem, aż znaleźli się na szczycie góry, gdzie było urwisko.
 – Widzę, że plan w pewnym stopniu się udał- powiedział jeden do drugiego.
 - Opłacało się jej nie zabijać kilka lat temu, teraz możemy dokonać zemsty nie tylko na rodzinie Sany, ale również na Jinie, którego ojciec posłał do więzienia dawnego szefa - stwierdził szef mafii.
 – Wasi rodzice już zapłacili za zadarcie z nami teraz wasza kolej!- dodał, wyjmując broń i strzelając w stronę Sany.
 Lecz Jin podbiegł i przyjął na siebie strzał, padając na ziemię. Pistolet trafił niedaleko serca. Nim Sana cokolwiek mogła zrobić, sama dostała pociskiem z pistoletu. Obydwoje leżeli naprzeciw siebie, cali we krwi. Kilka sekund, później pojawiła się policja, aresztowali całą mafię, bo mieli na nich doskonałe zarzuty.
 – Kocham cię, chce cię ostatni raz potrzymać za rękę zanim umrzemy... - powiedział umierający Jin. – Dobrze- odparła krótko Hana trzymając jego rękę.
 Ich oczy powoli się zamknęły na wieki. To były skutki otwarcia puszki Pandory, słowo które to wszystko zaczęło i skończyło brzmiało „ Dobrze"...

Bride Of The Water God


Podobny obraz

Streszczenie:


 Habaek jest Bogiem Wody, który wyrusza na ziemię w poszukiwaniu trzech magicznych kamieni, dzięki którym będzie mógł zasiąść na tronie. Na ziemi ma mu pomagać dziewczyna o imieniu Soo Ah, której potomkowie przysięgli służyć Habaekowi wiele tysięcy lat temu. Dziewczyna jest z zawodu psychiatrą, wiec słysząc jakie głupoty wygaduje Habaek bierze go za chorego umysłowo i nie chce w nic wierzyć. Jednak Habaek się nie poddaje i próbuje przekonać dziewczynę jak tylko może...
Habaek nie wie kiedy zaczął postrzegać Soo Ah jako kobietę, a nie sługę, jednak ma on rywala, którym jest CEO Hoo Ye...

Czy Habaekowi uda się odnaleźć magiczne kamienie? Czy Soo Ah również pokocha Boga Wody? Jaki los czeka na każdego z bohaterów?


Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god drama

Kadry z dramy:


Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god drama

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god drama

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god bi ryeom

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god mo ra

Moja opinia:


Miałam bardzo wysokie oczekiwania jeśli chodzi o tą produkcję. Początkowe odcinki naprawdę mnie zaciekawiły. Pokochałam Habeaka, którego grał Nam Joo Hyuk, jednak z czasem drama zaczęła podupadać. Końcowe odcinki już oglądałam na siłę. Produkcja nie miała żadnej dalszej fabuły i nudziła widza. 

Znalezione obrazy dla zapytania bride of the water god gif

Zacznijmy od tego, że Habaek jest Bogiem Wody, a scenarzyści sprawili, że on stracił swoje moce na ziemi co według mnie było klęską tej dramy. Gdyby Habaek pokazywał, że na prawdę jest bogiem wody, a nie chłopakiem, który tapla się w misce na dachu budynku to na pewno fabuła byłaby ciekawsza. Po prostu brakło efektów specjalnych, mogli lepiej dopracować postacie i zrobić z produkcji naprawdę coś wielkiego...

Podobny obraz

Co do gry aktorskiej to według mnie Habaek został świetnie zagrany, chodź czasami można było poczuć niedosyt. Główna bohaterka natomiast była niezwykle wkurzająca. Nie wiem jak ona mogła leczyć ludzi skoro ona sama potrzebuję wizyty u psychiatry... Poza tym zdolności aktorskie pokazane tutaj przez Shin Se Kyung nie były jakieś powalające... Koniec dramy zmienił się w istne romansidło, a sama fabuła ograniczyła się do tego. Postać Mo Ry i Bi Ryeoma jedynie trzymały mnie w przekonaniu by oglądnąć do końca. Ich sceny ratowały te dramę, bo jednak te postacie kombinowały coś za plecami Ha Beaka i napędzały akcję tak samo jak CEO Hoo Ye, którego również mogli stażyści ukazać w innym świetle...

Podobny obraz

Aspekt, że drama się ciągnęła najlepiej pokazywało to, że Habaek odchodził od dziewczyny chyba przez 10 odcinków >.< ( No ludzie ile można słuchać o tym samym!) Ja osobiście nie polecam tej dramy. Raczej już nigdy do niej nie wrócę i myślę, że po prostu zmarnowali ciekawy pomysł, gdyż było można poprowadzić fabułę dużo lepiej!

Ocena: 4/10
Gatunek: Romans, Fantasy
Liczba odcinków: 20
Rok emisji: 2017


Muzyka:


"Glass Bridge"


"Without You"


"Reminds Me"


"The Day I Dream"


"The Reason Why"



Trailer:



W rolach głównych:



Znalezione obrazy dla zapytania Bride Of The Water God drama  Habaek

Nam Joo Hyuk jako Ha Baek 

Podobny obraz

Shin Se Kyung jako Yoon So Ah

Podobny obraz

Krystal Jung jako Moo Ra

Znaleziony obraz

Gong Myung jako Bi Ryeom

Podobny obraz

Im Ju Hwan jako Shin Hoo Ye



Smoczy Tron Rozdział VII




- Sung San żyję... - odparł chłopak z czarnymi włosami.
Ha Na słysząc to poderwała się i podbiegła do niego z wieloma pytaniami typu skąd o tym wie oraz gdzie jest jej narzeczony.
- Chyba czas żebym ci w końcu opowiedział coś o sobie cesarzowo... - wytłumaczył Jun Ho.
Chłopak poprosił Ha Nę by położyła się na łóżku by odpoczęła, a w tym czasie on opowie jej o wszystkim. Jun Ho zaczął od tego, że on oraz wszyscy ludzie, którzy są w bazie należą do stowarzyszenia czerwonego pól księżyca, a przynajmniej należeli.
- Po tym jak przejęłaś tron plemię czerwonego księżyca zostało podzielone na dwie części. Jedną cześć, która uznaje ciebie jako władczynie, oraz tą drugą, która twierdzi, że to oni posiadają prawowitego następce tronu Ayushidary.
- Prawowitego następce? - zapytała zdziwiona Hye Ri i Ha Na jednocześnie.
Wtedy przypomniało się Ha Nie jak jeszcze za czasów, gdy pojmali jedną z członkiń plemienia ona przekazała im podobną wieść.
- Kim jest ta osoba?- dodały
- Nie wiemy, lecz według plemienia to właśnie ta osoba powinna zasiąść na tronie...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Ha Na była zaskoczona tym co usłyszała. Kto może mieć prawo zasiąść na tronie oprócz niej i Hye Ri?!
- To gdzie jest Sung San, czemu nie wrócił? - dopytała się Hye Ri.
- Został pojmany przez wrogie oddziały wraz z moim kuzynem... - odparł Jun Ho. - Ostatnio dostałem wiadomość, że uciekli z niewoli i ukrywają się przy granicy...
-Czemu? Skoro mogą wrócić i ukryć się tutaj?!
- Z listu który dostałem wynika, że uratowało ich Plemię Czerwonego Pół Księżyca, które nie uznaje ciebie za władczynie...obydwoje postanowili zbadać kim jest ich władca by ci pomóc cesarzowo.... - wyjaśnił wszystko Jun Ho.
Ha Na nie mogła uwierzyć w to co usłyszała. Chciała jak najszybciej spotkać Sung Sana, lecz widząc, że jest on na terytorium trzeciego wroga załamała się jeszcze bardziej.
- Mój kuzyn De Hwi napisał, że dołączyli do plemienia by być dla nas wsparciem w szeregach wroga...
- To znaczy, że jeśli ich odkryją to zginą... - wyszeptała jakby nieobecna Ha Na.
Cesarzowa poczuła, że serce jej pęka. Z jednej strony cieszyła się, że Sung San żyje, lecz z drugiej strony to szczęście przytłoczyło zamartwianie się, że jej ukochany może zginąć...
Hye Ri widząc posmutniałą twarz młodszej siostry objęła ją ramieniem by dodać jej otuchy.
- Ha Na, jesteś teraz w ciąży, nie możesz działać pochopnie... - stwierdziła czytając jakby w myślach siostry.
Cesarzowa spojrzała na Hye Ri smutnymi oczami w których było można zauważyć również determinację.
- Jestem cesarzowa tego kraju, to ja jestem odpowiedzialna za wszystkich poddanych, nie mogę stać i patrzeć na wszystko z dala!
Hye Ri słysząc to przytuliła mocno siostrę powtarzając, że rozumie co czuję. Ha Na postanowiła zostać w kryjówce, aż jej rany się nie zagoją, gdyż nie chciała narażać zdrowia dziecka.

***

Wieczorem każdy wrócił do swoich komnat, jednak po podziemi wciąż krzątała się Hye Ri. Szła ona w stronę pokoju medyka, gdzie chciała spotkać Se Hyuna. Ręką odsunęła zasłonę oddzielającą łóżko, gdzie leżał chłopak od reszty pomieszczenia. Weszła do środka i przysiadła na krześle obok. Z poczuciem winy chwyciła delikatnie rękami dłoń chłopaka i ze łzami w oczach zaczęła go przepraszać z nadzieją, że chłopak wyzdrowieje. Se Hyun słysząc cichutkie szeptanie otworzył oczy i zobaczył jak przez mgłę czarnowłosą dziewczynę płaczącą nad nim... Zdetronizowany książę powoli podniósł swoją drugą dłoń i pogładził nią policzek zbierając łzy dziewczyny.
- Nie płacz...
- Jesteś ładniejsza...bez tych łez... - stwierdził Se Hyun po czym delikatnie się zaśmiał.
Niestety nawet minimalny śmiech sprawił, że wykrzywił się po chwili z bólu.
- Naprawdę cię przepraszam... - powiedziała spoglądając w brązowe oczy chłopaka.
Obydwoje nie wiedzieli, że przygląda im się Ha Na. Na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Była ciekawa kiedy jej starsza siostra zrozumie, że zakochała się w Se Hyunie i vice versa... Jednak patrząc tak na nich przypomniała sobie jej romantyczne chwile z Sung Sanem. Chciała znowu to przeżyć... Powiedzieć mu o dziecku... Znowu go przytulić...pocałować....

***

Minęły dwa tygodnie od kiedy Ha Na dowiedziała się o dziecku... Rany Se Hyuna i cesarzowej oraz rana na nodze Hye Ri zagoiły się, więc cała grupa zaczęła planować co dalej. Jun Ho przez cały czas dostawał listy od kuzyna z informacjami, które dochodziły do niego dzięki poczcie sowiej.
Nagle Jun Ho wbiegł przestraszony wiadomościami do sali narad, gdzie cała reszta planowała odbicie pałacu.
- Granice Joseon przeszedł Jong Min! - krzyknął chłopak.
- Mój brat?! - wykrzyknął zdziwiony Se Hyun.
- Sądząc po dobrym wywiadzie Plemienia Czerwonego Pół Księżyca to książę przybył do Joseon by zasiąść na tronie cesarskim...
- Ale przecież Meiko jest w pałacu? Ona nie zasiądzie na tronie?! - zapytała zdezorientowana Hye Ri.
- Meiko ma zostać osobą, która będzie sterowała całym pałacem. Skarbcem, żołnierzami i przyszłym, fałszywym cesarzem Jong Minem... - wytłumaczył Jun Ho. - Twój brat Se Hyun będzie jedynie siedział na tronie i będzie pełnił funkcję reprezentacyjną...Meiko będzie osądzać i rozkazywać...
- Czyli to prawda, że podpisali sojusz... - odparła Ha Na. - Musimy jakoś dostać się do pałacu!
- Nie zostaną oni władcami tego państwa!  - dodała.
- Dlaczego jesteś taka pewna? - dopytali się wszyscy.
Ha Na zaśmiała się odpowiadając, że o wszystko już zadbała przed najazdem wroga.
- Meiko torturowała mnie bo chciała się dowiedzieć, gdzie ukryłam pieczęć cesarską.... - wyjaśniła cesarzowa.
- Gdzie ją ukryłaś? - zapytali wszyscy razem.
- W podziemnym pomieszczeniu, jeśli nie zna się metody jak tam wejść to nikt nie odnajdzie tego miejsca....
- Ha Na jesteś genialna!- krzyknęła Hye Ri przytulając mocno siostrę.
Dziewczyna była szczęśliwa, że wszyscy pochwalili jej pomysł, jednak nawet ukrycie pieczęci nie zaspokajało cesarzowej. Dziewczyna wiedziała, że musi odzyskać tron dlatego potrzebowała na dworze cesarskim szpiega.
- Ale jak mamy się tam dostać?! Zabiją nas wszystkich... - stwierdził posmutniały Yi Han.
- Musimy wysłać tam kogoś, komu ufamy, a nasi przeciwnicy go nie znają
- Znam taką osobę! - stwierdziła zadowolona Ha Na.
Kilka godzin później cała grupa jechała konno po górskich szlakach rozglądając się wokół dokąd prowadzi ich jadąca na przodzie Ha Na. By nie przykuwać niczyjej uwagi każdy z nich ubrał się w normalne szlacheckie ubrania. Po długiej jeździe w głąb lasu w końcu natrafili na rzekę. Ha Na rozglądnęła się wokół i odetchnęła świeżym powietrzem. Mnóstwo zieleni, szum wody... Te widoki potrafiły przywoływał wspomnienia.
- To tutaj zostałam znaleziona, gdy skończyłam z urwiska by ratować się z Sung Sanem... - wyjaśniła dziewczyna.
- Naprawdę? Sung Sana znalazłem daleko stąd... nic dziwnego, że wszyscy myśleli, że zginęłaś...
- Ale co tu robimy? - dopytał się niepewny Yi Han.
- Chodźcie za mną! - poinstruowała Ha Na przedzierając się przez wielkie zarośla. Po kilku metrach zobaczyła obozowisko. Przy ognisku siedzieli jej starzy znajomi z cyrku.
- Ren, Kang Min! - wykrzyknęła uradowana ich widokiem.
- Cesarzowo, ty żyjesz! - wykrzyknęli mężczyźni.
Japończyk Ren podszedł uradowany widokiem dziewczyny. Podczas jej pięcioletniego pobytu w cyrku zaczął traktować ją jak siostrę. Natomiast Kang Min był dla wszystkich niczym młodszy brat. Ha Na przywitała się ze wszystkimi osobami z cyrku i przedstawiła swoich przyjaciół, oraz odnalezioną siostrę. Po godzinie rozmów wszyscy siedzieli przy ognisku.
- Ale czemu tak nagle nas odwiedziłaś? - zapytał zdziwiony Kang Min. - Słyszeliśmy o przejęciu pałacu...musisz uważać na siebie, bo Meiko na pewno nie zostawi cię przy życiu...
Ren słysząc to szturchnął chłopaka w brzuch by już przestał dołować wszystkich i psuć miłą atmosferę.
- Właściwie to mam próbę do was wszystkich....
- Czy dołączycie do nas i pomożecie mi odzyskać tron?- zapytała niepewnie.
- Cesarzowo to dla nas zaszczyt! Ale w czym możemy ci pomóc? Jesteśmy tylko cyrkowcami... - odparł Ren.
- Jesteście również moimi przyjaciółmi, więc liczę na was...- odpowiedziała z uśmiechem Ha Na. - A gdzie jest Su Jin?
Cesarzowa dowiedziała się, że siostra Sung Sana udała się głębiej w las by potrenować chodzenie po linie, jednak patrząc, że już jest noc to powinna zaraz wrócić. Nagle zza krzaków wyłoniła się postać dziewczyny z lekko związanym kucykiem. Ubrana była w różowo czarny stój z poszarpanymi końcami.
- Ha Na?! - wykrzyknęła niepewna tego czy poprawie zobaczyła przyjaciółkę.
Jednak widząc twarz dziewczyny szybko podbiegła do niej i przytuliła mocno.
- Nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłam...poza tym martwiłam się o ciebie! - powiedziała cyrkówka stojąca koło szarego tygrysa o imieniu Sae.
- A gdzie Sung San? - zapytała rozglądając się wokół za bratem.
Ha Na była zdziwiona tym, że dziewczyna nic nie wie, więc usiadły razem i wyjaśniła co się stało w ostatnim czasie w pałacu...
- Będę ciocią?! - wykrzyczała dziewczyn podekscytowana.
Ha Na uśmiechnęła się na widok zadowolenia jej przyjaciółki po czym przeszła do sedna sprawy dlaczego przyjechała tutaj. Cesarzowa poprosiła cyrkówkę by ona wraz z innymi cyrkowcami dali pokaz na przyjęciu powitalnym dla Jong Min w pałacu.
- Ale dlaczego? - dopytała się dziewczyna w czarno różowym stroju.
- Chcę żebyś została szpiegiem na dworze cesarskim... - wyjaśniła Ha Na. - Musisz uwieść Jong Mina i sprawić by zerwał sojusz z Meiko.
- Kiedy podzielimy siły wroga będziemy mogli ich wszystkich pokonać, a ja odzyskam tron! - dodała cesarzowa.
Wszyscy zebrani przy ognisku byli zaskoczeni planem dziewczyny. Nigdy nie spodziewali się, że Ha Na coś takiego wymyśli. Yi Han i Jun Ho zrozumieli, że jeśli chodzi o strategiczne rzeczy to Ha Na jest jedyna w swoim rodzaju.
Tym czasem kilkanaście kilometrów od cesarzowej pod ziemią, niedaleko granicy trwała narada Plemienia Czerwonego Pół Księżyca. Na środku stał wielki stół przy którym siedziało ponad 50 osób. Była to rada plemienia... Jednak najbardziej rzucającą się osobą w oczy była osoba ubrana w czarno białe szaty. Był to chłopak o średniej długości czarnych włosach oraz brązowych oczach. Jego wygląd nie raz zatrzymywał dech w piersiach u szlachcianek, które nie wiedziały kim tak naprawdę jest obiekt ich westchnień. Chłopak był pretendentem do tronu Joseon, którego popierało całe Plemię Czerwonego Pół Księżyca.... Jego imię odpowiadało jego urodzie... Nazywał się Seung Ho...

Podobny obraz


Koniec Rozdziału VII

Komentujcie :) 


Cinderella Dream Rozdział V KONIEC





- Błagam po prostu zniknij stąd! Nie mieszaj się do moich spraw! Sprawiasz tylko problemy! - odpowiedział podenerwowany po czym przeszedł koło niej jakby była powietrzem.
Po policzkach Se Rim spłynęły łzy. Jej oczy szkliły się tak bardzo, że ledwo co widziała.
- W porządku... - szepnęła do siebie po czym zniknęła we mgle.
Licealistka obudziła się w swoim mieszkaniu. Szybko jeszcze zapłakana wstała i chwyciła zegarek od czterdziestolatki.
- Sam kazałeś mi się nie mieszać, więc już nigdy nie będę tego robić!
Po tych słowach rzuciła pozłacanym zegarkiem tak mocno w ścianę jak tylko mogła.
Sprężynki wyleciały, a szkiełko na środku pękło na drobny mak... Przedmiot który pozwalał jej być przy Min Ho za każdym razem jak zasypiała był zniszczony... To koniec teleportacji duszy dziewczyny...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- Błagam po prostu zniknij stąd! Nie mieszaj się do moich spraw! Sprawiasz tylko problemy!
Min Ho gwałtownie wstał z łóżka cały spocony.

                                       Znalezione obrazy dla zapytania minho to the beautiful you gif

Śniła mu się kolejny raz sytuacja z Se Rim w agencji. Nakrzyczenie na nią, blada i posmutniała twarz licealistki oraz szkliste od łez oczy, które pokazują, jak Min Ho zranił dziewczynę...
Od tego wydarzenia minęły już dwa tygodnie... Od tamtego czasu dziewczyna nie pojawiła się już więcej. Min Ho czuł się temu winny, gdyż to on nakrzyczał na nią i kazał jej zniknąć, jednak wtedy nie wiedział, że kontrakt był fałszywy. Dowiedział się o tym dopiero na drugi dzień, gdy szef zadzwonił do niego z zapytaniem czy podpisał kontrakt. Kiedy prezes się dowiedział, że wszystkie trzy kontrakty zostały zalane poczuł się zdezorientowany. Wyjaśnił gwiazdorowi, że on widział tylko kontrakt po koreańsku, nie wiedział nic na temat kontraktu polskiego i niemieckiego...Wtedy do Min Ho doszło, że Se Rim miała rację, ktoś chciał go oszukać. Po przebadaniu treści dokumentów pan Choi trafił za kratki za próbę oszustwa, jednak to nie rozwiązywało sprawy z Se Rim... Chłopak wciąż ociekający potem wstał i poszedł pod prysznic. Wciąż myślał o Se Rim, przez ostatnie dni przeszukiwał internet w poszukiwaniu czegokolwiek co pomoże mu odnaleźć dziewczynę, jednak znalezienie ducha nie jest takie łatwe.. Po wzięciu prysznicu widząc, ze jest dopiero szósta rano postanowił udać się na spacer, miał nadzieję, że świeże, ranne powietrze coś mu pomoże. Jednak spacerowanie w parku i przy rzece Han nie pomogło, wręcz pogorszyło sprawę. Min Ho patrząc na miejsca, gdzie przedtem był z Se Rim przypominał sobie o niej i o jego zachowaniu. W końcu jego ostatnią deską ratunku było założenie słuchawek na uszy i posłuchanie muzyki. To zawsze się sprawdzało. W parku nie było dość dużo ludzi, był wczesny ranek, więc jedynie kilka osób biegało lub spacerowało z psami, dlatego Min Ho postanowił usiąść na ławce by jeszcze trochę nawdychać się świeżego powietrza. Była to ta sama ławka na której siedział z Se Rim... Piosenkarz popatrzył na wolne miejsce koło niego i wyobraził sobie, że siedzi tam duch dziewczyny.
- Przepraszam...- powiedział z nieobecnym wzrokiem patrząc na miejsce obok.
Minęło już dość dużo czasu, więc chłopak postanowił wrócić do domu zjeść śniadanie. Przechodząc alejkami podziwiał jeszcze różnokolorowe krzewy i wysokie drzewa. Zapatrzony na korony drzew widział przebijające się przez gałęzie promyki słońca. Ten widok był cudowny. Min Ho czuł się jakby przeniósł się całkowicie, gdzieś indziej...  Nagle chłopak poczuł gwałtowny świst jakiegoś przedmiotu za nim. Była to grubsza deska, którą ktoś uderzył w tył głowy chłopaka. Min Ho poczuł niesamowicie przeszywając ból. Bezsilny padł na kolana, po czym stracił przytomności i upadł cały na ziemię. Tajemniczy mężczyzna, który stał za atakiem na chłopaka nie był sam. Była z nim grupka osób, tych samych, których Se Rim widziała koło domu piosenkarza jakiś czas temu. Mężczyźni przenieśli nieprzytomnego chłopaka do swojego czarnego auta. Wrzucili go na tylne siedzenie, a sami siedli na przodzie lub poszli do drugiego samochodu. Jechali przez dość długi czas... Nieprzytomny Min Ho wciąż znajdował się na tyle samochodu porywaczy, jednak jego stan nie był za dobry. Z rany, którą zadał mu porywacz zaczęła sączyć się krew, która zabrudziła bok czoła chłopaka.
Min Ho podczas jazdy nie zdawał sobie z niczego spraw, w swojej podświadomości znalazł się znowu nad rzeką Han wraz z Se Rim. Biegała ona uśmiechnięta i zaczepiała go co jakiś czas, natomiast on uśmiechnięty patrzył na nią kochającym wzrokiem.

Znalezione obrazy dla zapytania tzuyu gif

~tydzień później~

Se Rim wciąż przeżywała to jak potraktował ją Min Ho. Starała się o nim nie myśleć, więc od trzech tygodni nie przeglądała żadnych stron, gdzie mogły pojawić się jego zdjęcia. Teraz znowu jej życie wróciło do nudnej rutyny. Szkoła, praca, praca, nauka i spanie. Dzień po dniu... By skupić swoje myśli na czymś innym próbowała brać jeszcze więcej zmian jako kelnerka lub po prostu więcej się uczyć będąc w domu. Teraz siedziała w szkole na lekcji fizyki, była to jej ostatnia godzina w szkole tego dnia, gdyż zaraz miała swoją zmianę w kawiarni. Czas mijał tak szybko, że zanim się obejrzała zadzwonił dzwonek. Szybko zarzuciła na plecy swój plecak i pobiegła ku wyjściu ze szkoły. Niespodziewanie ktoś zatrzymał ją. Była to kobieta około czterdziestki o krótkich czarnych włosach. Ubrana była natomiast w niebieską bluzkę i czarną spódnice. Se Rim na jej widok otworzył szerzej oczy nie dowierzając temu co widzi.
- Mamo... - wyszeptała niepewna dziewczyna.
- Se Rim.... - odparła zakłopotana mama dziewczyny. - Przepraszam cię za wszystko...
Po tych słowach kobieta zbliżyła się do Koreanki by móc ją przytulić, jednak Se Rim zrobiła szybko unik i odsunęła się od niej.
- Jak możesz się teraz tak pokazywać! Myślisz, że ci wybaczę?! Zostawiłaś mnie samą... - krzyknęła Se Rim ze szklistymi oczami.
- Przepraszam, nie powinnam nigdy była cię zostawiać...
Se Rim nie chciała tego słuchać, cała zapłakana wyminęła mamę i pobiegła kilka metrów przed siebie, jednak głos kobiety ją gwałtownie zatrzymał.
- Myślałam o tobie każdego dnia! Czułam się winna i żałowałam mojej decyzji!- wykrzyczała kobieta. - Proszę wybacz mi!
Se Rim straciła już swoją pewność. Nie wiedziała co ma teraz zrobić, więc powoli odwróciła się do mamy i czekała na dalszy rozwód wydarzeń. Chciała wiedzieć co ma jej matka do powiedzenia. Jaką przynajmniej będzie mieć wymówkę...
Mama dziewczyny podeszła do córki i wyjęła z torebki kopertę, którą wręczyła Se Rim.
- To są pieniądze, które zarobiłam byśmy znowu mogły żyć jak normalna rodzina... Proszę cię kochanie, ja naprawdę chce znowu być przy tobie! W końcu jesteśmy rodziną...
Se Rim była zaskoczona widząc kopertę wypchaną pieniędzmi. Zrozumiała, że jej mama żałuje swojego wyboru. Teraz zamiast wygodnego życia wybrała życie jako biedna matka, lecz posiadając córkę...
Koreanka spojrzała na kopertę, a kilka jej łez zwilżyło ją trochę. Dziewczyna nagle wypuściła z dłoni pieniądze pozwalając im spaść na ziemię po czym mocno przytuliła się do mamy. Tuląc się do niej poczuła, że jeszcze będzie mogła być szczęśliwa. To rodzinne ciepło nareszcie wróciło...

***

Se Rim obsługiwała klientów w kawiarni spoglądając ukradkiem na jej mamę, która siedziała przy najbliższym stoliku popijając kawę. Czekała ona na Se Rim aż skończy pracę, by wrócić razem do domu. Nagle zza zaplecza wyszła przebrana tak jak Se Rim w uniform kawiarni Rita.
- Se Rim słyszałaś, że Min Ho zaginął?! - zapytała rozżalona dziewczyna.
- Co takiego?!
- Zniknął jakiś tydzień temu i od tego czasu nie wrócił do domu, ani nie skontaktował się z nikim. Jego telefon też jest wyłączony... - wytłumaczyła Rita. - Policja dopiero dzisiaj zaczęła go szukać, bo wszyscy myśleli, że po prostu jest w domu, podobno nie był ostatnio sobą...
Se Rim nie mogła uwierzyć własnym uszom. Nie wiedziała jak to się mogło dziać. Bardzo martwiła się o chłopaka, miała nadzieję, że nic mu nie jest. Jej mózg zaczął pracować kilkanaście razy szybciej po usłyszeniu tych wieści. W jej głowie pojawiło się kilkadziesiąt przypuszczalnych powodów dlaczego piosenkarz zaginął.
- A co jeśli to był kolejny plan tej grupy ludzi co również chciała go oszukać z kontraktami?!- pomyślała zmartwiona.
Nie trwało to długo, dziewczyna szybko oddała zmianę Ricie po czym pobiegła do domu. Wraz z nią była jej zdezorientowna mama. Na miejscu były po kilkunastu minutach.
- A więc tu mieszkasz... - odparła mama dziewczyny.
Se Rim jednak nie miała czasu by odpowiedzieć mamie, szybko podbiegła do miejsca, gdzie rozbiła zegarek. Pozbierała wszystkie części i wybiegła z mieszkania trzymając w drugiej ręce wizytówkę Angeliki.
- Mamo, rozgość się!
- To niedaleko! - pomyślała czytając adres na wizytówce.
Jej sklep znajdował się na następnej ulicy, więc dziewczyna pędem tam pobiegła. Koreanka szybko otworzyła szklane drzwi sklepu, a jej oczom ukazały się przeróżne rzeczy. Łapacze snów, lalki, zioła lecznicze i wiele więcej. Dziewczyna od razu zaczęła szukać wzrokiem kobiety. Zauważyła ją przy kasie.
- Proszę pomóż mi! - poprosiła Se Rim.
- Co się stało? - zapytał zdziwiona Angelika.
 Se Rim pokazała jej zniszczony zegarek. Jednak na twarzy kobiety nie pojawiła się żadna reakcja co dość zdziwiło Koreankę.
- Musze znowu przenieść się do tamtego miejsca - wyjaśniła licealistka. - Czy możesz to naprawić?
Angelika zaśmiała się po czym odpowiedziała, że nie jest to możliwe. Słysząc to Se Rim poczuła jakby ktoś odebrał jej ostatnią nadzieję. Czterdziestolatka podeszła do dziewczyny po czym wzięła do ręki zniszczony zegarek i zaglądnęła do środka. Pod klapką na baterie znajdowały się małe nasiona jakiejś rośliny. Kobieta wyjęła je delikatnie i położyła na ręce Se Rim, która była dość zdziwiona tym co Angelika robi.
- To nie zegarek sprawił, że znalazłaś się tam gdzie chciałaś tylko te ziarna...- wyjaśniła kobieta.
- Ale przez ostatnie tygodnie to wcale nie działało, już nie mogłam teleportować swojej duszy...
- Sądząc po zniszczonym zegarku musiało coś się stać tam, gdy byłaś duchem... najwyraźniej ty sama nie chciałaś już tam wracać - wytłumaczyła Angelika. - Do teleportacji duszy potrzebne są te ziarna oraz szczere pragnienie...
- Zegarek tak naprawdę nie przeniósł cię w miejsce, gdzie sama chciałaś być, prawda jest taka, że nie zabiera on cię tam, gdzie chcesz być, lecz pokazuje twoje przeznaczenie...
- Najwyraźniej twoim przeznaczeniem było być przy tym chłopaku - zaśmiała się Angelika.
- Skąd wiesz o tym??
- Znałam twoje przeznaczenie od kiedy byłaś mała, jednak po śmierci twojego taty uległo ono zmianie co mnie zaniepokoiło, więc dałam ci ten zegarek byś znowu odnalazła właściwą drogę ...

Znalezione obrazy dla zapytania kdrama pinocchio Cha Ok gif

- Czekaj, czyli jeśli tata by nie zbankrutował to żyłabym w Seulu i poznałabym tam Min Ho?!
- Zgadza się
- Ale co masz na myśli, że znałaś moje przeznaczenie od kiedy byłam dzieckiem? - dopytała się dziewczyna.
- Widziałam cię pierwszy raz na twoich chrzcinach po tym wyjechałam do Ameryki, lecz niedawno wróciłam na wieść, że mój brat nie żyje...
- Twój brat...? - pomyślała Se Rim. - Mój tata?!
Angelika tylko się uśmiechnęła do bratanicy i wytłumaczyła, że opiekowała się nią z daleka. To tak naprawdę ona zapłaciła czesne za jej szkołę oraz to ona wpłaciła depozyt za jej mieszkanie.
Po wytłumaczeniu wszystkiego Se Rim zrozumiała, że kobieta rzeczywiście zawsze jej pomagała, dlatego podziękowała jej bardzo za wszystko.
Przypominając sobie jednak po co tu przyszła poprosiła Angelike o te specjalne nasiona. Wzięła je i mocno zacisnęła dłoń siadając na krześle. Nie minęło pół godziny, a ona usnęła.

***

Se Rim pojawiła się w ciemnym miejscu, które przypominało opuszczony magazyn. Zdziwiła się trochę na ten widok, lecz szybko zaczęła szukać wzrokiem piosenkarza. W końcu zdenerwowana tym, że go nigdzie nie widzi zaczęła wykrzykiwać jego imię. "Min Ho" rozbrzmiewało w całym budynku oczywiście słyszalne tylko dla dziewczyny i chłopaka. Se Rim zmartwiona tym, że nikt jej nie odpowiada postanowiła przebiec przez cały magazyn by samej odnaleźć chłopaka. Biegając tam i z powrotem czuła w sercu przerażenie, bała się, że chłopak został ranny lub nawet coś gorszego mogło mu się przytrafić. W końcu po bieganiu zaczęła się zastanawiać, czy aby na pewno jest to właściwe miejsce, chodź głos w jej głowie zaprzeczał jakiejkolwiek pomyłce, bo zawsze przenosiła się koło chłopaka. Zrozpaczona tym, że może już nigdy nie ujrzeć Min Ho zapłakana upadła na kolana. Nagle do jej uszu dotarły dźwięki czyjejś rozmowy, więc pokierowała się w tamtą stronę w nadziei, że odnajdzie piosenkarza. Już na progu drzwi prowadzących do mniejszego magazynu, którego wcześniej nie zauważyła ujrzała siedzącego Min Ho na ziemi. Był przywiązany do metalowej rury wystającej z podłogi. Chłopak był cały posiniaczony. Krew, która ciekła z jego rany na głowie zastygła na czole chłopaka. Se Rim widząc Min Ho w tym stanie zakryła rękami buzię. Poczuła przeszywający strach. Bała się, że naprawdę straciła Min Ho... Niepewnie podeszła do niego ze łzami w oczach by sprawdzić czy chłopak oddycha. Przypatrzyła się jego klatce piersiowej i odczuła ulgę widząc, że się podnosi. Szybko podła na kolana koło niego i próbowała go obudzić, jednak bez skutku. Słysząc, że ktoś nadchodzi odwróciła się i zobaczyła, że zbliża się ku nim mężczyzna ubrany cały na czarno. Niósł coś... Nagle przed jej oczami pojawił się strumień wody. Mężczyzna zamachnął się z wiaderkiem płynu by obudzić piosenkarza. Podziałało to... Min Ho szybko otworzył oczy. Widząc koło siebie Se Rim nie mógł uwierzyć, myślał, że to sen, gdyż dziewczyna śniła mu się już od dłuższego czasu. '
- Se..Rim... - wydusił z siebie chłopak patrząc na dziewczynę.
Licealistka delikatnie dotknęła ręką policzka chłopaka po czym mocno go przytuliła. Mężczyzna, który chciał obudzić Min Ho nie widząc Se Rim pomyślał, że chłopak zaczął wariować.

Znalezione obrazy dla zapytania drama surprised gif

- Hej słuchajcie ten młody zachowuje się jak wariat! - krzyknął do swoich znajomych siedzących po drugiej stronie pomieszczenia.
Na tą wiadomość po chwili przy piosenkarzu zrobiło się zbiorowisko. Były to te same osoby, które knuły coś przy domu chłopaka. Se Rim ich wszystkich od razu rozpoznała...
- Czas zacząć zabawę! - powiedziała jedna z licealistek.
Cała grupka okrążyła piosenkarza po czym jeden po drugim zaczęli go bić. Brzuch, plecy, nogi, głowa....to nie było ważne gdzie, ważne, że go uderzyli. Se Rim widząc jak pierwsza osoba uderzyła Min Ho w brzuch poczuła, że musi go jakoś ochronić, więc szybko rozglądnęła się wokół i zobaczyła drabinę opartą o ścianę. Stała ona na wprost dwójki mężczyzn i jednej licealistki. Se Rim podbiegła do drabiny i próbowała jej dotknąć, jednak bez skutku. Ręka cały czas przechodziła przez narzędzie. Cała zapłakana poprosiła w duszy by jej się udało. Jej serce pękało widząc jak ci ludzie biją chłopaka którego lubi. Nagle ku jej zdziwieniu jej ręka po kilkunastu próbach chwyciła bok drabiny. Widząc to Se Rim podziękowała za to i czym prędzej popchnęła przedmiot. Drabina spadła na ziemię, nikt się tego nie spodziewał. Mężczyzna, który stał najbliżej zadał sobie pytanie "Jak to w ogóle możliwe?!" po czym on i pozostała dwójka zostali przygnieceni. W pomieszczeniu rozległ się jęk owej trójki, którą poturbowała spadająca drabina.
- Aaaa pomóżcie nam! - krzyknęła brunetka spod drabiny do znajomych.
Cała grupa była zdziwiona tym co się stało, jednak widząc znajomych w potrzebie szybko połączyli siły i podnieśli drabinę. Se Rim stała obok i oparta o ścianę przyglądała się temu. Kiedy drabina dotknęła ściany, a cała grupa stała w jednej linii to Se Rim uśmiechnęła się podejrzanie.
- Czasami opłaca się udawać ducha - zaśmiała się w myślach po czym po raz kolejny popchnęła drabinę.
Tym razem na ziemi leżała już cała grupa. Se Rim poczuła satysfakcje widząc to, w końcu im się to należało. Szybko wzrokiem poszukała czegoś czym będzie mogła przeciąć sznury krępujące Min Ho. Na małym stoliczku koło beczki z płonącymi papierami, która ogrzewała to miejsce znajdował się scyzoryk. Se Rim szybko go chwyciła i już miała biec ku piosenkarzowi, gdy zauważyła, że wrogowie podnieśli się z ziemi.
- Latający scyzoryk!!!!???? - wykrzyknęła zdezorientowana licealistka o brązowych włosach.
Wzrok wszystkich skupił się na miejscu, gdzie stała Se Rim. Dziewczyna widząc, że przeciwnicy podnieśli się postanowiła działać szybko. Musiała ich jakoś stąd wykurzyć by pomóc Min Ho wyjść. Nagle usłyszała skwierczenie drewna dobiegające z metalowej beczki.
- Mam pomysł! - pomyślała gwałtownie dziewczyna.
Obróciła się i poszukiwała wzrokiem kanistra z benzyną. Zauważyła jeden koło stołu, więc wiedząc, że podczas tej teleportacji duszy może dotykać i przenosić swobodnie rzeczy odkręciła go i wylała na ziemię. Benzyny było dość dużo, więc szlak który stworzyła był długi i dobiegał aż do połowy pomieszczenia. Grupka porywaczy nie mogła uwierzyć własny oczom widząc, jak kanister z benzyną lata tu i tam rozlewając zawartość. Min Ho wciąż przytomny przyglądał się całemu temu wydarzeniu i miał nadzieję, że nic się nie stanie dziewczynie. Jest może i duchem, ale chłopak widział w niej normalnego człowieka, przyjaciela i osobę o której myślał i śnił od jakiegoś czasu.
Se Rim cofnęła się do beczki z ogniem i przewróciła ją na szlak z benzyny. Ciecz szybko zajął ogień przez co magazyn zmienił się w kurtynę ognia. Przestraszone licealistki widząc, że ognia jest za dużo by go ugasić szybko wybiegły z budynku, a za nimi pobiegli mężczyźni w czarnych ubraniach.
- A co zrobimy z Min Ho? - zapytała jedna z porywaczek.
- Zostaw go, kiedy spłonie w magazynie nikt się nie dowie, że go porwaliśmy!
I tak cała grupa wybiegła z magazynu zostawiając Min Ho na pastwę płomieni, na co oczywiście liczyła Se Rim. Szybko podbiegła do piosenkarza i za pomocą scyzoryka rozcięła krępujące go sznury.
- Wynośmy się stąd! - zarządziła licealistka ciągnąc chłopaka za rękę.
Po tym obydwoje wybiegli z pomieszczenia w ostatnim momencie zanim ogień zajął cały budynek. Czarne samochody porywaczy odjechały, więc nie wiedzieli, że Min Ho ocalał, całe szczęście....

***

Min Ho wyszedł ze szpitala z opatrzonymi już ranami. Lekarze chcieli by został przynajmniej jeden dzień w szpitalu, lecz chłopak odmówił. Wolał wrócić do swojego domu i tam odpocząć. Wychodząc na dwór poczuł orzeźwiające powietrze. Brzuch go wciąż bolał od uderzeń, więc powoli zszedł po schodach. Wzrokiem szukał Se Rim, której bardzo chciał podziękować, jak i ją przeprosić za wszystko. Zobaczył ją siedzącą na ławce koło wielkiego drzewa. Ostrożnie podszedł i przysiadł się do niej.
- Bardzo Ci dziękuję za uratowanie! - powiedział chłopak.- Myślałem, że już nigdy, się nie pokażesz...
- Przepraszam za tą sprawę z kontraktem, myliłem się...
Se Rim zaakceptowała przeprosiny po czym skupiła swój wzrok na oczach chłopaka. Chciała mu powiedzieć coś bardzo ważnego, więc musiała być poważna.
- Kiedy się dowiedziałam, że zaginąłeś i kiedy zobaczyłam cię dzisiaj tak poturbowanego to bolało mnie serce... - wyjaśniła. - Obiecaj mi, że już nigdy mnie tak nie zmartwisz!
Min Ho był zaskoczony tym co powiedziała mu licealistka. Poczuł ciepło w sercu wiedząc, że ktoś się tak o niego martwił.
- Przez ten czas, który mnie nie widziałeś, jak i ten czas, który razem spędziliśmy dał mi dużo do myślenia... - wyjawiła Se Rim. - Zrozumiałam, że zakochałam się w tobie...



Znalezione obrazy dla zapytania tzuyu gif


- Wiem, że to może ci się wydawać absurdalne bo jestem teraz duchem, lecz musisz wiedzieć, że tak naprawdę wciąż ży...
Se Rim nie skończyła tego co chciała powiedzieć jak i nie usłyszała odpowiedzi na jej wyznanie, gdyż znowu zniknęła we mgle....
Min Ho zdziwiony wyznaniem dziewczyny chciał jej odpowiedzieć, jednak przed tym ona zniknęła na jego oczach co wystraszyło chłopaka, że znowu ich znajomość się urwie...

~półtora miesiąca potem~

Se Rim stała oparta o ścianę w długiej srebrnej sukni, którą pożyczyła od Rity. Był to dzień studniówki dziewczyny, jednak ona wcale nie wyglądała na szczęśliwą. Miała złamane serce... Przez ostatnie półtora miesiąca myślała o Min Ho o którym mogła tylko poczytać w internecie. Jak się okazało porywacze zostali złapani dzięki szczegółowemu opisowi piosenkarza. Ich powodem ataku na chłopaka była bitwa fandomów. Cała ich grupka była fanami piosenkarza, który rywalizował z Min Ho, więc fani chcąc mu pomóc postanowili zlikwidować Min Ho.W dniu kiedy Se Rim wyznała swoje uczucia od razu wróciła do sklepu jej cioci Angeliki, przez to, że chciała zdradzić chłopakowi, że nie jest duchem straciła moc teleportacji duszy. Od tamtej pory nie mogła już spotkać piosenkarza...
Zmęczona patrzeniem na tańczące pary i dogryzanie Jessie innym postanowiła zaczerpnąć świeżego powietrza. Kiedy wyszła na zewnątrz poczuła orzeźwiający wiaterek, który delikatnie podwiał jej włosy. Blask Księżyca sprawił, że sukienka Se Rim zaczęła się mienić niczym prawdziwy aksamit. Zmęczona już chodzeniem w szpilkach usiadła na pobliskiej ławce w parku i przyglądała się gwiazdą. Nagle wokół niej zaświeciło się wielkie koło kolorowych lampek, które rozświetliły mrok. Zapatrzona w nie, nie zauważyła, że ktoś podszedł do niej od tył. Nagle usłyszała delikatny, znajomy głos.
- Se Rim! Jak mogłaś znowu tak uciec!
Licealistka nie mogła uwierzyć, że to prawda, powoli odwróciła się niepewna czy aby poprawnie usłyszała. Tak! To prawda, przed nią stał Min Ho we własnej osobie!
- Min Ho jak ty?!  - tylko tyle zdołała z siebie wydusić dziewczyna.
- Widziałem, że miałaś na sobie uniform kawiarni, więc z ciekawości ją sprawdziłem i na stronie głównej zobaczyłem twoje zdjęcie, jako jednego z najlepszych pracowników... - wytłumaczył chłopak. - Już od jakiegoś czasu się domyślałem, że nie jesteś duchem, więc nie było to dla mnie zdziwienie...
- Przyjechałem od razu do tej kawiarni i tam spotkałem twoją przyjaciółkę Rite?  - dodał. - Była nieźle zdziwiona na mój widok...to ona powiedziała mi, że tu będziesz...
- Przyjechałem bo chce ci odpowiedzieć na twoje wyznanie...
- Se Rim od kiedy pojawiłaś się w moim życiu naprawdę dużo się zmieniło... pojawiłaś się również w moim sercu... - powiedział chłopak ubrany w czarny garnitur.
- Myślałem o tobie zawsze, gdy znikałaś, chwile, które z tobą spędziłem były dla mnie czymś niezapomnianym - dodał.
- Naprawdę bardzo Cię kocham!
Na twarzy Se Rim pojawił się uśmiech, nigdy nie spodziewała się, że Min Ho odwzajemni jej uczucia.
- Zostaniesz moją dziewczyną? - zapytał nieśmiale chłopak.
- Tak!
Licealistka była w siódmym niebie słysząc to wszystko, miała nadzieję, że to nie sen. Nagle chłopak zbliżył się do niej i przyciągnął ku sobie, po czym mocno ja objął. Obydwoje trwali tak przed chwile aż Se Rim zauważyła coś zawieszone na swojej szyi. Był to naszyjnik ze złota...
- Jaki piękny! - odparła zauroczona prezentem.
- Ale co to jest? - dodała wskazując na końcówkę naszyjnika.
- Kompas... dzięki niemu zawsze odnajdziesz drogę do mnie, nie ważne w jakim miejscu będziesz - odparł uśmiechniety Min Ho.
Se Rim poczuła się wzruszona do tego stopnia, że szybko rzuciła się na szyje chłopaka. Min Ho cieszył się, że nareszcie może być z Se Rim bez żadnych komplikacji.
Delikatnie odsunął ją od siebie chwytając jedną rękę za jej ramię, a drugą za policzek po czym zbliżył swoje usta do jej. Pocałowali się, mimo iż było to krótkie, gdyż chłopak był trochę zakłopotany i niepewny, gdyż jeszcze nigdy nie miał dziewczyny to jednak Se Rim miała motyle w brzuchu. W odpowiedzi ona również pocałowała go co zamieniło się w namiętny pocałunek. Ich sylwetki z każdej strony oświetlały kolorowe światełka....

~ Trzy miesiące później~

Min Ho i Se Rim byli już ze sobą od studniówki, niestety przez szkołę dziewczyny musiała ona zostać w Polsce aż do napisania matury, więc ich związek stał się związkiem na odległość. Mimo to codziennie rozmawiali ze sobą godzinami przez skypa.

Znalezione obrazy dla zapytania tzuyu gif

Przed wyjazdem złożyli sobie obietnicę, że po maturze Se Rim oraz jej mama przeprowadzą się do Seulu. Mamie dziewczyny jak i jej samej pasowało to, gdyż chciały zacząć wszystko od nowa od kiedy spłaciły już wszystkie długi dzięki pieniądzom, które zarobiła mama dziewczyny. Poza tym Se Rim chciała być blisko swojego chłopaka....


Koniec serii Cinderella Dream ^^ 

Jak wam się podobał? Komentujcie :)