sobota, 10 grudnia 2016

Nieznana Cesarzowa Ha Na Rozdział XXVI




Zza drzew ukazał się przywódca plemienia czerwonego księżyca wraz ze strażnikami. Widząc Yi Hana przystał na chwilę po czym usłyszał:
- Jest po prawej stronie lasu!
Przywódca jedynie skinął głową na znak że zrozumiał i szybko wykonał odwrót wraz ze strażnikami. Pędzili jak najszybciej by dogonić Ha Nę i Na Ri.
- Naprawdę nic nam nie zrobili..- mówi spokojniejszy Sung San.
- Nie wyciągną na ciebie miecza, aż im nie wejdziesz w drogę by zabić Na Ri
Wtedy Sung San coś zrozumiał... Ha Na była w niebezpieczeństwie! Ona będzie chronić fałszywą Na Ri tak jak przedtem, nie pozwoli by ktoś ją zabił, aż ona tego nie zrobi....
- Więc co z Ha Ną? Ona może zginąć! - mówi zaniepokojony Sung San do Yi Hana.
- Ha Ną? Tą dziewczyną co była reprezentantką w twojej grupie? - pyta się nie domyślający się niczego chłopak.
- Naprawdę jej nie poznałeś? To Ha Na, prawowita księżniczka, która zeskoczyła z urwiska by przeżyć zamach ministra Oha... - tłumaczy Sung San.
- Ha Na? Ona żyje?!
Wtedy Yi Han miał mętlik w głowie, lecz kiedy teraz głębiej o tym pomyślał ta dziewczyna naprawdę mu przypominała Ha Nę... Ale teraz przez niego jest w kolejnym niebezpieczeństwie....



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Sung San nie zastanawiał się ani chwilę i od razu wsiadł na konia.
- Jedziesz?- pyta zły na Yi Hana generał.
Narzeczony Na Ri nadal był w szoku, że Ha Na przeżyła, w końcu minęło tyle lat...
Jednak szybko wsiadł na konia i obydwoje jak najszybciej pojechali by ostrzec Ha Nę przed zagrożeniem.
W tym czasie jednak dziewczyna musiała bardziej martwić się o to, że koń już nie mógł dalej jechać, więc musiały zejść z niego i dalej biec. Na Ri ubrana w długie szaty średnio sobie radziła z biegiem, więc Ha Na widząc to pomogła jej. Biegły przez chwile jeszcze pod górę, a potem mijały wielkie trawy i polany. Nie widziały drogi, biegły na ślepo, gdyż zza traw nie było nic można zobaczyć. Na Ri była już przemęczona, jej oddech przyśpieszył i cichym zdyszanym głosem przemówiła do Ha Ny:
- Już nie dam rady biec
Słońce naprawdę bardzo przypiekało, mimo iż była jesień. Drzewa miały różne kolory, co sprawiało, że polana jak i jej trawy, również. Niektóre z traw były zielone inne żółte, jednak teraz nie miały czasu na podziwianie krajobrazu, gdyż każda sekunda decydowała o ich życiu. Ha Na widząc ledwo idącą już Na Ri nie wiedziała co zrobić, wzięła ją pod ramię i nadal szły. Po chwili siostra Hye Ri odwróciła głowę. Usłyszała, że ktoś się zbliża i to dość szybkim krokiem. Obydwie szybko przykucnęły w dużej trawie. Ha Na zakryła Na Ri usta by w razie czego nic ich nie zdradziło. Kroki były coraz bliżej nich. Dziewczyna wyczuwając zagrożenie szepnęła kilak słów Na Ri do ucha.
- Jeśli nas znajdą biegnij jak najszybciej do lasu i tam spróbuj się schować, ja odwrócę ich uwagę - tłumaczy Ha Na.
Prawdziwa księżniczka jednak miała nadzieję, że ta sytuacja nie nastąpi. Jednakże kroki zbliżały się metr po metrze. Zimny pot pojawił się na czole Na Ri i Ha Ny. Obydwie wstrzymały oddech i nie ruszały się.
- Widzisz je gdzieś? - pyta jeden z członków plemienia czerwonego księżyca dość niski, lecz bardzo umięśniony.
- Nic nie widzę, może już pobiegły dalej..- zastanawia się drugi wysoki mężczyzna z blizną na twarzy.
Ha Na była od niskiego mężczyzny zaledwie metr dalej. Kątem oka mogła zobaczyć jego twarz, jednak kiedy mężczyzna się rozglądał, dziewczyna szybko schowała głowę.
- Tutaj są!! - krzyczy osoba z blizną na twarzy.
Na te słowa Ha Na odwróciła się w prawo, tam ujrzała nad nimi wysokiego mężczyznę z grubym mieczem, trzymającego go opartego na barku.
- Biegnij!!! - rozkazuje Na Ri dziewczyna wyciągając broń.
Fałszywa księżniczka pobiegła szybko w stronę lasu, lecz kiedy chciała uciec wysoki mężczyzna zaatakował ją mieczem, na szczęście atak zatrzymała Ha Na. Wiedziała, że musi z nimi wygrać, żeby przeżyć. Ataki na nią trwały cały czas i były oddawane z różnych stron, więc dziewczyna musiała być czujna. Kiedy jeden miecz zatrzymała to drugi już próbował ją zranić. Jednak Ha Na przez te kilka lat po opuszczeniu pałacu trenowała naprawdę dużo, by w przyszłości pokonać swoich wrogów i nie polegać na innych, więc dotrzymywała kroku atakującym mężczyzną. Kiedy jeden atakował ona odraza odbijała jego broń i raniła drugiego. Sung San i Yi Han byli już niedaleko, jednak kiedy już dojechali na miejsce, znaleźli tylko dwóch członków plemienia czerwonego księżyca leżących na ziemi.
- I czego ja się obawiałem, przecież to Ha Na - śmieję się cicho Sung San.
Yi Han sprawdził teren wokół i wydedukował, że skoro nie spotkaliśmy wodza plemienia to znaczy, że albo pojechał dalej za Ha Ną, albo jeszcze jej nie znalazł.
Chłopak pokazał Sung Sanowi, że musiały pójść tędy, gdyż trawa jest bardzo wdeptana w ziemię.
Ha Na biegła po leśnej ścieżce szukając wzrokiem Na Ri, jednak na nic. Nie mogła jej dostrzec. Zdenerwowana już po kilku minutach zobaczyła, że ktoś siedzi koło drzewa kilkanaście metrów od niej. Szybko tam podbiegła. Ujrzała siedzącą całą wystraszoną Na Ri.
- Więc przeżyłaś...- mówi uradowana dziewczyna, bojąc się, że bez niej zginie.
Ha Na usatysfakcjonowana tym, że znalazła fałszywą księżniczkę postanowiła wymyślić dalszy plan. Cicho szły leśną ścieżką, aż natrafiły na rzekę płynącą przez sam środek góry. Obydwie stanęły na jej zboczu i ostrożnie zeszły, by się napić. Na Ri szybko piła wodę tak jak by obawiała się, że zaraz już ktoś jej ją zabierze. Ha Na napiła się trochę po czym rozejrzała się wokół, chciała znaleźć mech, by określić w którą strona muszą się skierować. Ujrzała go koło rosnącego drzewa obok rzeki. Szły w dobrym kierunku, w sumie mogły nawet iść za rzeką, gdyż ona świetnie wyznaczała kierunek. Obydwie usiadły na chwilę, by sekundę odpocząć po długim biegu i walce o życie. Jednak odpoczynek nie trwał długo, gdyż z lasu dobiegały głosy kolejnych osób z plemienia czerwonego księżyca. Ha Na miała już ich dość, lecz szybko chcący coś wymyślić dostrzegła bambusy rosnące koło niej. Szybko wzięła dwa i powiedziała Na Ri by wskoczyła do wody.
Dziewczyna zaskoczona tym na początku była niechętna, lecz zbliżające się głosy ją przekonały. Wskoczyła do rzeki, która była głęboka na jakieś trzy metry lub więcej. Za nią wskoczyła Ha Na. Obydwie wynurzyły się ostatni raz z wody. Ha Na podała fałszywej księżniczce bambus by przez niego oddychała, jak będą pod wodą. Obie się znużył i trzymając w ustach bambus czekały pod woda, aż wrogowie przejdą dalej. Udało się, zmyliły przeciwników, którzy skierowali się z powrotem do lasu. Jednak Ha Na wiedziała, że niebezpiecznie jest wracać do lasu, kiedy wiedzą, że wrogowie są niedaleko. Nagle jej uwagę przykuła wielka dziura, który była pod wodą. Pomyślała, że może akurat byłaby to podwodna jaskinia z których tak słynie Jeju. Szybko popłynęła w tamtą stronę by najpierw to sprawdzić, jednak Na Ri nie chciała zostawać sama, więc popłynęła za nią. Jaskinia była dość długa, po jakichś stu metrach wypłynęły na powierzchnię. Im oczom ukazała się wielka jaskinia, niczym ze złota. Były tam wielkie stalagmity i stalaktyty. Obydwie wyszły z wody nie ukrywając zdziwienia. Jednak nie czas na patrzenie i podziwianie. Wyszły na piasek, który był w jaskini wokół wody i ujrzały, że na samym końcu jaskini jest światło. Postanowiły iść w jego kierunku. Teraz wiedziały, że są już bezpieczne, bo raczej nikt nie wpadnie na to by szukać ich w jaskini. Sung San i Yi Han biegając po lesie zorientowali się, że najwyraźniej Ha Ny i Na Ri już tutaj nie ma. Generał zrozumiał , że szukanie ich jest na nic. Wkurzony całą sytuacją chwycił Yi Hana za szatę i podniósł ku górze.
- Jeśli coś się jej stanie nie zawaham się cię zabić! - mówi stanowczo Sung San.
- Spokojnie... naszym miejscem spotkania jest wybrzeże po drugiej stronie wyspy, prawda? Chodźmy tam, może już tam czekają....- tłumaczy chłopak uspokajający generała.
Obydwoje skierowali się czym prędzej w miejsce spotkania. Byli już niedaleko, więc tylko chwile im to zajęło. Kiedy wyjechali na złocisty piasek lekki wiatr uderzył w ich twarze, było to naprawdę orzeźwiające. Sung San jednak przyśpieszył i udał się pod stojący kilkanaście metrów od nich statek.
Okręt Goryeo był ogromny. Był zbudowany z drewna, a po obu stronach miał jakby wyrzeźbione dwie syreny. Yi Han zobaczył z daleka Hye Ri pakującą wielki pakunek na statek.
- Przyjechała już Ha Na?! - pyta zaniepokojony generał.
- Ha Na? Nie... Nie widzieliśmy jej- odpowiada Se Hyun wychodzący zza okrętu.
Na te słowa Sung San zaczął martwić się jeszcze bardziej. Nie wiedział co się stało z dziewczyną, bał się, że może zabłądziła wraz z Na Ri w lesie...
Myślenie generała przerwała ekipa statku, która stwierdziła, że muszą już odpływać, bo słyszą głosy dobiegające z lasu. Hye Ri również zmartwiona o siostrę rozglądała się za nią i nagle wtedy usłyszała głos Se Hyuna.
- Patrzcie, tam są! - krzyczy chłopak.
Każdy skierował swój wzrok na jaskinie pod urwiskiem, obydwie wyszły z niej całe i zdrowe...
Na twarzy Ha Ny pojawiła się ulga, cieszyła się, że już są po drugiej stronie. Na Ri cała rozczochrana zobaczywszy słońce uśmiechnęła się lekko. Jednak szczęście nie trwało długo tajemnicze głosy, które dobiegały z lasu zbliżyły się do dziewczyn.Nagle zza kamienia wyszła trójka osób z maskami z czerwonym księżycem. Sung San widząc to czym prędzej wsiadł na konia.
- Wszyscy na statek, podpłyńcie do nich! - rozkazuje chłopak po czym pędził na koniu do Ha Ny.
Statek odbił od brzegu i skierował swój kurs na część wybrzeża, gdzie była siostra Hye Ri.
Członkowie plemienia czerwonego księżyca wyjęli miecze i zaczęli atakować Ha Nę i Na Ri. Dziewczyna znowu musiała walczyć. Wymieniła kilka ciosów chroniąc przy tym Na Ri. Jednak było ich za dużo, wiedziała, że długo nie wytrzyma. Kiedy zajęła się dwoma jeden z drugiej strony chciał zabić fałszywą księżniczkę, jednak Ha Na osłoniła ją raniąc się lekko w ramię. Kiedy osoba atakująca podniosła swój miecz drugi raz na dziewczynę Sung San ją obronił. Szybko pomógł wsiąść Na Ri na konia i osłaniając Ha Nę kazał jej zrobić to samo, kiedy już obydwie siedziały generał pokonał dwóch mężczyzn po czym dołączył do dziewczyn. Ruszyli wzdłuż wybrzeża, gdzie za sto metrów miał się zatrzymać statek. Ha Na usłyszała to od krzyczącej z okrętu Hye Ri. Koń pędził jak najszybciej. Musiał wbiec trochę do wody. Hye Ri zatrzymała statek i pomogła wejść na pokład przyjaciołom i Na Ri. Kiedy znaleźli się na statku Ha Na położyła się na deskach pokładowych odczuwając ulgę. Wszyscy byli szczęśliwi i bezpieczni. Teraz okręt płynął ku półwyspu koreańskiemu, gdzie w najbliższym porcie Na Ri i Yi Han mieli wysiąść.


~ Kilka dni potem~



Statek dobił do portu. Yi Han i Na Ri poszli do pobliskiego miasteczka by zawiadomić co się stało, gdyż musieli jakoś wrócić do stolicy. Załatwiając wszystkie sprawy Se Hyun i cała reszta znajomych pożegnała się z rannym Jong Minem, gdyż wracał do Goryeo. Se Hyun mimo wszystko podszedł do brata i uścisnął mu rękę na znak pożegnania, jednak Jong Min zachował się bardziej po bratersku i przytulił Se Hyuna. Miał nadzieję, że wszystkie rzeczy, które mu się przytrafiły jak był księciem Goryeo zostaną wybaczone mu. Kilka minut później statek Jong Mina wypłynął już w bezkresne morze. Po tym do całej grupy przyjaciół podeszła Na Ri z Yi Hanem.
- Dziękuję wam za całą pomoc, bardzo to doceniam- mówi w podzięce fałszywa księżniczka.
- Chciałabym byście udali się wraz ze mną do pałacu cesarskiego - dodaje.
- Jak sobie życzysz... księżniczko..- odpowiada kłaniając się jej Ha Na.
Wszyscy byli zdziwieni natychmiastową odpowiedzią Ha Ny, jednak poszli za jej przykładem i zgodzili się. Kilka dni potem wszyscy wrócili do stolicy. Widoki miasta były czymś nowym dla Hye Ri, która spędziła całe swoje życie na wodzie. Jednak rozglądając się wokół nie mogła sobie przypomnieć niczego, jak dla niej to miejsce było dla niej obce... Ha Na natomiast w przeciwieństwie do niej była uradowana widokiem miasta, kiedy jednak zobaczyła pałac przypomniała sobie tragedie jej rodziny i bardzo posmutniała, jednak Sung San przytulił ją lekko dodając jej otuchy. Weszli przez główne bramy i oczom wszystkich przyjaciół ukazał się dość zmieniony pałac. Był przebudowany prawdopodobnie od razu po pożarze. Weszli na plac główny i nagle z sali audiencyjnej wyszedł minister Oh. Widząc Yi hana i Na Ri był bardzo uradowany, gdyż nie wiedział co się z nimi stało na wyspie.
- Ministrze proszę wysłać jak najszybciej okręty na Jeju, dużo ludzi jest tam uwięzionych- rozkazuje Na Ri poważnym głosem.
Od razu rozkaz przekazał jednemu z eunuchów. Jednak nagle jego wzrok skierował się na Ha Nę i innych. Był dość zdziwiony, czuł, że skądś zna tą dziewczynę, lecz sam nie wiedział skąd.
- Kim oni są Sung Sanie?
- Są reprezentantami admirała i uratowali również Na Ri i Yi Hana...- tłumaczy.
Teraz minister wszystko zrozumiał. Na Ri od razu posłała po służące by pokazały pokoje całej czwórce. Wieczorem natomiast w pałacu został wydany bankiet na cześć osób, które uratowały przyszłą cesarzową. Wszyscy świetnie się bawili, jednak Ha Na stała w cieniu i obserwowała jedynie wszystkich z daleka. Podeszła do niej Hye Ri.
- Co takiego planujesz?- pyta dziewczyna.
Po chwili ciszy usłyszała odpowiedź...
- Co innego niż zemstę? - mówi cicho i poważnie Ha Na.
Przyjęcie było dość wielkie, odbywało się na placu głównym pod nocnym niebem. Wokół pałacu były rozmieszczone pochodnie. A po dwóch stronach placu stoliki z jedzeniem. Na samym środku natomiast tańczyły kobiety z różnymi atrybutami od wstążek do szpad.
- Cisza, proszę o uwagę! Chciałabym nagrodzić dzisiaj moich wybawców, którzy uratowali mnie na Jeju - mówi Na Ri siedząca na wielkim tronie obok Yi Hana.
- Sung San, Hye Ri, Tae San, Se Hyun i Ha Na wyjdźcie na środek...
Kiedy minister Oh usłyszał imię "Ha Na" zaniemówił. Jego wcześniejsze przeczucia, że skądś ją zna, jak i to, że ma na imię Ha Na mówiło wszystko, lecz jeszcze do końca nie był pewny.
- Czyżby córka Ayushidary i Aruny przeżyła?! - myśli stary minister.
Ha Na i jej znajomi wyszli na środek dość zaniepokojeni, lecz nie pokazywali tego po sobie. Stanęli w rządku naprzeciw fałszywej Na Ri.
- Od dzisiaj powołuje was do specjalnej straży cesarskiej "Lotos" Liczę, że ochronicie mnie w jakichś innych niebezpiecznych sytuacjach w przyszłości...
Siostra Hye Ri słysząc to od razu klęknęła na jednym kolanie przed Na Ri i położyła swą rękę na sercu.
- Tak jest księżniczko! - mówi doniośle.
Inni zrobili to samo za jej przykładem. Jednak wyczuwali, że za tajemniczym spokojem Ha Ny kryje się coś więcej. Czuli, że to coś większego, coś co może zmienić wszystko...
Ha Na spuściła głowę i uśmiechnęła się drwiąco.
- Wszystko idzie zgodnie z planem..- myśli dziewczyna.


Koniec Rozdziału XXVI






piątek, 9 grudnia 2016

Ostatnie słowa spod głębin morskich...- Katastrofa promu Sewol 2014


16 kwietnia 2014 roku ponad trzysta licealistów ucieszonych z wycieczki szkolnej na Jeju weszło na prom Sewol... Chyba sami wiecie jaka jest ekscytacja wycieczką szkolną, prawda? Jednak żaden z tamtejszych uczniów nie wiedział, że będzie to jego ostatnia wycieczka w życiu, jak i ostatnie sms-y pisane do rodziców i rozmowy z przyjaciółmi.... Ten dzień był dla nich tragedią zabierającą ich życia....

Podobny obraz

Na początek może omówmy co takiego się tam stało. Otóż prom Sewol był japońskich osiemnastoletnim statkiem kupionym jakiś czas temu przez Cheonghaejin Marine Co. Jednym z wielu powodów zatonięcia promu było przeciążenie statku...Sewol był promem, który nie tylko przewoził ludzi, lecz i liczne towary na Jeju, gdyż tylko drogą morską było można coś ciężkiego tam zawieść, więc na promie było bardzo dużo kontenerów. Szefostwo firmy do której należał prom uznało, że jeśli przewiozą towary na statku z pasażerami to podatek będzie mniejszy, jednak ciężar statku był trzykrotnie większy niż było to dopuszczalne! Żeby statek miał odpowiednie zanurzenie opróżniono zbiorniki balastowe, przez co statek był bardziej podatny na wywrócenie podczas skrętów. 

Znalezione obrazy dla zapytania 세월호

Prom Sewol wypłynął o 8.45, a do tragedii doszło ok. 10. Uczniowie byli przekonani, że za niedługo zostaną uratowani, gdyż usłyszeli, że za chwile będzie tu ekipa ratunkowa. Przez radia powiedziano im by zostali w swoich kajutach pod pokładem. Czuli jednak niepokój, że śmierć może przyjść szybciej niż myślą. Zaczęli wysyłać sms-y do rodziców z przeprosinami za wszystko co źle zrobili. Jeden sms zapadł mi najbardziej w pamięci. Wysłała go jedna z dziewczyn " Mamo bardzo się boję.... Czuję, że zaraz wszyscy tu umrzemy. Kocham Cię...". Czytając te wiadomości było można się popłakać. Tutaj macie filmik nakręcony z wnętrza promu przez dwóch uczniów, którzy zginęli w tym dniu.


Jak widzicie na filmie wszyscy nosili kamizelki ratunkowe, lecz na co im je, skoro zostali pod pokładem? 
Kiedy statek nachylił się już trochę w lewą stronę kapitan Lee Joon Seok widząc to powiedział by uczniowie zachowali spokój i zostali w kajutach, jednak sam jak najszybciej opuścił statek.

 Podobny obraz

Jednak na statku były osoby dla których własne życia były na drugim miejscu, jedną z tych osób była 23-letnia Park Ji Young, która pracowała na pół etatu na promie. Kiedy statek się przechylił wzięła ze sobą wszystkich uczniów, którzy byli wokół niej, niestety było ich tylko kilka i wyprowadziła bezpiecznie ku łodzią ratunkowym każąc im ubrać kamizelki ratunkowe. Jednak sama jej nie ubrała i zamiast się ratować poszła pod pokład, gdzie czekało na pomoc 300 uczniów, niestety w połowie drogi do nich statek całkowicie zatonął. Innymi bohaterami tej tragedii była para narzeczonych
 Kim Ki Woong i Jung Hyun Seon, którzy również mieli szanse się uratować, jednak wrócili po uczniów. Cała trójka zginęła. Jednakże rząd koreański wyróżnił ich jako bohaterów promu Sewol.  


Kiedy media i rodzice dowiedzieli się co się dzieje na statku czym prędzej przybyli do portu by oczekiwać aż przypłynie ekipa ratunkowa z ich dziećmi, jednak nie wszyscy rodzice się doczekali na to. Po pierwsze ważną rzeczą jest to, że przez pierwsze trzy dni nic nie robiono w związku z tragedią, prezydent Park Geun Hye, która została w tamtym czasie niedawno wybrana nie radziła sobie z tym. Do końca (do dziś) rodzice czekają na wyjaśnienia co się tak naprawdę stało. Przez te właśnie pytania po wypadku promu pod rządem były organizowane protesty. 

Znalezione obrazy dla zapytania Prom Sewol protesty

Ostatecznie kapitan został skazany na dożywocie, główny inżynier na 10 lat ( są informacje, że to on mógł sterować statkiem) 

Znalezione obrazy dla zapytania 세월호 침몰 사고
* kapitan

To już koniec historii promu Sewol. Ponad trzysta licealistów i wiele innych ludzi zginęło ratując życia innych. Tyle żyć, marzeń, ambicji, ludzi, którzy nawet nie mogli dowiedzieć się jaka byłaby ich przyszłość zostało zabrane przez głębiny morskie. 
"Czemu pojechałem na tą wycieczkę?" " Czemu muszę umrzeć?" " Czy to naprawdę koniec?" Przypuszczam, że to były jedne z wielu pytań, które zadawali sobie tamte ofiary wypadku. 
Tutaj jest tablica z imionami i zdjęciami osób, które zginęły:


Co myślicie o tej tragedii? 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Co myślicie o postach tego typu? Chcielibyście więcej np. coś z kultury itp? :) 








sobota, 3 grudnia 2016

Nieznana Cesarzowa Ha Na Rozdział XXV






- Zamach na rodzinę cesarską? Tak jak myślałam...- stwierdza Hye Ri obserwując wszystko z dachu.
Hye Ri napięła łuk i wycelowała strzałą w jednego ze strażników, który trzymał nad fałszywą Na Ri miecz. Dziewczyna widząc, że strażnicy wyciągnęli miecze zaczęła się oglądać wokół za osobą co wypuściła wcześniejszą strzałę. Nagle zobaczyła kogoś zeskakującego z dachu poprzedniego budynku na dach kolejnego.
- A więc to on...- myśli dziewczyna biegnąc już za nim.
Tae Sanowi natomiast kazała zostać na dachu i w razie czego użyć łuku, gdyby sytuacja tego wymagała. Ha Na widząc co się dzieje w miejscu gdzie był Yi Han i Na Ri czym prędzej pobiegła w tamtą stronę. Przeskoczyła drewnianą barierkę i wskoczyła do pomieszczenia. Yi Han już tam walczył z rozbójnikami, natomiast Na Ri została porwana, Ha Na postanowiła pobiec za nią. Dogoniła rozbójników kilka metrów dalej, wyjęła miecz i kilkoma atakami pokonała najbliższych przeciwników lecz jeszcze zostało ich kilku. Rozbójnicy mimo iż byli ubrani w szaty straży to twarze mieli przewiązane czerwonymi chustami, a na głowie mieli czarne opaski z wygrawerowanym pół księżycem, podobnym do naszyjników Ha Ny i Hye Ri....

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Widok tych pół księżyców zdezorientował Ha Nę, lecz jednak wiedziała, że teraz najważniejsze jest pokonanie ich, więc czym prędzej atakowała rozbójników, który trzymali fałszywą Na Ri. Jednak na jej drodze stanął wysoki, zamaskowany mężczyzna. Wyciągnął swój miecz na przeciw niej, ona zrobiła to samo. Wymienili kilka ciosów po czym walka stała się poważniejsza. Atakowali jak najmocniej mogli, gdyż domyślili się, że przeciwnik jest naprawdę dobry. Ha Na unikając jednego ataku straciła swój naszyjnik, który leżał już na ziemi ze względu na cięcie mieczem. Dziewczyna nawet tego nie spostrzegła tylko walczyła dalej, w przeciwieństwie do mężczyzny, który od razu zauważył naszyjnik i stanął jak wryty. On też wiedział że ten symbol jest identyczny do tego na ich opaskach.... Ten moment wykorzystała Ha Na, która zaatakowała z boku. Zraniła mężczyznę w ramię po czym ruszyła ku fałszywej Na Ri. Dziewczyna zaatakowała kilka razy po czym rozbójnicy zniknęli na sygnał tego, którego Ha Na wcześniej zraniła. On sam natomiast również wycofał się, lecz po drodze zabierając z ziemi naszyjnik dziewczyny.
- Wszystko w porządku?- pyta podenerwowana Ha Na fałszywą księżniczkę.
Na Ri była dość zdziwiona odwagą dziewczyny, lecz nie zapomniała o etykiecie i podziękowała jej. Ha Na została z nią dopóki rozbójnicy nie zniknęli, jednak jak się okazało na znak tego zamaskowanego mężczyzny wszyscy przeciwnicy zniknęli. Na arenie teraz panował spokój, każdy zbierał się z ziemi, lub pomagał zranionym osobą. Ha Na odprowadziła fałszywą księżniczkę do Yi Hana, który spojrzał na nią zagadkowym spojrzeniem. Po chwili do dziewczyny podbiegł Sung San.
- Nic ci nie jest?! - pyta przerażony.
- W porządku- odpowiada Ha Na dość zdziwiona reakcją chłopaka.
Kilka metrów od nich leżał Jong Min, który próbował się podnieść. Udało mu się pokonać kilku rozbójników lecz sam został trochę ranny...


***

Hye Ri biegła już od jakiegoś czasu za tajemniczym strzelcem. W końcu jednak była niedaleko niego. Drogę zagrodził mu jeden ze straganów, gdyż zbiegł z dachu by szybciej uciec. To była szansa Hye Ri. Podbiegła od niego jak najszybciej. Dzieliło ich kilka kroków. Tajemniczy strzelec odwrócił się w stronę Hye Ri.
- Więc jednak plemię czerwonego księżyca istnieje- stwierdza Hye Ri patrząc na zamaskowaną osobę, po budowie ciała mogła stwierdzić, że ma do czynienia z młodą dziewczyną. Przeciwniczka spoglądnęła na nią swoimi czarnymi oczami i lekko uśmiechając się z ironią wyjęła dwa długie sztylety. Skierowała je ku Hye Ri. Kobiety zaczęły walczyć. Wymieniły kilka ciosów, a wokół było można słyszeć uderzanie o siebie metalu. Hye Ri walcząc z zamaskowaną osoba zrozumiała, że jej przeciwnik jest naprawdę świetnie wyszkolony w sztukach walki. Hye Ri jednak nie pozwoliła by ona jako kapitan piratów została zhańbiona poprzez przegranie walki, więc szybko chciała wymyślić jakiś plan. Dziewczyna w masce jedynie pragnęła uciec, więc przy najbliższej okazji miała zamiar to zrobić, co zauważyła Hye Ri. Dała jej złudzenie, że teraz ma okazję, gdy nagle mieczem zatrzymała ją z drugiej strony. Została złapana.
- Teraz będziemy miały czas by porozmawiać - stwierdza Hye Ri dumnie.
Księżniczka wróciła z więźniem na plac główny, gdzie Ha Na rozmawiała wraz z Sung Sanem i Se Hyunem. Do ich rozmowy wtrącił się Yi Han i fałszywa Na Ri. podziękowali im za ratunek. 
Na Ri dość wystraszona całą sytuacją spojrzała na Ha Nę i poczuła, że skądś ją za tylko nie mogła sobie przypomnieć skąd.... Po chwili jeden z eunuchów podszedł do koronowanej księżniczki i zaproponował by dla bezpieczeństwa wrócić już do pałacu. Tak też Na Ri i Yi Han postanowili. Minęło kilka godzin, a powozy pary cesarskiej już czekały. Miały one zabrać ich na statek. Igrzyska zostały odwołane ze względu na bezpieczeństwo pary cesarskiej, lecz ogłoszono iż Ha Na i jej drużyna zwyciężyła, gdyż inni podczas obrony przyszłej cesarzowej zawiedli, tylko oni ochronili Na Ri i Yi Hana do końca. Na Ri wręczyła im pismo z gratulacjami dla admirała, który zażądał nadmorską częścią imperium. Ha Na bez większego pokazywania uczuć przyjęła pismo i wraz z drużyną wyszła z placu, gdzie przedtem walczyli. Jednak po chwili do uradowanej grupy przybył jeden z eunuchów Na Ri ubrany w czerwoną szatę służby. 
- Koronowana księżniczka prosi was byście ją eskortowali do statku, gdyż przez ten atak jej strażnicy zostali zabici- prosi eunuch Ha Nę i jej znajomych.
Ha Na i Sun San zgodzili się, lecz najbardziej grupę zdziwiła szybka odpowiedź "Tak" Ha Ny... Według nich było to bardzo podejrzane. Chce usługiwać swojemu wrogowi? Port był dość daleko, gdyż musieli przejechać całe miasteczko i pół wybrzeża. Ha Na, Tae San, Se Hyun, Hye Ri i Sung San wsiedli na swoje konie. Siostra Ha Ny oddała złapaną wcześniej zamaskowaną dziewczynę jednemu z eunuchów by ją zabrał do pałacowego więzienia, gdy wrócą. Fałszywa Na Ri wsiadła do swojego powozu, lecz Yi Han jeszcze przed tym wymienił tajemnicze spojrzenie z Sung Sanem po czym również zajął swoje miejsce. Ha Na i jej przyjaciele okrążyli powóz koronowanej księżniczki i eskortując ją ruszyli. W miasteczku była wrzawa, kiedy Sung San przejeżdżał rozglądał się wokół i zrozumiał, że atak na parę cesarską naprawdę mocno się odbił na mieszkających tu osobach. Teraz czuli, że nie są tutaj bezpieczni. Ha Na również patrzyła na tych wszystkich ludzi z bólem serca. To jej poddani, a ona nie może nic dla nich zrobić jak na razie. Do Ha Ny podjechała swoimi koniem Hye Ri, gdyż widziała smutną minę siostry.
- Nie martw się, za niedługo wszyscy będą szczęśliwi, gdy prawowita księżniczka powróci...- mówi spokojnie i cicho Hye Ri.
Obydwie jechały teraz na samym przodzie, więc nikt ich nie mógł usłyszeć, więc Hye Ri zadała pytanie, które ją nurtowało już od kilkunastu minut.
- Dlaczego wtedy uratowałaś fałszywą mnie? Czy nie zależy ci by zginęła? - pyta zaciekawiona kobieta.
Ha Na uśmiechnęła się z drwiną i odwracając twarz ku siostrze powiedziała:
- Ja jestem jedyną, która ma prawo odebrać jej życie- stwierdza Ha Na z wielką powagą.
- Po tym co mi zrobiła zabije każdego kto będzie chciał odebrać mi tą przyjemność zabicia jej własnymi rękami- tłumaczy dalej Ha Na.
Hye Ri zamilkła. nie mogła uwierzyć w to co usłyszała, mimo iż uważała, że to wszystko ma sens to nie myślała, że je siostra ma też taką stronę charakteru. W tamtym momencie przeraziła się jej. 
Ich rozmowę przerwał tłum biegnących ludzi z wybrzeża.
- Co się stało?- pyta Sung San jednego z mężczyzn biegnących ku miasteczku.
- Port się pali, wszystkie statki są w płomieniach! - krzyczy z daleka jakiś mężczyzna.
Ha Na nie mogła uwierzyć w to co się dzieję, dla pewności postanowiła jechać to sprawdzić.
- Hye Ri jedźmy tam czym prędzej! - mówi stanowczo dziewczyna. 
- Sung San, Se Hyun i Tae San zajmijcie się powozem z parą cesarską - dodaje.
Po tym wraz z Hye Ri zniknęły za zakrętem. Jechały na koniu najszybciej jak się da by chodź ocalić jeden ze statków i zbadać kto je podpalił. Wjechały na wybrzeże. Kopyta koni były całe w mokrym piasku, który odstrzeliwał na boki, gdy jechały. Z daleka widziały grupę ludzi w czarnych ubraniach podpalających statki. Byli to ci sami co przedtem chcieli porwać fałszywą Na Ri. W oczach Hye Ri odbijały się płonące statki i ogień sięgający prawie nieba. Ludzie z krzykiem uciekali stamtąd. Siostra Ha Ny rozejrzała się i zorientowała się, że coś tutaj nie gra. Plemię czerwonego księżyca nie atakowało mieszkańców, ani pracowników dopóki nie wtrącili się do tego co robią.
- Ich celem jest wyłącznie zabicie pary cesarskiej! Chcą nas uwięzić na wyspie! - stwierdza Hye Ri.
- Nie pozwolę na to...- mówi mrużąc oczy ze złości Ha Na.
Jednak po jednym spojrzeniu dziewczyna zrozumiała, że już wszystkie statki płoną i nie mają czym uciec. W tym momencie jej umysł był pełen myśli jak się wydostać.
Jednak kobiety stojąc końmi przy wjeździe na wybrzeże przykuły uwagę swoich wrogów, którzy już biegli w ich stronę. Czym prędzej obydwie zawróciły konie i skierowały się ku powozowi by wszystkich ostrzec, że są w pułapce. Ha Na zrozumiała, że jedynym wyjściem jak na razie jest ukrycie się. Najszybciej jak mogła wraz z Hye Ri dojechała do powozu, gdzie już z daleka krzyknęła by Yi Han i Na Ri wyszli z powozu. Sung San początkowo zdziwiony tym szybko otworzył drzwiczki powozu i powiedział o wszystkim fałszywej Na Ri.
Hye Ri podjechała do Se Hyuna i Tae Sana w skrócie powiedziała co się stało. Ha Na nie tracąc czasu wyjaśniła Na Ri i Yi Hanowi, że są w niebezpieczeństwie, gdyż z wyspy nie ma ucieczki, bo wszystkie statki spłonęły.
- Więc jak uciekniemy?! -pyta się Ha Ny przerażona Na Ri.
- Jak na razie pozostaje nam ukrycie się księżniczko- tłumaczy dziewczyna.
Zaproponowała by podzielić się na grupy.
- Księżniczka pojedzie ze mną, Yi Han z Sung Sanem, a Se Hyun, Tae San i Hye Ri odwrócą uwagę wrogów - tłumaczy plan Ha Na.
- W jaki sposób mamy odwrócić uwagę? - pyta się zdziwiony Se Hyun.
- Udawajcie, że para cesarska jest nadal w powozie i normalnym tempem eskortujcie ich do miasteczka, kiedy jednak do was dojadą spróbujcie z nimi walczyć, dzięki temu będziemy mieli rozeznanie w ich umiejętnościach walki - tłumaczy szybko dziewczyna.
- Kiedy już spróbują otworzyć drzwiczki uciekajcie jak najprędzej do lasu, to da nam trochę czasu na ucieczkę - dodaje.
- W porządku, uważajcie na siebie - mówi zmartwionym głosem o siostrę Hye Ri.
Ha Na pomogła wejść na konia Na Ri, po czym sama na niego znowu wsiadła.
- Widzimy się po drugiej stronie wybrzeża!
- Czemu tam? - pyta Hye Ri i Sung San.
- Tam jest statek mojego brata - stwierdza wszystko teraz rozumiejąc Se Hyun.
- Jeśli on również nie spłonął to nasza jedyna nadzieja - dodaje chłopak.
Yi Han szybko wskoczył na konia Sung Sana i wtedy wszyscy się rozdzielili. Sung San pojechał do lasu po lewej, a Ha Na do tego po prawej. Dziewczyna jechała koniem jak najszybciej by jak najwięcej czasu przewagi zdobyć nad wrogami. Na Ri siedział z przodu i mocno trzymała się konia. Galopem jechały pod górę, lecz gdy wjechały na leśną ścieżkę mogły przyśpieszyć. Ha Na kierowała się jak najszybsza drogą, lecz musiała również brać pod uwagę, że w lesie nie mogą jechać po zbyt wielkich krzakach, czy paprociach, gdyż mogą się tam kryć węże....
Plemię czerwonego księżyca również wsiadło na konie i kilka minut po rozdzieleniu się eskorty księżniczki dogonili powóz. Jechało sześć osób w zwartej grupie, a za nimi kolejna szóstka. Pierwsi zaatakowali strażników, czyli Se Hyuna i Tae Sana. A drudzy skierowali swe miecze na Hye Ri. To było istne pole walki, dookoła było można jedynie usłyszeć uderzającą o siebie stal. Cała trójka walczyła ze wszystkich sił, lecz każdy z nich czuł, że przeciwnicy są naprawdę świetni w walce. Hye Ri jednak zadała ostateczny cios jednemu z nich. Czuła się dumna, że go pokonała, jednak wiedziała, że już dłużej nikt z jej grupy nie wytrzyma, więc zarządziła odwrót, gdy ujrzała, że otwierają drzwiczki od powozu. Cała trójka zawróciła konie i skierowała się ku miasteczka.
Osoba otwierająca drzwiczki była zdziwiona całą tą sytuacją.
- Nie ma nikogo..- stwierdza do towarzyszy zamaskowany mężczyzna.
- Rozdzielić się i przeszukać całą wyspę! Gdzieś tu muszą być! - rozkazuje ich przywódca.
On sam wraz z kilkoma innymi strażnikami skierował się do lewej części lasu.
Sung San i Yi Han jechali galopem okrążeni drzewami z każdej strony.
- Tyle wystarczy- stwierdza Yi Han.
Sung San dziwnie na niego popatrzył nie ukrywając zdziwienia. Sung San zatrzymał konia, a Yi Han zeskoczył na ziemię.
- Co ty robisz? Mieliśmy uciekać! - stwierdza Sung San wkurzony.
Narzeczony księżniczki jedynie się lekko uśmiechnął i powiedział, że nie ma czym się martwić.
- Oni nas nie skrzywdzą.. Im jedynie zależy na złapaniu Na Ri. Zresztą tylko to im zleciłem - tłumaczy spokojnie chłopak.
- Zleciłeś? To twoja sprawka?!
- Nie tak się umawialiśmy kiedy wyjeżdżałem z pałacu - mówi poważnie Sung San.
Yi Han jednak nie przejął się tym i wytłumaczył mu, że kiedy odszedł odkrył, że poprzedni cesarz miał układy wraz z plemieniem czerwonego księżyca. Byli oni jego podziemną armią i kiedy zginął uważali, że został zamordowany, a nie spłonął w pożarze. Więc wykorzystując kilak osób udało mu się z nimi spotkać. Dodał również, że chciał go zawiadomić o całej sytuacji ale niestety już wypłynął statkiem. Sung San słuchając tego wszystkiego złagodził swoją złość.
- Więc nasz sojusz nadal jest aktualny? - pyta się Yi Han ze spokojnym uśmiechem.
- Tak, od chwili, gdy mnie uratowałeś wtedy nad rzeką, gdy spadłem z urwiska z Ha Ną, aż do pokonania Na Ri i ministra Oha - tłumaczy Sung San podając sobie rękę z Yi Hanem na znak odnowienia sojuszu.
- Ale skąd wiedziałeś, że Na Ri jest fałszywa? - pyta zaciekawiony Sung San.
- To proste Ha Na sama to powiedziała do swoich rodziców, a zresztą pewnego dnia odkryłem to kiedy rozmawiała z moim ojcem...
Zza drzew ukazał się przywódca plemienia czerwonego księżyca wraz ze strażnikami. Widząc Yi Hana przystał na chwilę po czym usłyszał:
- Jest po prawej stronie lasu!
Przywódca jedynie skinął głową na znak że zrozumiał i szybko wykonał odwrót wraz ze strażnikami. Pędzili jak najszybciej by dogonić Ha Nę i Na Ri.
- Naprawdę nic nam nie zrobili..- mówi spokojniejszy Sung San.
- Nie wyciągną na ciebie miecza, aż im nie wejdziesz w drogę by zabić Na Ri
Wtedy Sung San coś zrozumiał... Ha Na była w niebezpieczeństwie! Ona będzie chronić fałszywą Na Ri tak jak przedtem, nie pozwoli by ktoś ją zabił, aż ona tego nie zrobi....
- Więc co z Ha Ną? Ona może zginąć! - mówi zaniepokojony Sung San do Yi Hana.
- Ha Ną? Tą dziewczyną co była reprezentantką w twojej grupie? - pyta się nie domyślający się niczego chłopak.
- Naprawdę jej nie poznałeś? To Ha Na, prawowita księżniczka, która zeskoczyła z urwiska by przeżyć zamach ministra Oha... - tłumaczy Sung San.
- Ha Na? Ona żyje?!
Wtedy Yi Han miał mętlik w głowie, lecz kiedy teraz głębiej o tym pomyślał ta dziewczyna naprawdę mu przypominała Ha Nę... Ale teraz przez niego jest w kolejnym niebezpieczeństwie....




Koniec Rozdziału XXV


Pamiętajcie o komentarzach ^^ Jakie są wasze ulubione postacie? 

Info potwierdzone: Będzie na 100% trzydzieści rozdziałów i do końca grudnia wszystkie pojawią się na blogu! (już mam rozpisaną całą akcje, więc pisanie będzie teraz szybsze ;)) 




czwartek, 1 grudnia 2016

Shut Up: Flower Boy Band [RECENZJA DRAMY]



Streszczenie:


Eye Candy to 6-osobowy zespół rockowy prowadzony przez Byung Hee. Niestety pewnego dnia ich szkoła zostaje zamknięta, a oni muszą znaleźć sobie inną. Szczęśliwym trafem lądują w tej samej placówce, liceum Jung Sang. Tam jednak spotykają swoich rywali Strawberry Fields... 
Byung Hee szuka nowego natchnienia i postanawia, że jego muzą będzie pierwsza dziewczyna, która przejdzie przez przejście dla pieszych. Była nią licealistka na którą natrafił kiedyś na mieście. Jednak Soo Ah, gdyż tak miała na imię trafia w objęcia przyjaciela Byung Hee, Ji Hyuka przez potknięcie się. I tak zaczyna się ten trójkąt romantyczny, jak i historia pełna przyjaźni, muzyki oraz poświęceń dla marzeń.

Jak potoczą się losy Eye Candy? Kogo wybierze Soo Ah? Jakie trudności będą musieli pokonać licealiści z zespołu? 


Kadry z dramy:


Znalezione obrazy dla zapytania shut up flower boy band
Znalezione obrazy dla zapytania shut up flower boy band
Znalezione obrazy dla zapytania shut up flower boy band
Znalezione obrazy dla zapytania shut up flower boy band
Znalezione obrazy dla zapytania shut up flower boy band

Moja opinia:


Myślę, że drama jest na dobrym poziomie, niczego jej nie brakuje.
 Fabuła jest dość unikalna ( przypomina mi to bardziej japońską dramę pod względem fabuły) Główni bohaterowie od razu rzucają się w oczy, a poza tym odpały Byung Hee, to jego wariackie zachowanie było przesłodkie xD
Moimi ulubionymi postaciami byli Ji Hyuk, Soo Ah i Hyun Soo ( bo gra go Myung Soo <3)
Wątek romantyczny pomiędzy Ji Hyukiem a muzą Byung Hee był naprawdę bardzo delikatny, lecz widoczny. Z czasem przybierał tempa, ale akurat romans w tej produkcji miał mniejsze znaczenie... Najważniejsze było Eye Candy i ich marzenia! ;D

Znalezione obrazy dla zapytania Sly Single Again Myung Soo gif

Z piosenek najbardziej przypadła mi do gustu "Wake up". Uważam, że dramę warto obejrzeć, gdyż przedstawia bardzo ważne wartości ludzie takie np jak prawdziwa przyjaźń. Fabuła nie nudziła, wręcz była czymś nowym, gdyż nie często dramy są o szkolnym zespole ;)
Zachęcam do oglądnięcia, produkcja może nie jest perfekcyjna, lecz jak dla mnie powinna zostać wysoko oceniona ^^

Ocena: 8/10
Gatunek: Romans, Komedia, Muzyka
Liczba odcinków: 16
Rok emisji: 2012

Trailer:






Cinderella And Four Knights


Znaleziony obraz

Streszczenie:


Ha Won jest licealistką, która mieszka ze swoją macocha i przyrodnią siostrą, jej tata natomiast przez większość czasu pracuje poza miastem. Dziewczyna jest bardzo wykorzystywana przez swoją macochę, lecz pewnego dnia dowiaduje się, że jej ojciec nie jest jej prawdziwym ojcem, przez co odchodzi pod przymusem macochy z domu. Przygarnia dziewczynę do siebie prezes Haneul Group, by okiełznała jego wnuków, bogaczy trzeciej generacji. Ji Woona, aroganckiego chłopaka, Hyun Mina podrywacza oraz Seo Woo sławnego piosenkarza. Dziewczyna już przedtem spotkała na swojej drodze Hyun Mina oraz Ji Woona. Kiedy prezes spostrzegł, że może to być jedyna osoba, która na nowo połączy jego rodzinę postanawia podpisać z nią umowę. Ha Won musi spełnić misje, które da jej prezes by Ji Woon, Hyun Min i Seo Woo stali się sobie bliżsi, jak prawdziwi kuzyni. Jednak w kontrakcie jest pewien haczyk, dziewczyna nie może zakochać się w żadnym z nich....

Czy Ha Won zmieni tych bogaczy? Kto jest prawdziwym ojcem dziewczyny? Czy Ha Won będzie w stanie utrzymać swoje uczucia na wodzy od otaczających ją ideałów chłopaków?

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights

Kadry z dramy:


Podobny obraz

Podobny obraz


Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights hyun min

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights hyun min

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights hyun min

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights hyun min

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights seo woo

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights gif

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights hyun min

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights seo woo

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights gif

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights

Moja opinia:

Produkcja od razu zachęciła mnie do siebie swoją fabułą, gdyż kto by nie chciał oglądnąć koreańskiej wersji kopciuszka xD A poza tym Ah Jae Hyun w roli Hyun Mina od razu sprawił, że nacisnęłam "Odcinek 1". Szczerze powiem, że jestem zachwycona tą dramą, mimo iż wiem, że niektórzy mówią, że jest ona bez szału. Jak dla mnie szał był i to jaki ;) Do teraz pamiętam, że kiedy odcinki były emitowane to na fb stworzyły się drużyny np Kang Hyun Min Team - w której byłam :D



Na początku powiem, że podczas oglądania, szczególnie pierwszych odcinków nie mogłam ogarnąć kto tu gra głównego bohatera, jednak potem się to wyjaśniło. Wszystkie postacie były bardzo interesujące z ciekawymi historiami życiowymi, lecz moimi ulubionymi były Ha Won, Hyun Min i Ji Woon. Drama powaliła mnie już po pierwszym odcinku, gdzie zazwyczaj są flaki z olejem, gdyż musi być jakieś wprowadzenie, lecz tutaj akcja była naprawdę świetna. 


Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights gif


Tak jak wspominałam wcześniej na początku byłam za tym by Hyun Min i Ha Won byli razem. Kiedy oglądałam ich razem zawsze było zabawnie, a poza tym Hyun Min był aż zbyt czarujący i uroczy ( jak przystało na Jae Hyuna <3)


Podobny obraz

Drama według mnie nie nudziła, każdy odcinek sprawiał, że chciało już się oglądać kolejny, na nieszczęście zaczęłam to oglądać jak było emitowane i ledwo wytrzymałam ten tydzień do następnego odcinka... Wszystkie postacie mają bardzo zróżnicowane charaktery, przez co drama nie jest jednolita co jest plusem, a poza tym odpały głównych bohaterów czasem zwalały z krzesła ;D


Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights gif

W produkcji urzekła mnie bardzo muzyka. Każdą piosenkę już znam na pamięć, moimi ulubionymi były "For You" "I Believe" i "Only One". Do tego jeszcze scenografia, jak i samo nakręcenie dramy umilało czas spędzony podczas oglądania. Bardzo polecam, jedna z lepszych dram tego roku ;) 


Ocena: 10/10!
Gatunek: Komedia, Romans
Liczba odcinków: 16
Rok emisji: 2016

Podobny obraz


Muzyka z dramy:


"For You"


" I Believe"


"Only One"


"Confession"


"My Romeo"


"If I Ever See You Again"


"How To Find Love"


"Without You"


Zdjęcia z planu:



Znalezione obrazy dla zapytania cinderella and four knights cast

Znalezione obrazy dla zapytania cinderella and four knights cast


Znalezione obrazy dla zapytania cinderella and four knights cast

Image result for cinderella and the four knights seo woo [LAST LOOK] Cinderella and Four Knightstumblr ochovoqSR21t2pbr2o1 1280


Trailer:



lub


W rolach głównych:


Podobny obraz

Jung Il Woo jako Kang Ji Woon

Podobny obraz

Park So Dam jako Eun Ha Won

Znalezione obrazy dla zapytania Cinderella and four knights Hyun Min

Ahn Jae Hyun jako Kang Hyun Min

Podobny obraz

Lee Jung Shin jako Kang Seo Woo

Podobny obraz

Choi Min jako Lee Yoon Sung

Podobny obraz

Son Na Eun jako Park Hye Ji


Kogo wy najbardziej lubiliście? Co myślicie o tej produkcji? Napiszcie w komentarzach ;)