Seol jest zwykłą studentką, która od dłuższego czasu musi sama sobie radzić w życiu. Na uczelni spotyka Yoo Junga bogatego i bardzo mądrego chłopaka. Niestety za każdym razem jak się pojawiał w pobliżu Seol przytrafiały się jej nieszczęścia, więc postanowiła trzymać go na dystans, szczególnie, że nie mogła rozgryźć jego prawdziwej osobowości. Jednak Yoo Jung nie chciał się trzymać z daleka, ponieważ był zainteresowany Seol. Na drodze dziewczyny pojawia się również całkowite przeciwieństwo Yoo Junga, chłopak o imieniu In Ho. Jest on osobą bardzo odważną, mówi to co myśli, a oprócz tego troszczy się o Seol. Obydwoje chłopaków uświadamia sobie, że zakochało się w Seol, więc zaczyna się ich walka o jej serce... Seol jedynie nie wie, że In Ho i Yoo Jung kiedyś byli bardzo bliscy sobie...
Czemu In Ho i Yoo Jung nie są już przyjaciółmi, co się stało w przeszłości? Kogo wybierze Seol? Czy dziewczyna odkryje prawdziwe oblicze Yoo Junga? Kim jest In Ha?
Kadry z dramy:
Moja opinia:
Do dramy zachęciła mnie moja przyjaciółka, która bardzo była oczarowana tą produkcją. Po pierwszych odcinkach drama już mi się spodobała, więc z niecierpliwością oglądałam dalej, ale z biegiem czasu stawała się monotonna i nudnawa..... Fabuła skupia się na historii, która mogła się przydarzyć każdemu, ale jednak scenarzyści tak wszystko wykonali, by drama wciągała coraz bardziej z każdym odcinkiem. Bardzo mnie ciekawiło jaki tak naprawdę ma charakter Yoo Jung, wiele razy zmieniałam swoje zdanie o nim, ponieważ raz był bardzo uroczy i troskliwy, ale zaraz stawał się tajemniczy i trochę straszny...
Wszyscy aktorzy w produkcji mieli "to coś" w sobię. Przyciągali uwagę, miło się na nich patrzyło i bardzo pasowali do tej historii ze względu na wygląd. Jedyną postacią której nie lubiłam była niestety Seol. Jak dla mnie była bardzo irytująca, użalała się nad sobą i sprawiała, że czułam niechęć do niej... Jej gra aktorska jakoś również mi się mało podobała. Z par drugoplanowych. To bardzo zaskoczył mnie aktor grający przyjaciela Seol, ponieważ widziałam go już w "Who are you?- School 2015" byłam ciekawa jak tu zagra. Tutaj również skradł moje serce.....
Jeśli chodzi o rodzeństwo Baek, to In Ho był moim ulubieńcem od samego początku. Uroczy, przystojny, zabawny, opiekuńczy, po prostu marzenie! ^^ Jego nastawienie do głównej bohaterki bardzo mi imponowało, więc od razu zdobył moje uznanie. Bardzo wyczekiwałam scen z nim, ponieważ wiedziałam, że kiedy ujrzy Seol wykrzyknie "PSIE FUTRO!" To przezwisko było genialne * In Ho ty mój mistrzu ;)
Co do In Hy, to ona najbardziej przypadła mi do gustu z żeńskich ról. Aktorka zagrała perfekcyjnie, sto razy lepiej niż aktorka grająca Seol. In Ha była bardzo zwariowaną postacią, więc nigdy nie było można było zorientować się co wymyśli. Charakterek miała dość ostry, ale wszystkie jej cechy aktorka idealnie ujęła. Podziwiam tą osobę, bo naprawdę odwaliła świetną robotę, ma ona zadatki na genialną aktorkę.
Jeśli chodzi o muzykę to żadna piosenka nie zapadła mi w pamięci, wszystkie były jakieś takie jednolite i żadne nie miały czegoś takiego przez co można było je zapamiętać. Scenografia według mnie była dobra. ( Sama chciałabym studiować na takiej ślicznej uczelni jak oni ;))
Podsumowując drama jest godna polecenia, ponieważ posiada świetną obsadę, ciekawą fabułę i jest przyjemna w oglądaniu.
Minister Oh kazał zaprowadzić Ha Nę do swojej celi, gdzie znajdowała się poprzednio. Jeden ze strażników niósł ją na rękach w ciemnościach nocy. Po kilku minutach znalazła się już w celi. Kiedy Sung San ją zobaczył był przerażony, nie wiedział co może dla niej zrobić. Nieprzytomnej głowę więc położył na swoich kolanach, by może spróbowała zasnąć. Dziewczyna na chwile otwarła oczy.
- Cieszę się, że cię widzę.... - szepcze Ha Na trzęsąc się.
Sung San zdjął z siebie płaszcz, który miał założony pod zbroją na swojej szacie i przykrył Ha Nę, która nadal była tylko w bieliźnie. Ha Na na chwilę jeszcze otworzyła oczy, uśmiechnęła się lekko i powiedziała...
- Jesteś niezastąpionym przyjacielem...
To słowo "przyjaciel" dudniło w głowie chłopakowi jeszcze przez resztę nocy, ale czego mógł się więcej spodziewać, skoro on jest zwykłym generałem, a ona księżniczką....
Nadszedł ranek strażnicy roznosili jedzenie dla więźniów, a Ha Na dalej spała na kolanach Sung Sana. Po kilku minutach otworzyła oczy i ujrzała nad sobą śpiącego generała. Szybko się podniosła, ale ból na plecach dał o sobie we znaki. Dziewczyna zobaczyła, że przynieśli jedzenie do ich celi, więc podniosła miskę i już miała spróbować ryżu, gdy Sung San wytrącił jej ją z ręki.
- Pamiętaj jedną rzecz, nigdy nie jedz nic z więziennego jedzenia, bo zapewne jest zatrute jeśli masz w pałacu wrogów- mówi poważnie chłopak.
Ha Na chwile się zastanowiła i zrozumiała, że Sung San miał rację, jeśli by to zjadła prawdopodobnie by umarła, szczególnie po wczorajszych słowach Na Ri " Wszyscy i tak zginą z moich rąk..."
Dziewczyna próbując wymyślić jakąś drogę ucieczki usiadła koło generała pod ścianą i razem w ciszy myśleli co dalej zrobić, szczególnie, że dzisiaj cesarz miał jechać do świątyni z ministrami, a w tym dniu mieli okraść skarbiec ministra Oha. Jednak ciszę przerwało pytanie Sung Sana...
- Wszystko w porządku z twoimi ranami, bardzo boli?
- Nic mi nie jest naprawdę, czuję się dzisiaj sto razy lepiej!- mówi uśmiechając się.
- Chyba nasz plan się nie uda, no chyba, że nagle kraty znikną....- mówi cicho dziewczyna.
- Znikną?! To jest świetny pomysł, Ha Na jesteś genialna!- odpowiada dziewczynie na jej pomysł chłopak.
Po tych słowach dziewczyna była dość skołowana, gdyż nie wiedziała o co mu chodziło, jednak po chwili wszystkie jej pytania zatrzymał jeden ruch chłopaka, a był nim wyciągnięcie sekretnej mapy podziemi z rękawa.
- Skąd ty...? - mówi ucieszona dziewczyna.
- Śpieszyliśmy się do twojego pokoju w podziemiach, więc nie miałem kiedy nawet jej wyjąć...dzięki niej nie znikną kraty, ale my znikniemy...- mówi uradowany generał.
Na twarzy dziewczyny pojawił się wielki uśmiech i szybko obydwoje rozłożyli mapę. Ich plan mógł się udać, gdyż lochy to jak punkt centralny podziemnych korytarzy.
- Patrz Ha Na nawet przejście na zewnątrz pałacu jest koło twojego pokoju!- mówi zdziwiony chłopak.
Miał rację przejście znajdowało się tam, gdzie teraz jest małe jeziorko, prawdopodobnie na samym dnie był mały kanał, który prowadził na zewnątrz pałacu.
Na mapie odkryli, że jedno z przejść jest w ich celi, ale znowu pojawił się problem jak go otworzyć, skoro tam, gdzie niby ma być była kamienna ściana.....
Obydwoje patrzyli na tą ścianę i próbowali coś wymyślić. Sung San chodził tam i z powrotem dotykając ściany, bo może przejście może być przesuwane. Po kilku minutach generał wpadł na ciekawy i godny uwagi pomysł.
- Skoro przejścia miały służyć, jako drogi ucieczki podczas pościgu to klucz do nich nie może być dalej, niż na wyciągnięcie ręki...
Po tych słowach stanął tak, gdzie powinno być przejście i rozglądnął się, zaczął dotykać ręką kamienia i nagle coś poczuł. Jeden z kamieni wcale nie był prawdziwy było to malowidło zrobione znakomicie na wzór prawdziwego kamienia, ale takie małe, że ledwo można było go zauważyć. Na szczęście Sung San miał świetny wzrok. Rozerwał malowidło i zobaczył małe wgłębienie. Kiedy wsadził tam rękę wyczuł sznurek i za niego pociągnął. W tym momencie dwa wielkie kamienie przed nimi wsunęły się do tył tworząc dziurę. Sung San wszedł tam i sprawdził, czy to aby na pewno bezpieczne. Za chwilę wrócił, chwycił za rękę Ha Nę i razem weszli do środka. Za nimi jedynie tajemnicze wejście się zamknęło. Obydwoje jak na razie kierowali się do tajemniczego pokoju w bibliotece, gdyż tam musieli się przebrać i przygotować na wejście do skarbca. Gdy już się tam znaleźli, Ha Na zaproponowała, że pójdzie po jakieś wygodniejsze ubrania dla nich, a niech Sung San zajmie się bronią na wszelki wypadek i ogólnym planem. Po tym zniknęła w korytarzu. Szła przez niekończący się labirynt, ale i tak szybko trafiła do pokoju. Tam sprawdziła czy nikogo nie ma i szybko w szafie wygrzebała czarną szatę do jazdy konnej, szybko się przebrała, założyła wygodniejsze buty i poszła do pokoju Sung Sana by i mu wziąć przebranie. Otwierając szafę zobaczyła piękne szaty w kolorach idealnie mu pasujących.
- Ma niezły gust- śmieje się po cichu dziewczyna biorąc pierwsza całą czarną szatę.
Już miała wracać, gdy coś jej się przypomniało, więc jeszcze raz wróciła do swojej szafy i wzięła z niej trochę czarnego materiału. Po kilku minutach była już w pomieszczeniu pod biblioteką z Sung Sanem. Kazała mu się przebrać, a sama zapoznawała się z planem działania, który chłopak wymyślił. Było już południe, więc na pewno cesarz wraz z ministrami dotarli do świątyni, gdzie mieli się modlić o dobrobyt cesarstwa, więc teraz nikt nie powinien przeszkodzić ich planowi. Byli gotowi na ratowanie cesarstwa. Ubrani w czarne szaty, chcieli ruszyć w głąb korytarzy, gdy nagle Ha Na wróciła się do stołu i stamtąd zabrała czarną tkaninę, którą przyniosła wcześniej. Poprosiła Sung Sana by się trochę nachylił i założyła mu ją na szyję, owinęła mu przy tym głowę zostawiając tylko część, gdzie były oczy. Ona zrobiła to samo.
- Świetny pomysł z tymi maskami- stwierdził chłopak.
Z założonymi już maskami weszli do korytarzy kierując się w stronę komnat premiera Oha....
***
Wyprawa cesarza do świątyni była naprawdę ozdobna. W powozie cesarskim było bardzo cicho, a w okół niego było rozmieszczone wiele strażników. Szli tak przez wioskę, las, aż doszli do świątyni. Wtedy jeden z generałów będący po stronie ministra Oha nakazał, by wszyscy żołnierze wycofali się na obrzeża świątyni. Generał miał na imię Se Hyun, wyglądał na jakieś trzydzieści lat. Był on mężczyzną wysokim o czarnych włosach związanych w warkocz. Kiedy już wszyscy żołnierze poszli generał otworzył ostrożnie drzwi i z powozu wyszedł minister Oh.
- Nikt się nie zorientował, że nie ma cesarza?- pyta minister.
- Nie panie, ale czemu go udajesz?
- Nie twoja sprawa...
Po tych słowach minister wszedł do środka świątyni i tam zaczął się modlić w imieniu cesarza za dobrobyt cesarstwa. Oraz za szybką śmierć.....cesarza..... Po tym zniknął ze świątyni wracając do pałacu drugim powozem....
***
Sung San i Ha Na byli tuż nad komnatami ministra Oha. Niestety tym razem wyjście nie było takie łatwe, ponieważ droga prowadziła po schodach, pomiędzy ścianami, gdzie było bardzo ciasno. Lecz jakoś obydwoje się przedostali, wciągając brzuchy.... Wyszli na najwyższe piętro korytarzy, gdzie było można obserwować pomieszczenia z sufitu. Obydwoje tam weszli i już mieli schodzić na dół, gdy nagle usłyszeli czyjeś kroki zbliżające się do pomieszczenia.
- Co się dzieję? Nie powinno tu być nikogo....- myślą cicho Sung San z dziewczyną.
Generał wraz z księżniczką wszystko mogli obserwować z góry przy uchylonej klapie od sufitu. Po chwili zobaczyli wchodzącą do pomieszczenia Na Ri, a za nią wbiegł Yi Han.
- Co ty sobie wyobrażasz, nie taki był plan!- krzyczy chłopak.
- Plan?! Plan jest nieważny, najważniejsze, by jak najskuteczniej załatwić nasz cel...- mówi pogardliwie Na Ri.
- Miałaś tylko postarać się by Ayushidara przepisał ci tron, a minister Oh miał sam wymyślić co z nim zrobić..
- Nie rozumiesz! W tym tępię para cesarska uwierzy Ha Nię, bo może zdobyć jakieś dowody przeciwko mnie, trzeba jak najszybciej to załatwić! - tłumaczy Na Ri.
- Cesarz ma chore serce, więc dzisiaj nie pojechał do świątyni, nigdy nie wiadomo, czy nie umrze, więc jeśli pomożemy mu z tym by zginął nikt się nie domyśli, a my upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu, bo w tedy Ha Nie nie będzie już nikt słuchał!- dodaje księżniczka wychodząc.
- Rób co chcesz, ja nie chcę się w to mieszać~!- krzyczy za dziewczyną Yi Han.
Na Ri tylko w odpowiedzi uśmiechnęła się lekko i ruszyła w stronę zielarza cesarskiego by stamtąd zabrać wywar z czarnej wierzby, która służy jako trucizna....
Ha Na po tym co usłyszała nie mogła dojść do siebie. Nie wiedziała kiedy plan jej i Sung Sana stał się mniej ważny. Teraz w głowie miała tylko obraz jej rodziców uśmiechających się do niej przez mgłę. Czuła, że może ich stracić, więc czym prędzej pobiegła w stronę komnat rodziców, ale będąc pod wpływem impulsu całkiem się zgubiła, nie wiedziała, gdzie jest co ją bardzo irytowało szczególnie, że jak najszybciej musiała znaleźć rodziców. Sung San również wiedział, że bezpieczeństwo pary cesarskiej jest na pierwszym miejscu, więc zrezygnował ze wcześniejszej misji. Chciał pobiec za Ha Ną, niestety tak szybko biegła, że nie wiedział w którą stronę się udała. Zaczął ją nawoływać, lecz nie przynosiło to skutku... Minęło kilkanaście minut, gdy nagle Ha Na usłyszała głos chłopaka, szybko się znaleźli i Sung San zaprowadził ją w kierunku komnat jej rodziców. Kiedy uchylili ukryte wyjście ujrzeli parę cesarską, niestety przy nich siedziała również Na Ri. Ha Na czym prędzej wyleciała z podziemi i pobiegła w stronę rodziców krzycząc jedno słowo....
- NIE!!!!
Para cesarska obróciła się w jej stronę, lekko się uśmiechnęli, gdy nagle z ust cesarzowej wypłynęła krew... Było za późno, Na Ri już podała im truciznę, to koniec jej rodziny, jak i cesarstwa..... Dziewczyna widząc krew na swoich rodzicach podchodziła niepewnie, bo nie mogła w to uwierzyć, lecz nagle zanim cokolwiek zrobiła obydwoje padli na ziemię, już nie żyli.... Ha Na zatraciła się w swojej wściekłości, nie wiedziała co robi, ani jak się zachowuje. Widziała tylko pustkę, nie słyszała nic z jej otoczenia. Wyjęła broń przypiętą do pasa i ruszyła w stronę Na Ri. Chciała ją zabić. Jednym kopnięciem powaliła Na Ri na ziemię. Sung San sprawdził czy rodzice dziewczyny naprawdę nie żyją, niestety potwierdził to. Ha Na w odpowiedzi na słowa Sung Sana przystawiła Na Ri miecz do gardła i już miała go docisnąć, gdy drzwi komnaty się otworzyły. Weszły dwie osoby wielce zaskoczone całą sytuacją. Yi Han wyjął jednym ruchem miecz i zatrzymał go przy szyi Ha Ny. Drugą postacią która weszła był sam minister Oh, który po spostrzeżeniu, że para cesarska nie żyję pogardliwie się zaśmiał, a potem spojrzał tym spojrzeniem na Ha Nę.....
Eun Jae to dziewczyna, która z zawodu jest ochroniarzem, pod wpływem alkoholu powalił na ziemie znaną gwiazdę Moo Yula. Filmik z nimi krąży po całej sieci, więc menager sportowca wymyślił, że Eun Jae zostanie ochroniarzem Moo Yula by jakoś przyćmić różne plotki szerzące się w internecie. Niestey tych dwoje jest jak pies i kot, lecz z czasem znajdują wspólny język.. Kiedy okazuje się, że ktoś naprawdę czyha na życie Moo Yula, Eun Jae zaczyna brać bycie jego ochroniarzem na poważnie....
Kto próbuje zabić Moo Yula? Czy między nimi pojawi się jakieś uczucie? Kim jest Jong Hee?
Kadry z dramy:
Moja opinia:
Dramę szczerze mówiąc oglądnęłam z nudów, jedynie zachęcił mnie w niej główny bohater, którego już oglądałam w innych produkcjach i tam grał naprawdę genialnie, więc chciałam zobaczyć, jak tutaj zagrał. Fabuła dramy opiera się na czymś standardowym, ponieważ jak dla mnie jest to drama trochę podobna do Beautiful Spy Myung Wool, czy np jednej tajwańskiej dramy, niestety nie pamiętam tytułu, ale tam też było, że główna bohaterka jest ochroniarzem jakieś gwiazdy.
Początkowe odcinki mnie nudziły, ale potem ok. 4 odcinka produkcja zaczęła nabierać tępa. Potem miło mi się oglądało, bo już mniej więcej wiedziałam o co w niej chodzi. Do tego doszła ta tajemnica, kto jest tym prześladowcą Moo Yula. na początku miałam już swoje podejrzenia, ale gdy obejrzałam całą dramę i zobaczyłam, kto jest tym przestępcą to pomyślałam to co przyjaciółka Eun Jae ( na obrazku, daebak {kor.}= niesamowite)
Jeśli chodzi o Moo Yula to była to postać bardzo ciekawa, ponieważ jego charakter opierał się na trochę samolubnej osobie, która w głębi serca troszczy się o bliskie osoby... o.O
Było widać, że coś czuł do Eun Jae, ale tak jak myślałam nie był pewnych na początku tych uczuć, więc ją trochę ranił.... Eun Jae natomiast była postacią, która miała bardzo silny charakter, ale zarazem zabawny i uroczy. Obydwie postacie były dość podobne do siebie, więc tworzyły fajną parę...
Co mnie najbardziej wkurza w dramach? Byłe dziewczyny głównych bohaterów T.T Jak dla mnie one zawsze się pojawiają, kiedy scenarzysta nie wie już co wymyślić. One zawsze dużo mieszają i przez to tych postaci nigdy nie lubiłam.... i tutaj było tak samo. Kiedy pojawiła się Jong Hee po raz pierwszy pomyślałam "Rany a ta tu po co?!" Oczywiście lepiej by było, jakby się pojawił jakiś były chłopak lub adorator głównej bohaterki, bo tak bardziej by mi się podobało, bo uwielbiam trójkąty romantyczne ;)
Jeśli chodzi o muzykę to była całkiem przyjemna i miło jej się słuchało. "Hello, Love" to naprawdę bardzo piękna piosenka :) Jeśli chodzi o resztę, to bardzo mi się podobały ostatnie odcinki dramy, ponieważ bardzo trzymały w niepewności. Jak dla mnie drama jest dobra, ale nie najlepsza ^^
Hye Rim jest kobietą po trzydziestce, która pracuje jako wróżka w swojej kawiarni. Opowiada wszystkim, że sama Maria Antonina mówi jej przyszłość danej osoby, oczywiście to wszystko to brednie na które klienci się nabierają. Soo Hyun natomiast jest sławnym psychoterapeutą, który prowadzi eksperyment dotyczący zakochiwania się. Na obiekt badań wybiera Hye Rim z powodu tego, że przy swoim pierwszym spotkaniu bardzo się znienawidzili. Soo Hyun do eksperymentu potrzebuje trzech mężczyzn, którzy będą udawać adoratorów kobiety. Wybiera swojego młodszego brata Seung Chana i swojego kolegę z pracy Ji Ho, a on sam z braku trzeciej osoby zgadza się wziąć udział. Kiedy każdy z nich pozna lepiej Hye Rim zrozumie, że jest ona niesamowitą kobietą, ale przecież eksperyment musi trwać, a dobrze wiedzą, że ranią uczucia kobiety....
Czy Hye Rim dowie się o eksperymencie? Kto zakocha się w kobiecie? Jak cała historia się potoczy?
Kadry z dramy:
Moja opinia:
Ze zniecierpliwieniem czekałam na tą dramę, a, że nie lubię oglądać dramy, która nie jest zakończona musiałam czekać na wszystkie odcinki. Produkcje chciałam bardzo oglądnąć ze względu na Han Ye Seul, ponieważ oglądałam już ją w kilku dramach i jak dla mnie jest ona królową komedii. A jeśli chodzi o Sung Joona to myślę, że jest znakomitym aktorem, który pnie się po szczeblach sławy i za niedługo może znaleźć się w gronie Hallyu King.
Fabuła jest bardzo ciekawa, całe zaplanowanie odcinków sprawia, że oglądasz wszystko bez przewijania, nawet ja tak oglądałam, mimo iż zazwyczaj przewijam jakieś dramy. Ta produkcja jednak była inna, wciągnęła mnie od pierwszych minut i ciągnęła by oglądać następny odcinek. Nigdy nie było można się domyśleć co będzie za chwilę.
Przejdźmy teraz do postaci ;) Postać Hye Rim według mnie była bardzo ciekawa i niespodziewana, ponieważ jej charakter, jak i jej umiejętności rozpoznawania problemów ludzi były niecodzienne.
Soo Hyun był bardzo dziwną, dość arogancką i samolubną postacią, ponieważ nie obchodziło go to, że rani uczucia Hye Rim, więc go na początku nie lubiłam i wolałam Seung Chana, ale z czasem się do niego przekonałam. Aktor świetnie zagrał wszystkie uczucia i do tego sprawił, że nie wyobrażam sobie kogo innego grającego tą rolę.
Co do Ji Ho i Seung Chana to zawsze kiedy się pojawiali było zabawnie. Ji Ho był ślepo zakochany w Hye Rim z powodu eksperymentu, ale cieszę się, że potem odnalazł swoje szczęście i wrócił do zdrowych zmysłów :D Jeśli chodzi o Seung Chana to świetnie mi pasował do Hye Rim, bo był bardzo opiekuńczy, troskliwy i nawet zazdrosny o nią. Jedna rzecz, która średnio mi się podobała to to, że potem pod koniec odcinków zbyt dużo czasu spędzał z ta panią profesor....
Jeśli chodzi o muzykę, to najbardziej zapamiętałam 'Swing magic" :) Scenografia była genialna, a już szczególnie ten budynek, gdzie większość dramy się odgrywała. Podsumowując drama jest świetna i każdemu ją polecam. Świetna komedia pełna znakomitych aktorów i z ciekawą fabuła, czego chcieć więcej ;)