Zajęliśmy miejsca w sali. Nie była nawet pełna, co dość nas zadowoliło, gdyż ostatnim razem usiadły za nami dzieciaki w wieku mojego brata, komentując na całe gardło film. Nawet oberwało mi się popcornem, kiedy jedna z nich podskoczyła i upuściła go na wcześniejszy rząd. Do teraz pamiętam minę Bell, która nie miała tyle szczęścia co ja i została z włosami ociekającymi colą. Na szczęście nie było wtedy z nami Jenn, bo prawdopodobnie oberwałaby nachosami i sosem serowym, których nie cierpiała.
Siedziałam pomiędzy Bell, a Jordanem, który wymienił się miejscem ze swoim kolegą, który natomiast usiadł koło Jenn. Wiedziałyśmy, że próbował ją zaprosić na randkę od dwóch lat, dostał parę razy kosza, lecz dalej uważał, że kiedyś mu się uda. Mimo to wciąż się przyjaźnili, a raczej można to lepiej określić tolerowaniem siebie nawzajem, bo do bycia dobrymi znajomymi to im dużo brakowało.
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)