sobota, 1 października 2016

Pretend Idol Rozdział VII



W ostatnim rozdziale~

Seo Hyun słysząc, że Jun ją uratował z magazynu nie mogła uwierzyć w to co słyszy, przecież nawet go wtedy nie było...
- A może był...- myśli zdezorientowana Seo Hyun przypominająca sobie twarz jakiegoś chłopaka przez mgłę.
- Odpowiesz na moje pytanie?- pyta lekko podenerwowana czekaniem matka chłopaka.
- Nie mam z nim żadnego typu relacji, ledwo się znamy..- stwierdza dziewczyna.
- A jednak wskoczył dla ciebie w ogień...- myśli matka chłopaka.
- To świetnie, sprawa będzie łatwiejsza. Jak już chyba wiesz Jun jest spadkobiercą wielkiej korporacji i nie mogę dopuścić, by ktoś mu przeszkodził, lub rozpraszał aż tego nie osiągnie, dlatego też chce cię prosić być zniknęła z życia Juna na zawsze. Nie jesteś wystarczająco dobra..- tłumaczy kobieta.
Seo Hyun poczuła się naprawdę urażona tym co matka chłopaka powiedziała. Nawet jej nie zna, a już sugeruje, że nie jest na wystarczającym poziomie. W środku gotowało się w niej, lecz postanowiła zważać na swoje słowa.
- Oczywiście nie za darmo... Dostaniesz tyle pieniędzy ile będziesz chcieć- dodaje kobieta.
- Ile będę chcieć mówi pani?- pyta dla pewności Seo Hyun.
Jun wszystko obserwował z daleka przez uchylone drzwi. Nie mógł uwierzyć, że jego matka robi coś takiego. Teraz wiedział, że Seo Hyun nie jest taką osobą za jaką na początku ją uważał. Teraz dla niego była tylko osobą, którą można przekupić pieniędzmi...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jun nie mógł i nawet już nie chciał patrzeć na całą tą sytuację. Skierował się do rejestracji, gdzie miał wypełnić papiery za Hyun Mina dotyczące pobytu w szpitalu dziewczyny. Jednak mimo iż wydawało się, że wszystko z nim w porządku to w głębi serca naprawdę cierpiał, chodź w sumie zrozumiał, że każdy z nim przebywał zawsze tylko dlatego, że był bogaty...
Matka Juna podała Seo Hyun czek, gdzie dziewczyna miała napisać sumę jakiej pragnie w zamian za zniknięcie z życia Juna, którego ledwo znała. Licealistka trzymała czek w ręce i mocno się mu przyglądała w końcu spuściła głowę.
- Jest pani naprawdę żałosna, robić coś takiego za plecami syna...- mówi pewnie podnosząc głowę dziewczyna drżąc czek na oczach kobiety.
- Mimo iż nie znam dobrze Juna to nie sądzę, że byłby zadowolony jeśli dowiedział się co pani robi- stwierdza dziewczyna.
- Nie potrzebuję pieniędzy, więc proszę już wyjść, patrzenie na panią już wprawia mnie w zły humor- rozkazuje Seo Hyun kobiecie.
Matka Juna poczuła się nadzwyczaj zdziwiona, lecz z drugiej strony pałała gniewem, gdyż dziewczyna odnosiła się do niej w taki sposób.
- Czy ty w ogóle wiesz czy się zajmuję i kim jestem?!- grozi kobieta.
- Szczerze... nie obchodzi mnie to- stwierdza lekceważącym głosem Seo Hyun.
Kobieta oburzona zabrała swoją torebkę i z hukiem drzwi wyszła. Cała była czerwona z gniewu, nie sądziła, że kiedyś trafi na taką dziewczynę. Jej arogancja i brak manier wyprowadziły kobietę z równowagi. Jun widząc wychodzącą matkę ze szpitala schował się w jednym z korytarzy by nie spostrzegła, że był w szpitalu. Dostał resztę papierów od pielęgniarki, rzucił jeszcze raz spojrzenie na sale dziewczyny i rozczarowany wyszedł.
Minęły dwa dni. Dzisiaj Seo Hyun mogła już wrócić do domu. Była bardzo szczęśliwa z tej wiadomości. Do szpitala po nią przyszedł Kang Woo, który dzień wcześniej spędził prawie cały dzień z nią w szpitalu na rozmowie. Obydwoje postanowili, że dzisiaj po południu wybiorą się na ich randkę do Disney Landu. Seo Hyun była bardzo podekscytowana, ponieważ jeszcze nigdy wcześniej tam nie była. Chłopak odprowadził ją do domu i razem umówili się na pietnastom pod wejściem do Disney Landu. Seo Hyun weszła do mieszkania bardzo podekscytowana, ponieważ będzie to jej pierwsza randka z Kang Woo. Cała czerwona na twarzy od razu skierowała się ku swojej szafie by wybrać jakieś ubrania na późniejsze spotkanie. Seo Hyun przerzuciła ponad połowę szafy, ale nareszcie znalazła coś odpowiedniego. Miała zamiar ubrać niebieską jedwabną spódnice, biała luźną, lecz elegancką bluzkę i czarną skórzaną kurtkę. Kiedy dziewczyna przymierzyła te rzeczy popatrzyła się w lustro i stwierdziła, że wygląda świetnie. Strój gotowy, teraz pozostawało jej tylko poczekać do pietnastej. Licealistka skierowała się do kuchni, postanowiła, że przyżondzi sobie coś na lunch. Po kilkunastu minutach jedzenie było już gotowe, dziewczyna zrobiła sobie najzwyklejsze kanapki i usiadła na sofie w salonie. Jedząc rozglądała się po całym mieszkaniu, które było bardzo duże
- Tak to jest kiedy nie ma się rodziny.... - myśli dziewczyna.
Seo Hyun posmutniała i pochyliła głowę, po jej policzkach spłynęło kilka łez. Jednak szybko się opamiętała, gdyż już przyzwyczaiła się do tego, że jest sama od kiedy jej rodzice zginęli w wypadku..
Dziewczyna odłożyła talerz na stolik i wtedy przypomniała sobie o formularzu, który przyniosła Su Ji, gdyż popatrzyła na leżącą na stole ulotkę programu Pretend Idol. Licealistka podeszła do swojej torebki i wyjęła z niej duże potwierdzenie wzięcia udziału w programie. Tak jak mówiła Su Jin wszystko w formularzu się zgadzało, ona już wszystko załatwiła. Seo Hyun skierowała swój wzrok na dolny róg kartki była tam data i godzina pierwszego odcinka programu.
- To w ten piątek, więc zostało mi dwa dni....- myśl licealistka.
Nagle spod formularza wypadła druga kartka były tam zasady pierwszego etapu. Seo Hyun zaczęła czytać i dowiedziała się, że w piątek etap, który się odbędzie będzie nosił nazwę "Skarb w masce". Etap polega na ty by uczestnicy ubrali się wizytowo i założyli maski.
- " Reszta informacji w piątek przed emisją..."- czyta dziewczyna.
- Przecież to program muzyczny, więc o co nagle chodzi z tymi maskami?!- dodaje.
Seo Hyun była zdezorientowana, nie wiedziała co ma o tym sądzić. W końcu jednak odłożyła potwierdzenie i znowu usiadła na sofie. Przeglądając swój telefon wpadła na numer Su Ji. Zatrzymała się na nim. Nagle telefon zaczął dzwonić co wystraszyło skupioną dziewczynę.
- Jakie wyczucie czasu..- dziwi się licealistka patrząc, że dzwoni Su Ji.
Dziewczyna odebrała i w związku z tym, że miała jeszcze dwie godziny do spotkania z Kang Woo umówiła się niedaleko w kawiarni z Su Ji by wszystko na spokojnie omówić.
Seo Hyun weszła do kawiarni niedaleko Myeon-dong. Kiedy weszła do środka czekała już na nią Su Ji. Dzisiaj była ona również ubrana w skórzaną kurtkę, lecz białe jeansy i szmaragdową bluzkę z kokardą.
- Zapoznałaś się już z pierwszym etapem programu?- pyta Su Ji.
- Tak, ale nie wiem po co im bal maskowy..- tłumaczy dziewczyna.
Su Ji nie była zbytnio zdziwiona tym co powiedziała dziewczyna zasugerowała, że pod tym balem maskowym musi kryć się coś więcej, więc na niego trzeba się bardzo dobrze przygotować.
- Umówmy się tak, w piątek rano wybieramy się razem na zakupy, musimy z ciebie zrobić bóstwo na wieczorny bal.
Seo Hyun niezbyt chciała narzucać się dziewczynie, ale skoro ofiaruje swoją pomoc to dlaczego nie, skoro i tak każdy dzień liczy się dla licealistki. Obydwie jeszcze rozmawiały chwile o programie i o tym czego można by było się spodziewać, jednak czas mijał i godzina randki Seo Hyun zbliżała się czym prędzej. Obydwie się pożegnały i skierowały się w dwóch różnych kierunkach.
Tym czasem w rezydencji rodziny Juna matka chłopaka była nadal podenerwowana ze względu na Seo Hyun, która ją tak potraktowała. Kobieta zawołała swojego sekretarza.
- Dowiedziałeś się czegoś więcej o niej?- pyta kobieta.
- Oprócz tego co pani ostatnim razem powiedziałem to znalazłem coś bardzo ciekawego. Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym pięć lat temu od tamtego czasu na konto dziewczyny wpłacana jest suma na jej życie, jak i płacony jest czynsz za mieszkanie w Cheongdam-dong, przestępca, który zabił rodziców dziewczyny zniknął z miejsca wypadku i nigdy nie został ujęty....- opowiada sekretarz.
Kobieta uznała, że to co mówi jej podwładny nie jest tak ciekawe jak to opisywał.
- I co z tego?
- Najciekawszą rzeczą jest to, że wpłaty na konto dziewczyny są dokonywane od kogoś z pańskiej firmy.... - dodaje sekretarz.
To zdanie już całkiem zwaliło z nóg matkę Juna. Nie mogła uwierzyć w to co słyszy...
- A jak poszło wyrzucenie ją z apartamentu w Cheongdam-dong, które ci zleciłam?- pyta kobieta.
- Jest to niemożliwe by ją stamtąd wyrzucić, ktoś już zadbał o wszystko by nikt nie mógł tego zrobić...- tłumaczy dalej.
Wszystko zrobiło się coraz ciekawsze dla kobiety, zleciła sekretarzowi by uważnie przejrzał wszystkie wpłaty skąd i kiedy zostały przelane, jak i miał złożyć listę potencjalnych sprawców...
Su Ji skierowała się w stronę pobliskiego parku, gdyż dzięki temu skracała sobie drogę do domu. Pogoda dzisiaj była nadzwyczaj ładna, świecił słońce i było ciepło jak na wiosnę. Dziewczyna przechadzając się po alejkach parku czuła się naprawdę odprężona, w tym czasie W pobliskiej dzielnicy jechał samochód Ha Neula, który akurat jechał na uczelnię na wykłady popołudniowe. Jako student zarządzania wraz z Junem rozsławili uniwersytet do którego uczęszczają, ze względu na ich osiągnięcia jak i pozycje społeczną. Chłopak również zapragnął przejść się trochę, gdyż pogoda wydawała się wprost idealna, więc postanowił, że po wykładach pójdzie na spacer. Su Ji spacerując przyciągała uwagę innych osób, gdyż była bardzo piękna i pełna gracji. Jednak uśmiech z jej twarzy zniknął, gdy przed nią stanęło trzech mężczyzn w czarnych garniturach.
Su Ji kiedy ich zobaczyła poczuła podenerwowanie lecz i strach, gdyż byli to lichwiarze od których pożyczył jej brat pieniądze i zniknął wraz z nimi. Spodziewała się, że znowu znaleźli ją by spłaciła jego dług....
- Znowu się widzimy mała...- mówi jeden z lichwiarzy.
Był on dość wysoki na oko mógł mieć około trzydzieści pięć lat.
Su Ji wystraszona tym, zaczęła cofać się powoli w tył, co oczywiście nie uszło uwadze mężczyzną, dwoje z nich chwyciło ją pod ramiona i próbowali gdzieś zaprowadzić, jednak dziewczyna przed tym nadepnęła obcasem na but jednego lichwiarza, a drugiego uderzyła pięścią po czym szybko uciekła w stronę ulicy, by szybko ich zgubić zanim zmieni się światło. Niestety nie udało się, dobiegła do drogi, ale światło było już czerwone, a lichwiarze byli coraz bliżej, co sprawiało, że dziewczyna nie wiedziała co ma robić. Szybko rozglądnęła się za jakąś inna drogą ucieczki w końcu ujrzała Ha Neula jadącego w aucie. Mimo iż niezbyt pasowało jej takie wyjście to zdecydowała się podjąć nawet takie kroki, szybko podbiegła do samochodu chłopaka, który stał, gdyż było czerwone światło dla jego pasa ruchu. Szybko otworzyła drzwi auta i wsiadła do środka. Ha Neul zdziwiony całą sytuacją pierwsze zaniemówił, lecz szybko odzyskał mowę.
- Co ty myślisz, że robisz?!- pyta się wkurzony chłopak.
- Błagam pozwól mi tu zostać- mówi dziewczyna rozglądając się za lichwiarzami.
W końcu jeden z nich zauważył ją w aucie chłopaka i już biegł w jej stronę. Chłopak zauważył na co patrzy dziewczyna i można powiedzieć, że trochę zrozumiał co się dzieję.
- Błagam, jedź już!!- błaga Su Ji widząc zmieniające się światło na zielone.
Chłopak szybko nacisnął na pedał gazu i zostawił lichwiarzy daleko w tyle. Su Ji jeszcze przez kilkanaście metrów oglądała się za siebie i szukała wzrokiem tamtych ludzi, na szczęście zgubili ich. Odetchnęła z ulgą.
W tym czasie Seo Hyun spotkała się już przed wejściem do Disney Landu z Kang Woo. Obydwoje byli bardzo podekscytowani i nie mogli się doczekać na to spotkanie. Po skasowaniu biletów chłopak ubrany w niebieską koszulę zaproponował by dziewczyny jako pierwsza wybrała gdzie chciała by pójść, ustalili, że na końcu pójdą coś zjeść do restauracji Sky Tower. Jak na razie skierowali się do nawiedzonego domu, gdyż było to propozycją dziewczyny. Kang Woo ucieszony tym chwycił ją za rękę i razem poszli stanąć tam w kolejce. Nie czekali długo, już po kilku minutach weszli do środka. Atmosfera w pomieszczeniu była bardzo tajemnicza i dość przerażająca. Korytarz był tam dość wąski, więc czasami musieli iść pojedynczo. Na samym początku już z sufitu spadł kościotrup co trochę przestraszyło dziewczynę. Kolejnym straszydłem, które wyskoczyło był wilkołak. Kiedy Seo Hyun go zobaczyła szybko przytuliła się do chłopaka poczuła, że przyjście tu jednak było błędem. Kang Woo natomiast świetnie się bawił w nawiedzonym domu, chodź według niego był trochę za mało straszny. Kiedy już wyszli chłopak zaproponował by przejechać się kolejką wodną. Usiedli w czarno niebieskim wagoniku i zjechali w dół. Dziewczynie wszystkie włosy napuszyły się w górę, co dość zabawnie wyglądało, jednak mimo tego licealistce kolejka się spodobała. Przechodząc potem koło kolejnej atrakcji zauważyła stoisko z lodami, chłopak widząc to poszedł kupić dla nich lody i poprosił by dziewczyna na niego zaczekała na ławce. Seo Hyun usiadła i czekając na Kang Woo rozglądnęła się wokół. Nagle jedna z par przechodzących niedaleko niej wydawała się jej znajoma. Zaciekawiona osadziła tylko swój wzrok na niej. Po chwili chłopak odwrócił się lekko i Seo Hyun rozpoznała jego twarz. Był to Jun ubrany w biało czerwoną koszulę. Koło niego stała wysoka dziewczyna o czarnych długich włosach. Seo Hyun jednak nie wiedziała kim ona jest, przypuszczała, że pewnie jego dziewczyna.
- Proszę, lubisz czekoladowe prawda?- pyta głos za licealistką.
Dziewczyna odwróciła się i zobaczyła trzymającego lody Kang Woo. Uśmiechnęła się i odpowiedziała "Tak". Obydwoje przez reszte dnia świetnie się bawili na wielu atrakcjach. Kiedy nadszedł wieczór, wszystkie atrakcje zaczęły świecić kolorowymi światłami, co naprawdę oczarowało Seo Hyun.
- Teraz chyba czas na kolacje w Sky Tower- stwierdza uśmiechnięty chłopak.
Obydwoje skierowali się ku wysokiej wierzy w środku Disney Landu. Na samej górze była słynna restauracja. Weszli do środka, a oczom Se Hyun ukazał się piękny szklany korytarz, a na samym końcu dwie windy prowadzące na górę. Sky Tower wydawało się dziewczynie naprawdę niesamowite. Zajęli stolik koło jednego z okien by móc podziwiać piękny widok. Kiedy wybierali co by chcieliby zjeść, oczy Seo Hyun zamiast patrzyć na menu skierowały się ku wchodzącej parze. Był to Jun i tamta dziewczyna z wcześniej. Brat Hyun Mina zauważył Seo Hyun, lecz udał, że nie obchodzi go to, że tutaj jest. Wraz z wysoką brunetką zajął stolik przed nimi, a sam usiadł tak by móc widzieć licealistkę. Obydwoje patrzyli na siebie, lecz potem ich oczy skierowały się na swoich partnerów. Seo Hyun przypomniała sobie jeszcze raz sytuacje z matką chłopaka.... Jednak od tych myśli oderwał ją Kang Woo, który chciał podziękować dziewczynie za to, że zgodziła się z nim spotkać sam na sam. Obydwoje zaczęli rozmawiać czekając w między czasie na podanie jedzenia. Tym czasem Jun siedzący przez Seo Hyun czuł się zirytowany swoim towarzystwem. Miał już dość brunetki, która co chwile mówiła tylko o sobie. Było to zaaranżowane spotkanie przedmałżeńskie wraz z córką prezesa jakiejś grupy, które zorganizowała jego matka.... Nie mógł nie pójść na spotkanie, gdyż matka zagroziła, że anuluje jego kart kredytowe, więc chłopak nie miał wyboru, niestety każda minuta z tą dziewczyną irytowała go jeszcze bardziej. W końcu nie mógł już wytrzymać i chciał to zakończyć, ale jednak zwykłe słowa nie przekonały by owej brunetki, więc Jun postanowił wykorzystać Seo Hyun do swojego planu....I to nie tylko dlatego, że była blisko, to też miała być zemsta za to, że przyjęła czek od jego matki. Niestety Jun nie wiedział, że dziewczyna odrzuciła ofertę kobiety...  Wstał i podszedł do stolika licealistki. Spojrzał na nią i z uśmiechem powiedział:
- Nareszcie przyszłaś! Chodźmy już- mówi rozbawiony chłopak.
 Dziewczyna siedząca z Junem podeszła do niego i do Seo Hyun.
- Co to ma znaczyć?! - pyta zdenerwowana kobieta.
Jun chwycił Seo Hyun za rękę i przyciągnął do siebie.
- Już nie złość się na mnie - mówi czułym głosem do licealistki.
Kang Woo nie mógł zrozumieć jaka scena się tutaj odgrywa. Zadawał sobie jedno pytanie " Kim jest ten chłopak?"
- Jun co z tobą?- pyta zła brunetka.
- Co ma być takiego, po prostu witam się z moją dziewczyną- stwierdza chłopak po czym pocałował Seo Hyun w usta.
Kang Woo zaniemówił na słowo "dziewczyna", a pocałunek sprawił, że już całkiem nie wiedział o co chodzi.
Licealistka nie mogła uwierzyć w to co się dzieje... Nie wiedziała co nagle strzeliło Junowi do głowy....


Koniec Rozdziału VII






2 komentarze:

  1. aaaw ! *.* oniemiałam z wrażenia! nie mogę się doczekać na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu się doczekałam! No co tu dużo mówić: Zajefajne jak zawsze i czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń