niedziela, 18 września 2016

Pretend Idol Rozdział VI






Hyun Min przypominając sobie wczorajszy dzień i Seo Hyun postanowił zmienić swój grafik, by móc do niej pojechać i sprawdzić, czy wszystko w porządku, skoro wczoraj wyszedł wcześniej.
Jun natomiast jeszcze zajrzał do firmy jego rodziny i odwiedził tam ojca by i z nim podzielić się jego decyzją, po tym skierował się w stronę szpitala, gdyż był ciekawy, czy dziewczyna już się obudziła. Niedaleko szpitala napotkał kwiaciarnię,  kupił dla Seo Hyun różowe gerbery. Bukiet wyglądał obłędnie, miał nadzieję, że się spodoba dziewczynie. Chłopak skierował się do sali, gdzie była licealistka i kiedy miał już wejść zobaczył, przez uchylone drzwi, że jest tam Hyun Min, najwidoczniej on również przyniósł kwiaty dla dziewczyny. Seo Hyun obudziła się już rano, więc wizyta idola ucieszyła ją.
- Bardzo ci dziękuję, że mnie uratowałeś z tego magazynu- mówi zakłopotana po czym pocałowała go w policzek.
Jun widząc to wszystko poczuł nagłe ukłucie w serce, bo przecież to on narażał swoje życie dla niej... Wyraz twarzy chłopaka zmienił się, teraz naprawdę się zezłościł i wyrzucił kupiony bukiet do pobliskiego śmietnika odchodząc. Juna minęła bardzo wystrojona dziewczyna, która najwidoczniej również przyszła odwiedzić Seo Hyun, lecz widząc Juna skierowała swój wzrok na niego i lekko, lecz pogardliwie się uśmiechnęła....

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Drzwi do sali Seo Hyun otworzyły się i weszła do niej tajemnicza dziewczyna. Seo Hyun widząc ją była dość zdziwiona, ponieważ wcześniej jej nigdy nie spotkała.
- Możesz zostawić nas same? - pyta tajemnicza osoba Hyun Mina.
- Yy takkk....- mówi niepewnie chłopak sądząc, że obydwie się znają.
Hyun Min zamknął drzwi do sali dziewczyny i skierował się w stronę swojego auta, gdyż musiał wracać do pracy.
- Jesteś całkiem popularna jeden chłopak tutaj, drugi na zewnątrz.. nieźle, nieźle- śmieję się wystrojona w markowe ubrania dziewczyna.
- Na zewnątrz?- pyta zdziwiona Seo Hyun.
- Sekundę, ale kim ty jesteś?- dodaje.
- Drugim obiektem badań, nazywam się Su Ji, lub jak wolisz Su Jin - tłumaczy zakładając kolano na kolano dziewczyna w białym futrze i brązowych włosach.
Seo Hyun nie wiedziała co ma na myśli przez drugi obiekt badań, lecz po chwili się domyśliła.
- Również jesteś specjalną pacjentką?- pyta nie zdradzając wszystkiego uczennica.
- Dokładnie, jak ty powoli łapiesz- śmieję się Su Ji wyjmując z torebki opakowanie takich samych tabletek jak dostałą Seo Hyun od lekarki.
Jednak licealistka była ciekawa po co Su Jin przyszła do niej, kiedy spytała się jej o to dostała dość niespodziewaną odpowiedź.
- Przyszłam by ci pomóc w kwalifikacjach do Pretend Idol w etapie tanecznym, oczywiście nie za darmo - tłumaczy z podejrzanym uśmiechem Su Ji.
- Jeszcze nie zapisałam się do konkursu.....- mówi zdziwionym głosem Seo Hyun.
- Już zrobiłam to za ciebie - stwierdza Su Jin wyjmując z torebki potwierdzenie udziału.
Seo Hyun nie wiedziała co się dzieję. Czemu Su Ji zapisała ją do tego konkursu mimo iż wcześniej się nie znały, niczego nie rozumiała. Dziewczynę w białym futrze zaczęło irytować niedomyślanie się młodszej koleżanki, w końcu zdecydowała się wszystko wytłumaczyć by nie tracić czasu.
- Jestem początkującą aktorką, ostatnio dostałam rolę, która może być kluczem do zostania gwiazdą hallyu, ale niestety jest to rola piosenkarki, więc chce byś mi pomogła nauczyć się śpiewać..- tłumaczy zirytowana dziewczyna.
W głowię Seo Hyun po tych słowach zaczęło się przejaśniać. Wszystko przybrało jakąś większą całość, teraz dopiero zrozumiała.
Su Ji widząc biały telefon Seo Hyun na stoliku wzięła go i zaczęła wpisywać jakieś liczby, zadzwoniła na wybrany numer, jej telefon zaczął dzwonić. Wyjęła go z torebki i pokazała uczennicy. Oddała Seo Hyun jej telefon mówiąc "To mój numer, skontaktuje się z tobą wkrótce w sprawie konkursu i mojej roli w dramie"
Su Ji przerwał jej telefon, który nagle zaczął dzwonić. Dzwoniła ich lekarka prowadząca. Chciała się upewnić, że obydwie się spotkały i wszystko omówiły. Su Ji rozmawiając przez telefon wyszła z sali Seo Hyun i skierowała się ku wyjścia ze szpitala. Licealistka jeszcze po dłuższej chwili jak dziewczyna wyszła pozostała wstrząśnięta tym co się stało. Jej nieobecny wzrok nagle spoczął na potwierdzeniu przyjęcia do programu Pretend Idol przyniesionego przez Su Ji.
W tym czasie Jun był wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Ha Nulem w barze. Było widać, że Jun jest dość przygnębiony całą tą dzisiejszą sytuacją w szpitalu. Jego brat zyskał miano tego co ją uratował, a nie jej prawdziwy wybawiciel.
- Co ty się tak przejmujesz tym, że ona wzięła twojego brata za swojego wybawce...- mówi Ha Neul.
- Nie mów mi tylko, że coś może do niej czujesz? - dodaje podejrzliwy chłopak.
- Jeszcze na głowę nie upadłem by mieć jakieś uczucia do niej po dwóch dniach znajomości...- stwierdza wkurzony Jun.
- Więc w czym problem?
- Czy to może przez Tae Hee? Zapomni już o niej, ona zginęła pięć lat temu w tamtym pożarze! To wcale nie była twoja wina!- mówi stanowczo Ha Neul.
Na te słowa Jun sposępniał. Przypomniały mu się tamte wydarzenia sprzed pięciu lat. Zrozumiał, że to pewnie dlatego rzucił się w ogień by pomóc Seo Hyun, gdyż była w takiej samej sytuacji jak Tae Hee pięć lat temu. By zniknęły te wszystkie obrazy z głowy Juna chłopak wybił resztę swojego piwa za jednym podejściem.
- Idę już! - mówi Jun odstawiając naczynie z piwa.
Ha Neul nawet nie zdziwiony takim zachowaniem przyjaciela pił dalej w barze. Czuł, że od teraz będzie naprawdę interesująco w życiu Juna. Nagle drzwi otworzyły się i weszła do środka młoda kobieta o brązowych włosach, ubrana w białe futro. Była to Su Ji. Uwodzicielskim krokiem podeszła do lady i poprosiła o latte. Wszyscy mężczyźni w barze, oprócz eleganckiego i taktownego Ha Nula patrzyli bez tchu na dziewczynę. Su Ji przeczesała ręką włosy co zachęciło jednego z klientów do podejścia do niej. Wysoki facet około trzydziestki podszedł i wyjął swoją kartę kredytową ku barmanowi.
- Zapłacę za tą panią- mówi patrząc na dziewczynę.
Ona jednak nie przejawiała najmniejszego zainteresowania i dalej piła swoje latte.
Mężczyzna przysunął się do niej i objął ją ramieniem. Było czuć, że był pijany.
- Mała może byśmy gdzieś razem poszli? - pyta spoglądając w oczy dziewczynie.
- Proszę mnie puścić - mówi rzucając się dziewczyna w objęciach nieznajomego.
Ha Neul pijący kawę skierował swój wzrok na Su Ji. Widząc, że dziewczyna ma kłopoty postanowił jej pomóc. Podszedł do napastującego ją faceta i złapał lekko za bark odciągając go.
- Oooo chcesz się dołączyć drogi przyjacielu?- pyta już całkiem pijany mężczyzna Ha Neula.
Su Ji spoglądnęła wtedy na obydwu. Po usłyszeniu tego odebrała to tak, że jakiś jego przyjaciel przyszedł mu pomóc. Miała już tego dość.
- Dajcie mi już spokój! - krzyczy dziewczyna uderzając pięścią w pijanego faceta powalając go na ziemię.
Ha Neul widząc to jedynie otworzył szeroko oczy ze zdziwienia. Szybko spojrzał na dziewczynę chcąc coś powiedzieć, lecz ona go uprzedziła.
- Ty jesteś taki sam! Pomagać przyjacielowi w czymś takim!- krzyczy dziewczyna po czym kopnęła chłopaka w nogę z całej siły.
Su Ji popatrzyła na nich z pogardą, wzięła swoje latte i skierowała się do wyjścia z baru. Ha Neul nie mógł uwierzyć, że jemu też się dostało za nic.
- Jak ona mogła mnie wziąć za przyjaciela kogoś takiego?! Jeszcze nikt mnie tak nisko nie ocenił...- myśli wstrząśnięty i zarazem wnerwiony chłopak.
Ha Neul postanowił naprostować swoje dobra imię i pobiegł za dziewczyną. Była ona już przy taksówce.
- Czekaj sekundę! - krzyczy Ha Neul.
- Rany to znowu on- myśli zirytowana dziewczyna patrząc na chłopaka.
Su Ji szybko otworzyła drzwi do taksówki, już miała wsiadać, gdy zatrzymał ją chłopak łapiąc za ramię. Niestety jego dłoń się ześliznęła z jej ramienia, a rękaw od jej bluzki opadł za bark.
- Naprawdę jesteś zboczeńcem!- krzyczy dziewczyny wylewając na niego swoje latte i szybko zamykając drzwi.
Ha Neul stał w miejscu jeszcze przez kilka minut, do jego umysłu nie chciało dojść to jak został dzisiaj potraktowany. Nie dość, że nieznajoma uderzyła go w nogę, wylała latte na jego koszulę to jeszcze nazwała zboczeńcem?!
W tym czasie w szpitalu nudziło się dość Seo Hyun, więc postanowiła, że wybierze się na dach, gdyż szpital specjalnie przyswoił tą część budynku dla pacjentów i porobił tam ławki oraz sztuczne ogrody. Dziewczyna siedziała na ławce i spoglądała w niebo. Nagle poczuła, że ktoś przybliżył puszkę do jej policzka. Szybko obróciła się i zobaczyła swojego przyjaciela Kang Woo.
- Skąd wiedziałeś, przecież nikomu nie mówiłam...?- pyta zaciekawiona lecz uradowana widokiem chłopaka dziewczyna.
- Dzwoniłem do ciebie, lecz odebrała jedna z pielęgniarek i powiedziała mi, że cię tutaj znajdę- tłumaczy Kang Woo dając dziewczynie puszkę z piciem.
- Co się tak właściwie stało?! Nawet nie wiesz jak się wystraszyłem, jak mi pielęgniarka opowiadała, że byłaś w płonącym magazynie!- mówi zaniepokojony chłopak.
Seo Hyun wyjaśniła chłopakowi jedynie najbardziej znaczące rzeczy. Kang Woo nie ukrył jednak zdziwienia, lecz szybko pomyślał, że przeszłość to przeszłość, co nad nią rozpamiętywać. Po tym z czarnej kurtki wyjął dwa bilety do Disney Landu.
- Chciałabyś pójść jak wyzdrowiejesz? - pyta uśmiechając się do dziewczyny Kang Woo.
- Randka?
- Randka - potwierdza przypuszczenia dziewczyny chłopak.
Seo Hyun jedynie się szeroko uśmiechnęła. Nie mogła się wprost doczekać. Obydwoje porozmawiali jeszcze przez dłuższą chwilę, aż Seo Hyun musiała wracać do swojej sali. Położyła się w łóżku szpitalnym i rozmyślała nad przyszłą randką z Kang Woo, chłopakiem, któremu miała wyznać to co czuje już dawno, lecz przez Yeon Hee wszystko się zmieniło.
- Po prostu jedź do szpitala i wypełni te papiery jako opiekun Seo Hyun, proszę cie, ja teraz nie mogę, bo jestem na sesji zdjęciowej..- mówi przez telefon Hyun Min do Juna.
Jun słysząc to od razu pomyślał, że dzisiaj kolejny kłopot spadnie na jego barki. Mimo początkowej odmowy Hyun Min nakłonił brata by pojechał podpisać papiery. Jun jechał swoim samochodem i był już nieopodal szpitala, gdy nagle zobaczył swoją matkę. Szybko zatrzymał samochód na najbliższym miejscu i zaciekawionym tym co ona tu robi postanowił ją spytać, lecz kiedy już ją dogonił ujrzał, że stoi na wprost sali Seo Hyun. I uważnie przygląda się karteczce z imieniem dziewczyny na drzwiach. Nagle do drzwi ktoś zapukał, co zdziwiło dziewczynę, gdyż nie spodziewała się dzisiaj już żadnych gości. Do sali weszła kobieta w średnim wieku w bardzo szykownych ubraniach. Biła od niej aura bogacza. Kobieta rozglądnęła się po pokoju, aż skierowała swój wzrok na dziewczynę leżącą w łóżku. So Hyun usiadła i niepewnie spytała się "Kim pani jest?"
Kobieta lekko lecz z pogardą uśmiechnęła się i usiadła na krześle koło Seo Hyun.
- Jestem matką Juna...- dumnie stwierdza kobieta.
- Dzień dobry... Co panią tutaj sprowadza?- pyta zdziwiona dziewczyna.
- Słyszałam od swojego pracownika, który był na miejscu wypadku, że Jun wskoczył do płonącego magazynu by cię ocalić... Jakiego typu relacje z nim masz?- pyta podejrzliwa kobieta.
Seo Hyun słysząc, że Jun ją uratował z magazynu nie mogła uwierzyć w to co słyszy, przecież nawet go wtedy nie było...
- A może był...- myśli zdezorientowana Seo Hyun przypominająca sobie twarz jakiegoś chłopaka przez mgłę.
- Odpowiesz na moje pytanie?- pyta lekko podenerwowana czekaniem matka chłopaka.
- Nie mam z nim żadnego typu relacji, ledwo się znamy..- stwierdza dziewczyna.
- A jednak wskoczył dla ciebie w ogień...- myśli matka chłopaka.
- To świetnie, sprawa będzie łatwiejsza. Jak już chyba wiesz Jun jest spadkobiercą wielkiej korporacji i nie mogę dopuścić, by ktoś mu przeszkodził, lub rozpraszał aż tego nie osiągnie, dlatego też chce cię prosić być zniknęła z życia Juna na zawsze. Nie jesteś wystarczająco dobra..- tłumaczy kobieta.
Seo Hyun poczuła się naprawdę urażona tym co matka chłopaka powiedziała. Nawet jej nie zna, a już sugeruje, że nie jest na wystarczającym poziomie. W środku gotowało się w niej, lecz postanowiła zważać na swoje słowa.
- Oczywiście nie za darmo... Dostaniesz tyle pieniędzy ile będziesz chcieć- dodaje kobieta.
- Ile będę chcieć mówi pani?- pyta dla pewności Seo Hyun.
Jun wszystko obserwował z daleka przez uchylone drzwi. Nie mógł uwierzyć, że jego matka robi coś takiego. Teraz wiedział, że Seo Hyun nie jest taką osobą za jaką na początku ją uważał. Teraz dla niego była tylko osobą, którą można przekupić pieniędzmi...


Koniec Rozdziału VI 

Komentujcie ;) Każdy komentarz sprawia, że dostaje weny :D

1 komentarz:

  1. Kurczę to się porobiło. Coś mi się wydaje że Ha Neul może mieć jakiś wątek miłosny czy coś. Jestem ciekawa co dalej! Zapraszam na bloga piszę teraz o Dynastii Shin Jin : http://ja-i-moje-opowiastki-o-wszystkim.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń