czwartek, 1 września 2016

Pretend Idol Rozdział V




Kidy Seo Hyun odwróciła się, zahaczyła plecakiem o wystające deski, które spadły na wyjście, a za nimi spadły kontenery trzymane na nich. Wejście było zablokowane. Po chwili Hyun Min dostrzegł, że jeden z kontenerów uderzył o beczkę i przewrócił ją. Benzyna zaczęła się palić. Ogień szedł po benzynie jak iskra po sznurku do dynamitu. Hyun Min i Seo Hyun byli przerażeni. Czuli że zaraz może to wybuchnąć, a oni nie mają gdzie uciec....

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- Coś ty zrobiła?! Jak my teraz stąd wyjdziemy?! - krzyczy chłopak.
Seo Hyun widząc zawalone kontenery, zrozumiała, że są w potrzasku. W tym czasie jeden z pracowników w magazynie obok, usłyszał ogromny hałas, więc poszedł to sprawdzić, widząc zwalone kontenery i dym wydobywający się ze środka szybko powiadomił o tym innych. Jun, brat piosenkarza przyjechał swoim autem na plan teledysku, widząc, że cały tłum ludzi gdzieś biegnie zaciekawiony udał się za nimi. Kiedy producent przybiegł tam i zobaczył dym, aż zbladł. 
Jun również zauważając dym spytał się z zaniepokojeniem gdzie jest Hyun Min. Jeden z pracowników nie móc wydusić z siebie ani jednego słowa wskazał palcem na palący się magazyn.
Seo Hyun zaczęła rozglądać się po wnętrzu magazynu za jakimiś bocznymi drzwiami cz czymś w tym stylu, jednak widząc, że nie ma tam takich drzwi zaczęła panikować, tak jak i Hyun Min. Ogień zbliżał się do nich coraz bardziej, więc w pośpiechu skierowali się na koniec magazynu. Dziewczyna wtedy przez dym zobaczyła miejsce do ucieczki, jednak było ono tuż obok palącej się części.
Seo Hyun zauważyła okna dachowe koło wejścia. Kiedy pokazała je Hyun Minowi chłopak tylko ją wyśmiał, gdyż żeby tam się dostać trzeba by było przejść obok źródła ognia, które w każdej chwili może wybuchnąć. Jednak kiedy nastąpił mały wybuch jednego z kontenerów chłopak przeraził się i zgodził się pobiec tam byle by tylko przeżyć. Seo Hyun kaszląc już przez dym wzięła Hyun Mina za rękę by go nie zgubić i razem pobiegli przez chmurę dymu koło ognia. Szybko znaleźli się koło leżących kontenerów. Seo Hyun wdrapała się na jeden z nich i pomogła wejść piosenkarzowi i tak na zmianę, aż dotarli prawie do wysokości okna dachowego. Brakowało jednak trochę by móc wyjść przez okno. 
- Podsadź mnie! - mówi dziewczyna.
- Ciekawe jak mnie później wyciągniesz, ty mnie podsadź! - mówi oburzony chłopak.
Seo Hyun nie miała zamiaru kłócić się z chłopakiem, gdyż w każdej chwili mogli zginą, więc podsadziła go, by mógł wyjść przez okno dachowe. Idol otworzył je i wydrapał się na powietrze po ramionach dziewczyny. Uczennica jednak zbytnio nawdychała się dymu i zaczęło jej się kręcić w głowię, aż w końcu upadła i spadła z kontenera na ziemię, gdy chłopak był już na świeżym powietrzu. Hyun Min zobaczył na dachu jednego z ochroniarzy na drabinie, gdyż straż jeszcze nie dojechała Mężczyzna pomógł zejść piosenkarzowi. Jun widząc schodzącego chłopaka podbiegł do niego.
- Wszystko w porządku?!- pyta brata.
- Seo Hyun jest...tam- mówi dysząc Hyun Min.
Jun szybko przekazał to ochroniarzowi, lecz wtedy usłyszeli z magazynu kolejny mały wybuch.
- Nie ma mowy, to zbyt niebezpieczne bym tam zszedł...- stwierdza ochroniarz.
Jun słysząc to chwycił go wściekły za koszulę, lecz szybko go odepchnął by nie tracić czasu. 
Szybko wyszedł po drabinie i sam wszedł do środka płonącego magazynu szukając dziewczyny. 
Dym był wszędzie, a ogień rozprzestrzeniał się coraz bardziej, za chwile mogło dojść do wybuchu. Chłopak rozglądał się za Seo Hyun, aż po chwili zobaczył ukradkiem jej mundurek szkolny. Dziewczyna leżała na ziemi obok bocznych kontenerów. Chłopak zakrywając sobie twarz marynarką podbiegł do niej i wziął na ręce. Kiedy jednak spojrzał jak wysoko jest okno zorientował się, że nie da rady wyjść po kontenerach wraz z dziewczyną. On również zaczął się rozglądać za jakimś innym wyjściem, ale również nie zobaczył, zmartwiony spuścił głowę, aż ujrzał dziurę w blasze magazynu, była ona czymś wycięta, lecz o nią były oparte deski i styropian, więc od razu nie było można jej zobaczyć, a już szczególnie przez dym. Jun podbiegł tam szybko i kopnął stojące deski odsuwając je na bok. W końcu chłopak usłyszał, że cały magazyn skwierczy. Przerażony tym dźwiękiem szybko wyszedł na czworaka z magazynu wyciągając za sobą dziewczynę. Uratowali się w ostatnim momencie, gdyż sekundę po tym cały magazyn wybuchł, a ogień nawet wydobył się przez dziurę, którą uciekli, więc chłopak widząc to zakrył Seo Hyun plecami, by jej nie poparzył ogień, jednak sam dobrze odczuł wysoką temperaturę na sobie. Hyun Min widząc wybuchający magazyn nie mógł uwierzyć, że jego młodszy brat tam wskoczył by uratować dziewczynę. Po chwili jeden z pracowników uradowany wykrzyknął.
- Uratował ją! Tam są!!
Hyun Min skierował oczy w tamtą stronę, widząc brata i dziewczynę poczuł ulgę, lecz szybko podbiegł do nich. Seo Hyun była nieprzytomna, a z Junem było najwyraźniej wszystko w porządku. Kilkanaście minut później wszyscy byli już w szpitalu. Seo Hyun był a w dość poważnym stanie, gdyż zatruła się tlenkiem węgla. Hyun Min czekał w poczekalni aż zrobią wszystkie badania dziewczynie. Po kilkunastu minutach dołączył do brata Jun, który musiał iść do gabinetu zabiegowego ze względu na ranę na plecach, jednak nie powiedział nic na ten temat Hyun Minowi, by go nie martwić. Lekarz wyszedł, a za nim pielęgniarki wywiozły na łóżku licealistkę. Obydwaj bracia widząc ją jeszcze bardziej zmartwili się.
- Nie martwcie się wkrótce się obudzi, za dużo nawdychała się tlenku węgla, jeśli by została tam jeszcze chwile to by na pewno umarła- stwierdza doktor po chwili odchodząc.
Pielęgniarki przywiozły dziewczynę do sali, gdzie miała zostać kilka dni w ramach obserwacji.
Hyun Min i Jun weszli do sali, jednak po godzinie piosenkarz stwierdził, że skoro jej nic nie jest nie ma potrzeby siedzieć z nią całą noc.
- Wrócę koło południa ją odwiedzić, ty też powinieneś już wracać- mówi piosenkarz.
Hyun Min wrócił do domu, jednak z niewiadomych przyczyn Jun został przy dziewczynie. Usiadł sobie na krześle koło jej łóżka i patrzył na nią. Sam zastanawiał się dlaczego wtedy wskoczył do tego magazynu by ją ratować.
- Czyżbym naprawdę się tobą zainteresował? Przecież nawet nie jesteś w moim typie...- mówi zastanawiając się Jun.
Było już po północy Jun usnął na krześle, a w całym szpitalu była błoga cisza, oczywiście oprócz oddziału ratunkowego. Seo Hyun otworzyła lekko oczy i zobaczyła chłopaka jak przez mgłę, jednak przez osłabienie znowu usnęła. Rano Jun musiał się już zbierać, bo miał coś do załatwienia bardzo ważnego. Zabrał swoje rzeczy i już miał wychodzić, gdy zatrzymał się w drzwiach. Odwrócił głowę ku dziewczynie, podszedł do niej i delikatnie ją pocałował w czoło.
- Zdrowiej szybko...- mówi miękkim głosem chłopak.
Wsiadł do swojego granatowego auta i odjechał. Po kilkunastu minutach dojechał do jakiejś znanej restauracji nieopodal Cheongdam. Była to restauracja w stylu japońskim, więc wystrój skupiał się na kwiatach wiśni. Kiedy wszedł do środka przy stoliku czekała na niego starsza pani w markowych ubraniach.
- Przemyślałeś już sprawę pracowania w naszej firmie- pyta starsza kobieta.
- Tak mamo, zdecydowałem się zacząć pracę tam, ale jak na razie na pół etatu, bo chce skupić się również i na studiach...- mówi Jun.
- Mówiłam ci, żebyś wyjechał zagranicę na studia, to teraz wróciłeś, wcale cię nie rozumiem..- stwierdza zirytowana kobieta popijając herbatę.
- Spotkałeś się z nim?- pyta ciekawa.
- Tak..., jak widać niczego nie żałuje i żyje mu się całkiem dobrze- tłumaczy chłopak.
- Więc w porządku, obyś ty nigdy nie poszedł w ślady brata i nie zrezygnował z dziedziczenia firmy dla show biznesu..
Obydwoje jeszcze chwile porozmawiali popijając herbatę, lecz nagle zadzwonił do matki chłopaka jej sekretarz, więc musiała wracać do firmy. Jun pił dalej z gracją herbatę myśląc o poczynaniach swojego brata, jednak jego zadumę przerwały jakieś kobiety, które chciały od niego numer telefonu.
Hyun Min od samego rana miał napięty grafik, jadąc na kolejne spotkanie spytał się swojego kierowcy co ma zaplanowane na później.
- Po tym spotkaniu masz sesje zdjęciową....- twierdzi kierowca.
Hyun Min przypominając sobie wczorajszy dzień i Seo Hyun postanowił zmienić swój grafik, by móc do niej pojechać i sprawdzić, czy wszystko w porządku, skoro wczoraj wyszedł wcześniej.
Jun natomiast jeszcze zajrzał do firmy jego rodziny i odwiedził tam ojca by i z nim podzielić się jego decyzją, po tym skierował się w stronę szpitala, gdyż był ciekawy, czy dziewczyna już się obudziła. Niedaleko szpitala napotkał kwiaciarnię,  kupił dla Seo Hyun różowe gerbery. Bukiet wyglądał obłędnie, miał nadzieję, że się spodoba dziewczynie. Chłopak skierował się do sali, gdzie była licealistka i kiedy miał już wejść zobaczył, przez uchylone drzwi, że jest tam Hyun Min, najwidoczniej on również przyniósł kwiaty dla dziewczyny. Seo Hyun obudziła się już rano, więc wizyta idola ucieszyła ją. 
- Bardzo ci dziękuję, że mnie uratowałeś z tego magazynu- mówi zakłopotana po czym pocałowała go w policzek.
Jun widząc to wszystko poczuł nagłe ukłucie w serce, bo przecież to on narażał swoje życie dla niej... Wyraz twarzy chłopaka zmienił się, teraz naprawdę się zezłościł i wyrzucił kupiony bukiet do pobliskiego śmietnika odchodząc. Juna minęła bardzo wystrojona dziewczyna, która najwidoczniej również przyszła odwiedzić Seo Hyun, lecz widząc Juna skierowała swój wzrok na niego i lekko, lecz pogardliwie się uśmiechnęła....


Koniec Rozdziału V

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz